Ze świnią w tle

MAT
Udostępnij:
(INF. WŁ.) Wojewoda i starostowie nie mają ani środków, ani odpowiednich służb, aby aktywnie współtworzyć politykę rolną. Nie mają także możliwości skutecznego działania w związku z licznymi nieprawidłowościami, jakie mają miejsce w trakcie interwencyjnego skupu wieprzowiny.

W Małopolsce skup interwencyjny prowadzony jest zaledwie w 14 punktach

Teoretyczne założenia interwencyjnego skupu wieprzowiny, a więc cena 3,20 za kilogram oraz podwyższenie z 50 do 75 tys. ton kwoty skupionych świń, realizowane są w praktyce dość dowolnie. W Małopolsce skup interwencyjny prowadzony jest w zaledwie 14 punktach, przed którymi ustawiają się coraz dłuższe kolejki, a 3,20 zł za kilogram tucznika otrzymują tylko nieliczni hodowcy, którzy dostarczyli świnie o odpowiedniej wadze i mięsności. Rolników najbardziej jednak drażnią liczne niedoróbki organizacyjne. Brakuje np. ruchomych, docierających na mniejsze targowiska punktów skupu, bo po mniej niż 20-25 świń przedstawicielom ubojni nie opłaca się przyjeżdżać. Przedsiębiorstwa skupujące wieprzowinę dla ARR, zgodnie zresztą z umową, jaką podpisały z tą instytucją, płacą rolnikowi mniej za zwierzę uszkodzone podczas transportu, choćby nawet uszkodzenie nastąpiło nie na trasie "chlew - punkt skupu", lecz w drodze do ubojni. Przede wszystkim jednak rolników denerwuje fakt, że mimo ogromnego nagłośnienia całej akcji, pozbycie się świńskiego dobytku jest nadal bardzo trudne, czego dowodem jest fakt, że z przyznanego Małopolsce limitu 3165 ton żywca wieprzowego, skupiono do tej pory zaledwie nieco ponad 1800 ton.
Na wczorajszym spotkaniu wojewoda Masłowski zaproponował powołanie zespołu, który zająłby się zbieraniem informacji na temat nieprawidłowości, występujących podczas skupu interwencyjnego. Na tym jednak rola zespołu się skończy, gdyż możliwość ewentualnych korekt ma w zasadzie tylko ARR. - _Zgodnie z podpisanymi umowami możemy karać nierzetelnych przedsiębiorców lub nawet rozwiązać umowę, ale to pogorszy tylko sytuację, bo przecież punktów skupu i tak jest za mało - _tłumaczył przedstawiciel ARR.
Wojewoda Ryszard Masłowski tłumaczył z kolei, co miał na myśli minister rolnictwa, mówiąc niedawno o rozległych uprawnieniach wojewodów i starostów w dziedzinie kształtowania regionalnej polityki rolnej. Zdaniem wojewody chodzi tu o "_identyfikację i katalogowanie problemów" _i przekazywanie ich władzom centralnym, gdyż wojewoda nie ma ani środków, ani odpowiednich narzędzi do realizowania tego typu strategii. Podobnie rzecz ma się ze starostami, do których jednak Ryszard Masłowski zaapelował o wykazanie się inicjatywą w sprawie organizacji skupu żywca.
Tymczasem rząd obiecuje, że do końca czerwca finansowany przez ARR skup wieprzowiny zostanie zwiększony do 100 tys. ton. Fachowcy przestrzegają, że tak ogromna interwencja spowoduje ponowne zwiększenie podaży - już dziś obserwowany jest wzrost cen prosiąt - zwłaszcza że pasza, czyli zboże, którego też mamy w nadmiarze, jest w tym roku wyjątkowo tanie.
(MAT)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie