Żenada pod krzyżem

PLIN
Niektórzy twierdzą, że sprawa krzyża obnażyła słabość Kościoła. No cóż! Sugerowanie, że z całą sytuacją powinien osobiście się zmagać arcybiskup Warszawy, oraz tworzenie w tym kontekście teorii o podziale, to rozminięcie się z rzeczywistością. A obwinianie Kościoła o to, co się stało, to głupota lub zła wola.

Ludzie modlą się przy krzyżu pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie, Fot. Radek Pietruszka (PAP)

Dariusz Kowalczyk SJ

Byłem pod krzyżem. Stałem w kilkutysięcznym tłumie, który wypełnił Krakowskie Przedmieście od Pałacu Prezydenckiego do kościoła św. Anny. Wśród zebranych ludzi można by wyróżnić kilka grup ludzi. Byli tzw. obrońcy krzyża. Zdeterminowani i przekonani o tym, że krzyż ma stać tam, gdzie stał. Było wielu młodych ludzi, którzy doskonale się bawili, robiąc sobie ze wszystkiego żarty. Kolejna grupa to liczni dziennikarze, dla których wybudowano nawet specjalną platformę. Byli też tacy, którzy przyszli, bo spodziewali się, że krzyż zostanie przeniesiony, i chcieli nabożnie, z powagą uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Stałem 30 m. od krzyża, ale nie mogłem dostrzec, co tam właściwie się dzieje. Podnoszone przez bezpośrednich „obrońców krzyża” okrzyki były dość słabo nagłośnione. Przede mną jacyś starsi ludzie sprzeczali się na temat PO i PiS. Za mną kilku młodzieńców przechwalało się, ile to minionej nocy wypili na imprezie, i dziwili się, że procesja z krzyżem jeszcze nie rusza. Kilka metrów dalej postawny mężczyzna krzyczał: „Precz z komuną i liberałami!”. Odnosiłem wrażenie, że nie wiadomo, kto właściwie bierze odpowiedzialność za przebieg całego wydarzenia. Wieść o pozostawieniu krzyża została przywitana brawami jednych, złością lub zdziwieniem innych.

Moim zdaniem grzechem pierworodnym całej sytuacji były jątrzące artykuły w prasie, która zaraz po wyborach uznała za stosowne zająć się krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. Po co zaraz po wygranej Komorowskiego było nawoływać do usunięcia krzyża? Sam prezydent-elekt dał się w to „wkręcić” w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Zupełnie niepotrzebnie dwa dni po wygraniu wyborów ogłosił, że krzyż ma zostać przeniesiony. Od tego momentu sytuacja zaczęła eskalować. Wówczas politycy zaczęli wzywać Kościół do rozwiązania problemu. Tymczasem to nie Kościół wywołał całą awanturę. Podmiotem, który powinien wziąć odpowiedzialność za całą sprawę, jest kancelaria prezydenta. Powstała sytuacja obnaża słabość państwa.

Niektórzy twierdzą, że sprawa krzyża obnażyła też słabość Kościoła, bo przecież decyzja o przeniesieniu krzyża do kościoła św. Anny została podjęta przy współpracy Kurii metropolitalnej. A ludzie nie posłuchali… No cóż! pamiętam, że jak były organizowane procesje ku czci św. Andrzeja Boboli, to co roku pojawiała się grupka dziwnych osób, który trzymały transparent: „Święty Andrzeju Bobolo, broń nas przed szatańską Unią Europejską”. To tego rodzaju osoby są najbardziej aktywne pod krzyżem. One były gotowe krytykować także Jana Pawła II i zasadniczo nie przejmują się kościelną władzą. Sugerowanie, że z takimi ludźmi powinien osobiście się zmagać arcybiskup Warszawy, oraz tworzenie w tym kontekście jakichś teorii o podziale Kościoła, to rozminięcie się z rzeczywistością.

Oczekuję, że stosowne władze państwa i miasta wypracują sposób postępowania w sprawie krzyża, a potem będą zdolne (bez zwalania odpowiedzialności na kogokolwiek) zrealizować podjęte decyzje. To władza ma wszelkie środki, aby – jeśli taka jej wola – przenieść krzyż wbrew grupce fanatycznych jego obrońców. Kościół może tu jedynie współpracować. W tej sytuacji może warto powrócić do koncepcji szybkiego przygotowania tablicy upamiętniającej katastrofę w Smoleńsku, która znalazłaby miejsce przy Pałacu Prezydenckim. I dopiero wówczas przenieść krzyż, nawet jeśli przy jego przenoszeniu trzeba by spacyfikować kilku „obrońców”. Zasłanianie się tym, że kilkanaście osób nie pozwala klerykom i harcerzom przenieść krzyża, to po prostu żenada. A obwinianie za to Kościoła, to głupota lub zła wola.

Źródło: Żenada pod krzyżem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3