Zespoły odłożyli na później

Redakcja
Decyzja o tym, czy w Nowym Brzesku powstanie Zespół Szkół zapadnie 12 marca. Fot. Aleksander Gąciarz
Decyzja o tym, czy w Nowym Brzesku powstanie Zespół Szkół zapadnie 12 marca. Fot. Aleksander Gąciarz
Wczorajsza sesja Rady Gminy Nowe Brzesko została zwołana głównie po to, by przyjąć uchwały o powołaniu zespołów szkół w Nowym Brzesku i Sierosławicach.

Decyzja o tym, czy w Nowym Brzesku powstanie Zespół Szkół zapadnie 12 marca. Fot. Aleksander Gąciarz

NOWE BRZESKO. Mnóstwo emocji, mało argumentów w sprawie zmian w organizacji szkół

Nic z tego nie wyszło. Po trwającej blisko godzinę dyskusji, momentami bardzo burzliwej, radni stosunkiem głosów 8 do 6 postanowili odłożyć tę sprawę na później. Konkretnie na 12 marca, gdy ma się odbyć kolejna sesja. Wójt Jan Chojka nie ukrywał rozczarowania takim stanowiskiem radnych. - Dyskutowaliśmy na ten temat na sesji nadzwyczajnej. Dyskutowaliśmy na wspólnym posiedzeniu komisji. A niektórzy z państwa udają, że o niczym nie wiedzą. Co można w tej sprawie jeszcze nowego powiedzieć? - pytał.

Radni chcieli jednak dowiedzieć się, jakie będą realne oszczędności, które przyniesie powołanie zespołów szkół. Przypomnijmy, że pierwszy z nich miałby powstać w Nowym Brzesku z połączenia tamtejszego Przedszkola, Szkoły Podstawowej i Gimnazjum. Drugi działałby w Sierosławicach, a w jego skład wchodziłyby istniejące Szkoła Podstawowa i Gimnazjum. Już na samym początku doszło w tym punkcie do polemiki. Przewodnicząca Komisji Oświaty Danuta Czechowicz złożyła wniosek o wykreślenie punktów z porządku obrad. Argumentowała, że sprawę należy jeszcze przemyśleć, spotkać się z rodzicami. Dodała, że "uczniowie w szkole płaczą" z powodu planowanych zmian.

Z przeciwnym wnioskiem wystąpił Dariusz Mrozowski. - Skończmy wreszcie z tą sprawą i przestańmy wciągać w to uczniów - stwierdził wyraźnie zdenerwowany. Jednym z powodów tego wzburzenia był anonimowy list, jaki otrzymał - podobnie jak inni radni - tuż przed sesją. Jego autor (autorzy?) podpisany jako "obiektywni" zwraca się do radnych z prośbą "o rozsądne przemyślenie swojej decyzji w sprawie tworzenia zespołów szkół". Sposób sformułowania pisma był zresztą dość nieudolny. - Pomyślcie o tym czy na kilka miesięcy przed kolejnymi wyborami warto podejmować tak poważna decyzje skutkująca na lata?? Społeczeństwo nie miało zebrań,,,rodzice kompletnie nie wiedza o co chodzi bo nikt ich nie informuje, nauczyciele siedzą cicho bo co maja zrobić? - głosi fragment anonimu (zachowana pisownia oryginalna).

Drugie pismo było napisane poprawnie. Był to również apel-protest przeciwko powołaniu zespołu szkół w Nowym Brzesku. Podpisy pod nim zbierali tamtejsi gimnazjaliści. Udało się im zebrać kilkaset. I ta sprawa również wywołała silną reakcję. Sołtys Nowego Brzeska Ignacy Zawartka powiedział nawet, że nauczycieli, którzy za tym stoją, należałoby dyscyplinarnie zwolnić z pracy. Część radnych też była zbulwersowana. - Gdy powstał pomysł przekazania szkoły w Mniszowie stowarzyszeniu, również walczyliśmy o naszą szkołę, ale walczyliśmy uczciwie. Nasi uczniowie chyba o niczym nawet nie wiedzieli. A w Nowym Brzesku nauczyciele wciągają we wszystko dzieci, opowiadają im głupoty i jeszcze twierdzą, że to wszystko dla ich dobra - mówiła Renata Belska. Dodała przy tym, że ktoś posunął się nawet do telefonów z pogróżkami. - Usłyszałam, że mi głowę upie... - nie dokończyła cytatu.
Danuta Czechowicz zapewniała z kolei, że nauczyciele nie mieli z pismami nic wspólnego. - Nasze dzieci są starsze i o wiele lepiej wszystko rozumieją - przekonywała. Nie wszyscy się z tym zgodzili. - Przyszły do mnie do domu uczennice z Nowego Brzeska żebym podpisała protest. Pytam się ich, przeciwko czemu protestujecie? Żeby nie uczyli nas nauczyciele z podstawówki. A kto wam tak powiedział? Nasza pani - opowiadała Lucyna Wajda z Mniszowa.

Gdy emocje sięgnęły zenitu wójt Jan Chojka stwierdził, że występując przeciwko powołaniu zespołu szkół radna Czechowicz występuje we własnym prywatnym interesie. - Trudno mi o tym mówić, ale wszyscy wiemy, że jest pani emerytowanym nauczycielem, który dorabia sobie pracując w szkole - powiedział. W odpowiedzi radna odparła, że nie życzy sobie takiego traktowania i zapowiedziała zwrócenie się do rzecznika praw obywatelskich.

Aleksander Gąciarz

proszowicki@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie