Zimny prysznic

kg
Udostępnij:
0-1 Bogusz 29, 0-2 Bogusz 57, 0-3 Durzyński 67, 1-3 J, Surowiec 90. Sędziował Stanisław Wałęga z Dębicy. Żółta kartka Szura. Widzów 100.

Wieczysta Fudalej Kraków - Glinik Gorlice 1-3 (0-1)

Wieczysta: Biernacki - Liszka, J. Surowiec, Dąbrowski - Żurek (67 Cewicki), Cybulski, Mielec, Semper, Musiał - Kubiela, Nowak (75 Moskała).
Glinik: Waląg - A. Wszołek (82 Drąg), Rak, Gogola - B. Wszołek (75 Stępowicz), Szura, Stępień (79 Janiszewski), Durzyński, Dybaś - Bernasiewicz (64 Igielski), Bogusz.
Po kilkunasty minutach gry nad stadionem Wieczystej przeszła gwałtowna ulewa. Zimny prysznic dla przyjezdnych trwał piętnaście minut, dla piłkarzy Wieczystej przeciągnął się aż do końca gry.
Miejscowi znów byli osłabieni. Kierownik klubu, a zarazem zawodnik, Jacek Ścigalski, po naciągnięciu mięśnia podczas środowego meczu w Tarnowie, tym razem zajął miejsce przy bramce... nie piłkarskiej jednak, lecz stadionowej - tej, przez którą wchodzą kibice. Wciąż niezdolny do gry jest Habel, a Tomasz Surowiec pauzował za czwartą żółtą kartkę.
Ulewa pobudziła piłkarzy do wzmożonej aktywności. Atakowali raz jedni, raz drudzy, lecz dojrzalszym, szybszym, a przede wszystkim skuteczniejszym zespołem byli goście. W 29 min, jeszcze podczas ulewy, Bogusz strzelił gola, po rajdzie lewą stroną i błędzie Liszki. W 34 min po centrze Raka Bernasiewicz nie trafił w piłkę, w rewanżu Cybulski trzymany za spodenki w polu karnym trafił piłką w ręce Waląga. W 40 min strzał Sempera bramkarz wybił nad poprzeczkę, a w 43 min Biernacki najpierw odbił piłkę po uderzeniu Stępnia, by natychmiast sparować dobitkę Szury. Jeszcze w 45 min Semper podał do Kubieli, lecz ten ze znakomitej pozycji minimalnie chybił.
Po przerwie tempo jeszcze wzrosło. W 56 min groźny strzał Kubieli obronił Wałag, a w rewanżu Bernasiewicz przebiegł z piłką pół boiska, zacentrował i nie pilnowany Bogusz podwyższył wynik. Chwilę później po kolejnym rajdzie Bernasiewicza Bogusz nie trafił wślizgiem w piłkę, a w natychmiatowym rewanżu po akcji Kubieli z Nowakiem groźnie strzelał Musiał. W 67 min nie pilnowany Durzyński uderzył z linii pola karnego, po podaniu Dybasia i było 0-3. W tym momencie mecz właściwie się skończył. Dopiero w ostatniej minucie zdesperowany nieskuteczością podopiecznych, grający trener Wieczystej, Janusz Surowiec ruszył do przodu i wykorzystując podanie syna swego kolegi z ligowej drużyny Wisły sprzed niemal trzydziestu lat, Adama Musiała - Macieja, zdobył honorowego gola dla miejscowych.
(kg)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie