Zła pogoda dla dewelopera

STRZ
Kary 5 lat więzienia zażądał wczoraj prokurator w procesie właściciela krakowskiej firmy deweloperskiej Budco, oskarżonego o oszukanie 502 osób i 64 firm.

Właścicielowi firmy Budco grozi 5 lat więzienia?

Kary 5 lat więzienia zażądał wczoraj prokurator w procesie właściciela krakowskiej firmy deweloperskiej Budco, oskarżonego o oszukanie 502 osób i 64 firm.

   Dla pozostałych dwojga oskarżonych prokurator domaga się kar 3 lat i 1,5 roku więzienia.
   Kłopoty oferującej mieszkania firmy Budco zaczęły się w 1997 r. Do prokuratora zgłosili się jej klienci, twierdząc, że od dłuższego czasu nie mogą skontaktować się z właścicielem tej firmy. Kilka miesięcy później poszukiwany listem gończym Ryszard K. stawił się w prokuraturze. W marcu 1998 r. sąd gospodarczy ogłosił upadłość Budco.
   Prokuratura ustaliła, że z ponad 20 mln zł, które Ryszard K. uzyskał z wpłat klientów, znaczną część przeznaczył na własne potrzeby: dom w Michałowicach, tereny pod wyciąg narciarski w Piwnicznej oraz 6 luksusowych samochodów. Gdy firma zaczęła mieć kłopoty, majątek odsprzedał najbliższym i znajomym. Na inwestycje firma Budco przekazała 3,6 mln zł. Nie wiadomo, co stało się z kwotą 5 mln zł.
   Ryszardowi K. został postawiony zarzut wyłudzenia mienia znacznej wartości na szkodę 502 prywatnych inwestorów oraz 64 firm budowlanych, którym nie zapłacił za wykonane prace_. _Zarzut wyłudzenia mienia postawiono również Krzysztofowi K. - dyrektorowi ds. inwestycji oraz Beacie Z. - dyrektorowi handlowemu i ds. marketingu. Oskarżeni nie przyznali się do winy.
   Ryszard K. twierdzi, że nie zamierzał oszukać swoich klientów. Jego zdaniem, niezrealizowanie inwestycji spowodowane było kłopotami związanymi z procedurami administracyjnymi oraz złą pogodą.
   Akt oskarżenia trafił do sądu w połowie 2000 r. Proces zaczął się rok później. Trwał cztery lata. Przesłuchano 700 świadków i sporządzono dodatkową opinię, bo jeden z ekspertów nie potrafił wytłumaczyć, w jaki sposób dokonywał wyliczeń.
   Podczas wczorajszej rozprawy prokurator mówił o wielkim chaosie w firmie Budco. Firma nie sporządzała żadnych kosztorysów, podpisywała niekorzystne umowy z wykonawcami, którym za dużo płaciła, i niekorzystne umowy z klientami, od których pobierała za małe kwoty - nieproporcjonalne do wartości oferowanych mieszkań. Zdaniem prokuratora, jedynym planem, jaki obowiązywał w firmie Budco, był plan przyjmowania pieniędzy od klientów. (STRZ)

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie