Zły koniec

KRI
Krzeszowice

Tego można się było spodziewać. Nieskromnie: zwiastowaliśmy to niebezpieczeństwo dobre trzy lata temu. Niestety, przepowiednie sprawdziły się...
   Pomysłodawca skansenu taboru kolejowego w Krzeszowicach na pewno chciał dobrze - pościągał z różnych stacji i bocznic wycofane z eksploatacji lokomotywy, pragnął je odnowić i stworzyć kolekcję, która mogłaby konkurować ze stołecznym Muzeum Kolejnictwa i skansenem w Chabówce. Niestety, przeliczył się; albo może w nadmiarze entuzjazmu zapomniał o drobiazgu - pieniądzach. Więc choć powołał nawet fundację mającą za zadanie gromadzić pieniądze na sfinansowanie planów, tak naprawdę nic z tego nie wyszło.
   Zabytkowy - często wręcz unikatowy - tabor zapełniał bocznice krzeszowickiej stacji i po prostu niszczał. A teraz jest po prostu rozkradany. Złomiarze, zarabiający na życie (względnie, niestety, picie...) znoszeniem do punktów skupu surowców wtórnych żywo zainteresowali się niestrzeżoną kolekcją. Demontują parowozy, wydłubują z nich, co się da.
   Czy wyłącznie taki los jest pisany inicjatywie, która mogła bardzo ładnie rozsławić Krzeszowice? Czy naprawdę wszystkie możliwości zrealizowania projektu - fakt, że zahaczającego o fantasmagorię... - wyczerpano?
Tekst i fot.: (KRI)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie