Zmarł Krzysztof Litwin

Redakcja
Udostępnij:
Krzysztof Litwin chorował na raka. Przeszedł kilka operacji. Walczył do końca. W zmarłym tracimy znakomitego artystę, który w naszej pamięci pozostanie dzięki wielu kreacjom aktorskim.

Był odtwórcą m.in. postaci sierżanta Walczaka w "Przygodach psa Cywila"

 (PAP/INF. WŁ.) Krzysztof Litwin - aktor, artysta Piwnicy pod Baranami, grafik i malarz - zmarł wczoraj w jednym z krakowskich szpitali. Miał 65 lat.
 Krzysztof Litwin był odtwórcą wielu ról filmowych, m.in. niezapomnianej postaci sierżanta Walczaka w "Przygodach psa Cywila". Zagrał ponadto w blisko 80 filmach, m.in.: w "Rodzinie Leśniewskich", "Niesamowitych przygodach Marka Piegusa", "Czterech pancernych i psie" oraz filmach Wojciecha Jerzego Hasa, m.in. "Jak być kochaną" i "Pamiętnik znaleziony w Saragossie".
 Występował także w teatrze telewizji oraz na scenach Starego Teatru i Operetki Krakowskiej. Ostatnie widowisko telewizyjne, w którym wystąpił - "Frak" w reżyserii Włodzimierza Gawrońskiego, zobaczymy wkrótce w TVP.

 W pamięci krakowian pozostał także jako artysta Piwnicy pod Baranami. Uczestniczył w niej od początku. Mało kto pamięta, że był pierwszym jej kompozytorem i autorem muzyki do pierwszego Piwnicznego hymnu. Współpracował także z "Silną Grupą pod Wezwaniem". Uczestniczył w kilkuset programach radiowych i telewizyjnych.
 Znane było także jego zamiłowanie do sztuk plastycznych. I trudno się dziwić, ukończył Liceum Sztuk Plastycznych im. Kenara w Zakopanem i Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie, a następnie Wydział Grafiki krakowskiej ASP. Malował akwarele i wykonywał grafiki.

(PAP/AMS)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie