ZNP musi się oczyścić

Redakcja
Udostępnij:
- Jutro wielka gala: 100-lecie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Z okazji rocznicy wydano w dużym nakładzie książkę, która ma przypomnieć historię związku. W Pańskiej ocenie jest ona niewiarygodna, gdyż - pomijając istotne wydarzenia sprzed 25 lat - zakłamuje przeszłość. O jakie fakty chodzi?

- mówi ANTONI ŁOPATA, były prezes związku, w przeddzień setnej rocznicy jego powstania

- Po pierwsze, przeglądając podaną przez autora książki, pana Bolesława Grzesia, listę prezesów ZNP w latach 1905-2005 rodzą się pytania: jakim prawem autor utożsamia ZNP-Oświata z całym ZNP, zważywszy że według statutu z 1980 roku - kiedy na fali zmian w całym kraju również w naszym związku doszło do przełomu - ZNP składał się z dwóch filarów: ZNP-Nauka i ZNP-Oświata, a jego najwyższym organem była Rada Naczelna ZNP, której przewodniczył dr Antoni Łopata, prezes ZG ZNP-Nauka? Dlaczego nazwisko to "wypadło" z zamieszczonej w publikacji listy prezesów związku?
Wiadomo, że tak skonstruowana lista, według której prezesem ZNP w latach 1981-1990 był Kazimierz Piłat, ma na celu wykazać, że powołane według instrukcji KC PZPR (Wydział Oświaty) z 21.09.1982 r. - a więc w okresie stanu wojennego - nowe władze ZNP stanowią ciągłość statutową i historyczną ZNP. W czasie stanu wojennego władze PRL dążyły do utworzenia zależnego od dyrektyw PZPR Związku Nauczycielstwa Polskiego. Aby zrealizować ten plan, trzeba było spełnić dwa warunki: unieważnić statut z 1980 roku przyznający związkowi autonomię oraz powołać na przywódców związku lojalnych wobec PZPR współpracowników. Minister Stanisław Ciosek w imieniu rządu PRL zaproponował mnie oraz wiceprezesowi dr. Andrzejowi Malanowskiemu utworzenie ZNP na wyżej wymienionych zasadach. Po naszej zdecydowanej odmowie zastosowano wobec nas sankcje administracyjne. Inicjatywę ministra Cioska podjął jednak Kazimierz Piłat, którego Bolesław Grześ nazywa szefem ZNP w latach 1981-1990, choć w stanie wojennym pełnił obowiązki zarządcy komisarycznego majątku ZNP w Warszawie.
Kolejne wątpliwości nasuwają zajmujące prawie 500 stron hasła. Wśród nich pojawiają się setki życiorysów - nie ma natomiast życiorysów czołowych działaczy ZNP z okresu 1980-1981! Natomiast wśród haseł informujących o działalności ZNP nie ma żadnej wzmianki o działalności podziemnej ZNP z lat osiemdziesiątych.
- Dlaczego zjazd ZNP, który odbył się 26 października 1980 roku, był tak ważny dla całego ruchu?
- Zmianom w 1980 roku towarzyszył charakterystyczny dla tego okresu duch wolności. Umożliwił on nam upowszechnienie dorobku uczelnianych rad zakładowych ZNP. Dla przykładu wspomnę tylko, że już w roku 1978 powstał - po 4 latach pracy zespołu pod kierownictwem Jerzego Niewodniczańskiego - "Kodeks etyki pracownika naukowego", który uznając autonomię nauki i respektując jej własne kryteria, wyzwolił ją z pozycji służebnicy wobec różnego typu ideologii, w tym oczywiście marksizmu-leninizmu. Konsekwencją tego upodmiotowienia nauki był choćby postulat, że pracowników naukowych należy oceniać i awansować według kryteriów kompetencyjności a nie służalczości wobec władz PRL. Poza tym, mówiąc o lokalnych osiągnięciach, należy wspomnieć, że Rada Zakładowa ZNP na AGH, której prezesowałem od 1976 roku, m.in. obroniła 50 osób przed zwolnieniami, których domagała się Służba Bezpieczeństwa. Stoczyliśmy wtedy w 1978 roku prawdziwy bój z towarzyszami z PZPR, wśród których "pierwsze skrzypce" grał Marek Siwiec, pouczający nas o kierowniczej roli partii. Przed wyrzuceniem z pracy obroniliśmy m.in. Roberta Kaczmarka, ówczesnego opozycjonistę, a późniejszego założyciela "Solidarności" na AGH i współtwórcę "Solidarności" w Małopolsce, który potem bardzo nam pomógł w walce o niezależność ZNP.
Lokalne rady zakładowe ZNP w szkołach wyższych pod koniec lat siedemdziesiątych cieszyły się jak na owe czasy naprawdę dużą autonomią. Tę autonomię i ducha niezależności zamierzaliśmy przenieść na obszar całego ZNP, realizując plan przygotowany kilka miesięcy przed Sierpniem 1980 roku. Plan powiódł się, choć część kolegów, którzy działali z nami do Sierpnia 1980 roku, przeniosła się przed decydującym zjazdem do "Solidarności". Niemniej uchwalony w październiku 1980 roku statut pozwolił pracownikom szkół wyższych przejąć kontrolę nad całym ZNP. Oczywiście, chcąc przeprowadzić te zmiany, musieliśmy zyskać poparcie całego ZNP. O tym, że "doły" ZNP chciały zmian świadczy fakt, że udało nam się uchwalić nowy statut, który uniezależniał ZNP od PZPR. Poza tym przypomnijmy, że statut z 1980 roku nie tylko przyznawał związkowi większą autonomię, ale również nadawał mu nowe oblicze ideowe. Zrezygnowano między innymi z zadeklarowanego ateizmu na rzecz postawy tolerancji religijnej i odrzucono ideę indoktrynacji politycznej. Owoce tych zmian przejawiały się choćby w porozumieniu, jakie zawarliśmy z Episkopatem Polskim. Chciałbym wspomnieć, że głównym inicjatorem tego porozumienia był prof. Michał Seweryński, obecny szef resortu edukacji.
-**Co stało się potem, w**stanie wojennym? Wiadomo, że ZNP-Nauka nie mógł legalnie funkcjonować. Jak zachowywali się jego działacze?
- Byliśmy twórcami podziemnych publikacji ZNP ("Nowy Ton", którego głównymi redaktorami byli historyk UW Jan Trynkowski oraz znany obrońca praw człowieka Andrzej Malanowski). Prowadziliśmy akcje wspierające walkę o prawa człowieka, wysyłając na przykład list otwarty do Sejmu PRL z 6 maja 1983 roku, w którym domagaliśmy się pluralizmu związkowego. Twórcami listu byli działacze posierpniowych związków zawodowych: Lech Wałęsa, Bogdan Fiutowski, Jacek Merkel, Jan Trynkowski, Andrzej Malanowski, Antoni Łopata i inni, którzy - w ramach tzw. opcji zero wicepremiera Mieczysława Rakowskiego - zostali aresztowani, osadzeni w więzieniu, a przez kolejne lata byli dyskryminowani i inwigilowani w pracy społecznej i zawodowej. Dziwi fakt, że chlubi się tym wydarzeniem Lech Wałęsa w swej książce "Droga nadziei" ("Znak" Kraków 1989, s. 311-312), a wstydzi ZNP. Jak można bowiem inaczej interpretować brak wzmianki o tym fakcie w książce wydanej na 100-lecie związku? Pominięto w niej również całkowicie fakt wręczenia przeze mnie w 1984 roku Janowi Pawłowi II w imieniu czterech central związkowych kamienia z Tatr w kształcie Polski z odznakami "Solidarności", Branżowych Związków Zawodowych, Autonomicznych Związków Zawodowych i ZNP.
-**Kilka dni temu wystosował Pan list protestacyjny do**szefa Ministerstwa Edukacji i**Nauki, profesora Michała Seweryńskiego, który był zresztą jednym z**twórców "przewrotu" w**ZNP w**1980 roku. Czy spodziewa się Pan reakcji ministra?
- Michał Seweryński, który zawsze walczył o autonomię związków zawodowych, na pewno nie zastosuje żadnych środków administracyjnych. Oczekuję natomiast, że jako minister i jako były działacz ZNP, a także jako człowiek, który ceni sobie prawdę, przyczyni się do nagłośnienia sprawy, choćby przez wiele znaczącą nieobecność na obchodach 100-lecia ZNP. Oczekuję również, iż do momentu, w którym Zarząd Główny ZNP nie odetnie się w sposób jednoznaczny od publikacji Bolesława Grzesia oraz nie podejmie kroków ujawniających "białe plamy" własnych dziejów, minister swym zachowaniem będzie dawał do zrozumienia, że władze ZNP są grupą ludzi o mentalności agitatorów partyjnych podporządkowujących prawdę historyczną własnym interesom.
-
Książka została opublikowana. Pana**protest w**mediach już tego nie zmieni.
- Jeśli mleko zostało wylane, trzeba powycierać. Będziemy żądać wydania na koszt ZNP publikacji, w podobnym nakładzie, która odsłoni "białe plamy". Równocześnie żądamy, aby ZG ZNP publicznie określił się i powiedział, czy utożsamia się z ZNP z lat 1980-81 i okresem podziemnej jego działalności po wprowadzeniu stanu wojennego? Jaki ma stosunek do działaczy z tego okresu? Niech jasno powie, dlaczego wychwala dziś szefów związku, którzy w latach 1980-81 reprezentowali "beton" partyjny a po stanie wojennym zgodzili się podjąć działalność związkową na kolanach w stosunku do partii. Jak wiemy, po stanie wojennym PRL chciała reaktywować "Solidarność" pod swoje dyktando. Starano się nakłonić do tego Wałęsę i jego współpracowników. Bez efektu. Natomiast ZNP - niestety - dało się rozbić. Ja i mój zastępca Andrzej Malanowski odmówiliśmy ministrowi Cioskowi współpracy. Wspierali nas w tym m.in. Michał Seweryński, Andrzej Zoll, Kazimierz. Flaga, Jan Trynkowski, Jan Osika, Marek Lenberger, Konrad Firlej, Andrzej Ossowski, Jan Parys, Jerzy Osiatyński, Jerzy Niewodniczański, Jerzy Frydrych, Edward Kapuścik i setki innych z niższego szczebla związkowego. Niestety, nie wszyscy solidaryzowali się z nami, niektórzy - gdy ponosiliśmy różnego typu konsekwencje za odmowę, do celi więziennej włącznie - poszli wręcz na kolaborację. Dzisiaj tych ostatnich ZG ZNP nagradza, zaś w wydanej przez siebie książce podkreśla wielkość i szlachetność ich charakterów. Natomiast nas nawet nie zaprasza na obchody 100-lecia związku.
-
Czy zna Pan przyczyny, dla których autor książki pominął tak istotne dla historii ZNP fakty? Może nie miał na**ten temat wystarczającej wiedzy?
- Bolesław Grześ był prezesem związku do 1980 roku. Trudno przypuszczać, że nie pamięta okresu, w którym został odsunięty od władzy. Obecnie w swojej najnowszej książce nie wspomina nas, ale jeszcze pięć lat temu pisał o nas w publikacji "Związek Nauczycielstwa Polskiego od korzeni po współczesność" wydanej przez ZNP w roku 2000, w którym działaczy ZNP-Nauka przedstawia jako pieniaczy, separatystów, demagogów, zdrajców, współpracujących z NSZZ "Solidarność". Równocześnie takie osoby jak Kazimierz Piłat, Michał Langowski, Jan Zaciura przedstawiani są w niniejszej pozycji jako ludzie, którzy zwycięsko przeszli wielką próbę charakterów.
-
Czy zakłamywanie historii może mieć wpływ na**obecny kształt związku, a**także jego przyszłość?
- ZNP musi się zmienić i oczyścić. Jaki autorytet mogą mieć nauczyciele i wychowawcy, którzy są członkami związku fałszującego historię i opiewającego PRL-owski porządek? Apeluję do wszystkich członków ZNP: Koleżanki i koledzy, jeśli cenicie sobie takie wartości, jak wolność i godność osobistą, a brzydzicie się serwilizmem, zmieńcie oblicze związku!
Rozmawiała:**
DOROTA STEC-FUS

Dr Antoni Łopata, prezes Rady Zakładowej ZNP naAGH wlatach 1976-80, prezes Zarządu Głównego ZNP-Nauka od12.10.1980 do13.12.1981, przewodniczący Rady Głównej ZNP od12.10.1980 do30.11.1981.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie