Zobaczyć myśl

Redakcja
Naukowcy pokazywali uczestnikom badania wzór składający się z białych i czarnych pasków. Szerokość tych pasków pozostawała niezmienna, natomiast manipulowano kontrastem. Każdy kolejny obraz pokazywany osobom badanym był odrobinę bardziej skontrastowany od poprzedniego. Zadaniem uczestników badania było naciśnięcie przycisku w momencie dostrzeżenia stopniowo pojawiającego się wzoru pasków.

Gdy "zapalają się" neurony

Ravi Menon i jego współpracownicy z University of Western Ontario zarejestrowali moment, w którym badani przez nich ludzie stawali się świadomi pojawiającego się przed nimi obrazu. Odkryli również, że jest to zależne od ilości aktywnych komórek mózgu - neuronów.
 Do pomiaru aktywności mózgu badacze użyli fMRI (funkcjonalny rezonans magnetyczny). Badanie tą techniką polega na ukazywaniu ilości tlenu we krwi, co jest związane z aktywnością neuronów (im "ciężej" pracują, tym więcej tlenu zużywają).
 Badani przez grupę Menona ludzie na początku nie zauważali żadnego wzoru na prezentowanych im obrazach. Dopiero, gdy kontrast wzrósł do dwóch procent, zaczynali sygnalizować, że dostrzegają paski.
 Natomiast badacze dostrzegli, że mózgi osób badanych reagują na wzór z pasków już przy jednym procencie kontrastu - "zapalają" się im neurony w tzw. pierwotnej korze wzrokowej. Okazało się również, że im wyraźniejsze były paski, tym większą aktywność wykazywały neurony w mózgach uczestników badania.
 Według autora badań - Ravi Menona - różnica pomiędzy świadomą a nieświadomą reakcją na paski sprowadza się do poziomu aktywności mózgu. - _Potrzebujemy pewnej liczby "zapalonych" neuronów, aby przestąpić próg świadomości -_ mówi Menon.
 Część neuropsychologów zgadza się ze stanowiskiem Menona, między innymi David Perrett z University of St. Andrews i Susan Greenfield z Uniwersity of Oxford (autorka książki "Mózg", która ukazała się w Polsce).
 Natomiast według Maksa Velmansa z Goldsmiths College w Londynie, liczba aktywnych neuronów to jedynie część historii. Równie ważne jest to, które neurony "się palą" oraz z jaką częstotliwością. Przytacza on taki przykład: wyobraźmy sobie, że jesteśmy w kinie. Nasz mózg zalewany jest mnóstwem bodźców wzrokowych. Kora wzrokowa "pali się na całego". Nagle czujemy jak coś pełza nam po nodze, bardzo delikatnie... Sygnał ten jest bardzo słaby, jeśli rozpatrywać go w terminach "energetycznych". Jednak staje się ważniejszy w naszej świadomości niż oglądany film.

(PAP)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie