Zrób to sam...

Redakcja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Piłkarze Pasjonata Dankowice zdobyli wicemistrzostwo IV ligi bielskiej tracąc do lidera z Wodzisławia Śląskiego tylko 1 punkt. Przed sezonem takiego obrotu sprawy nie spodziewali się nawet dankowiccy działacze. Ten wynik jest ukoronowaniem trzyletniej pracy Mieczysława Szewczyka w klubie.

IV liga bielska: Pasjonat Dankowice (2)

   Przed zakończeniem sezonu piłkarzom spod znaku "zielonej koniczynki" nieoczekiwanie zaczął "zagrażać" awans. Kibice z pewnością się cieszyli, ale zaczęli się martwić działacze, którzy musieliby znaleźć sporo pieniędzy na trzecioligową działalność. - Wprawdzie w końcówce mieliśmy najkorzystniejszy układ gier, ale "rzutem na taśmę" wyprzedziły nas rezerwy Odry Wodzisław. Mogę zapewnić kibiców, że w każdym meczu graliśmy o zwycięstwo, ale już w pierwszym spotkaniu z gatunku tych "łatwych" przegraliśmy na Wirku z Wawelem 0-2. Nie mamy jednak powodów do zmartwień. Rozpoczynaliśmy sezon bez wzmocnień kadrowych. Jedyną nową twarzą był junior Płonka, który trafił do nas z kęckiego Hejnału. Wielu nie wróżyło nam nic dobrego, dlatego tym większa teraz satysfakcja, że udało mi się zbudować zespół bez gwiazd, który był postrachem wielu "możnych" tej ligi. Zawsze plasowaliśmy się w jej czołówce, ale jeszcze nigdy nie byliśmy tak wysoko. Myślę, że jest to ukoronowanie mojej trzyletniej pracy w Dankowicach. Udowodniłem kibicom, że mogą mieć zespół z czołówki IV ligi bez spektakularnych zakupów. Przez cały sezon przyświecało nam hasło "Zrób to sam" - mówi trener Pasjonata Mieczysław Szewczyk.
   Dankowiczanie prezentowali różną formę w obu rundach. Jesienią przegrali tylko dwa spotkania, mimo to na półmetku plasowali się na 2. pozycji. - Do dzisiaj nie przyjmuję do siebie porażki w Bieruniu z Unią 0-1, kiedy przegraliśmy przez przypadkowego "swojaka" Andrzeja Tomali. Tylko raz, w drugim meczu jesieni polegliśmy sromotnie u siebie z Lędzinami 0-4. Ten zespół był wtedy jednak na fali i jego trener nie krył, że celują w awans. Wyszło na to, że zakończyli rozgrywki siedem "oczek" niżej - podkreśla Szewczyk. - Wiosna była całkiem inna. U jej progu nie mogliśmy złapać właściwego rytmu. Doznaliśmy 4 porażek z rzędu chociaż nie graliśmy źle, mieliśmy jednak problemy ze strzelaniem goli. Liczy się jednak efekt końcowy - dodaje trener.
   Siła Pasjonata opiera się na mocnej defensywie, w której grają doświadczeni zawodnicy. - Nie chciałbym tutaj nikogo indywidualnie wymieniać, bo rola wszystkich defensorów i bramkarza jest równorzędna. Nasza młodzież ma więc okazję, żeby nabierać doświadczenia, póki jest przy kim - kończy Szewczyk.
(zab)

Pasjonat

w statystyce

Jesień:
Miejsce: 2. Punkty: 29, Bramki 25-17 (8 zwycięstw, 5 remisów, 2 porażki).
Wiosna:
Miejsce: 2. Punkty: 26. Bramki: 24-20
Łącznie:
Miejsce: 2. Punkty: 55. Bramki: 49-37.
Bramki: 12 - Gałgan, 6 - Tomala, Oczkowski, 4 - Szewczyk, Scattaglia, J. Chowaniec, 3 - Pławny, Bieszczad, P. Chowaniec, 2 - Stawowczyk, 1 - Śliwa.
Najwięcej żółtych kartek: 10 - J. Chowaniec, 5 - Szewczyk, 4 - Gałgan, Pławny, Danek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie