Zrobiłbym porządek!

Redakcja
Udostępnij:
ze Stanisławem Janikiem, utrzymującym się ze zbierania pod kościołami datków od ludzi

   - Da się wyżyć w tym fachu?
   - Jakim fachu?
   - No, podkościelnego dziada.
   - Panie, jakiego dziada? Dziady pod kościołami żebrały przed wojną. Teraz nazywa się to zbieraniem datków od dobrych ludzi na przeżycie. Szczęść Boże, dużo zdrowia pani życzę (to do kobiety, która wrzuciła do koszyczka podaj 20 groszy - przyp. d. w.).
   - Dobrze. Zatem da się wyżyć? Ile dziennie pan uzbiera?
   - Na dwa bochenki chleba i dwa litry mleka.- Tylko to pan je?
   - Tylko. Mam chorą wątrobę i trzustkę, nie wolno mi wziąć do ust niczego tłustego i smażonego. Nie pamiętam już jak smakuje kotlet.
   - Pił pan wcześniej?
   - Za co? Podczas wojny żywiłem się obierkami z ziemniaków. Nie było pieniędzy na wódkę.
   - Całe życie żył pan z ludzkiej ofiarności? Ile pan ma lat?
   - 82. Od 17 lat chodzę o kulach, jestem na rencie. Ale kto wyżyje z 330 zł miesięcznie? A tu jeszcze chcą mi potrącać na alimenty. Jestem 40 lat po rozwodzie. Baby na oczy dawno nie widziałem, dzieci nie mam, a tutaj przychodzi mi pismo, że mam płacić. Na kogo? Nie płacę. Niech mnie zamkną. Przynajmniej będę miał dach nad głową i co do ust włożyć.
   - Kiedy po raz pierwszy stanął pan pod kościołem?
   - Za komuny nie musiałem żebrać. Niektórzy mówią, że kradnę na żywca. A ja kiedyś miałem szopę w Krynicy, wykształcili mnie na traktorzystę, później na murarza, więc sam ją wyremontowałem. Przyszła nowa władza i zabrała mi budę. Jestem więc bezdomny.
   - Istnieją przecież schroniska dla bezdomnych. Jak chociażby w Nowym Sączu - brata Alberta...
   - To niech tam Alberty mieszkają. Raz byłem w schronisku przy ul. Skawińskiej w Krakowie. Tam to dopiero gnój i ubóstwo.
   - To gdzie pan mieszka?
   - Na dworcach. Właśnie przyjechałem z Krakowa. Szczęść Boże dla miłego pana i całej rodziny. W Krynicy nie śpię, bo tam zamykają na noc. Kończą się tory i zaczyna się mineralna. A w poczekalniach to nawet zwykłą wodę z kranów zamykają. Żeby przypadkiem jakiś dziad nie mógł się napić, czy broń Boże umyć. Dlatego chodzę nie ogolony.
   - Co się panu stało w nogi?
   - Mam bezwład. Poszedłem do apteki po lekarstwa. Myślałem, że należą mi się za darmo. Przecież przez 30 lat honorowo krew oddawałem. O, tutaj jest moja legitymacja. Ale gdzie tam. Za wszystko trzeba płacić. Panie, ja bym to wszystko zmienił!
   - Co by pan zmienił?
   - Mówię, że wszystko. Rząd, Sejm, władze miejskie i kościelne.
   - Właśnie, czy proboszczowie godzą się, by pan całymi dniami wystawał pod świątyniami?
   - U świętego Kazimierza nie ma kłopotów. W kościółku kolejowym mogę przebywać, ale poza ogrodzeniem. Szczęść Boże, niech Bóg da zdrowie (w koszyku ląduje cała złotówka - przyp. dw). Panie, było na mnie trzynaście napadów, cztery razy dostałem po głowie. Złodzieje spodziewali się pewnie, że nie wiem jak się obłowią, a tutaj trafili na dziada z dziurawą kieszenią.
   - No to co będzie dalej?
   - Pisałem do Trybunału Konstytucyjnego w Hadze. Wie pan co mi odpisali? Że nie zajmują się sprawami kalek i inwalidów. Panie, ja bym to wszystko zmienił.
   - Zgadza się pan na ujawnienie w prasie swego nazwiska i zamieszczenie fotografii?
   - Pewnie, że się zgadzam. Przyjdźcie do mnie z kamerą. Mogę przez dwanaście godzin mówić. Niech się wszyscy dowiedzą co Janik z Tylicza o tym myśli. Szczęść Boże, dużo zdrowia życzę...
Tekst i fot.: Daniel Weimer

Zakupy z „dark store” coraz popularniejsze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie