Źródełka czystej

Andrzej KoziołZaktualizowano 
Obyczaje Meliny często były przyzwoitymi mieszkaniami Pod Dworcem sprzedawano wódkę na kieliszki Kuszetkowy też „dbał” o pasażerów.

Polska Rzeczpospolita Ludowa dzielnie walczyła z alkoholizmem, jednocześnie przyczyniając się do wzrostu - jak to się ładnie określało - konsumpcji alkoholu. No bo jeżeli w określone dni lub w określonych godzinach nie wolno było sprzedawać wódki, to co należało zrobić, aby skonsumować? Należało udać się do najbliższej meliny.

Meliny i meliniarzy często można było zobaczyć w telewizji. Jakieś obskurne, zaszmacone pomieszczenia, jakieś baby potworne. Zapewne i takie bywały, ale Leszek Piskorz, aktor świetny i autor wspomnień z krakowskich Grzegórzek tak pisał:

„Ludzie z naszego zakątka byli przedstawicielami tzw. robotniczego Krakowa. Ślusarze, tokarze, malarze pokojowi, kierowcy, trafił się też fryzjer i elektryk. Nie sposób w tej grzegórzeckiej społeczności pominąć zawodu, czy może raczej instytucji, jaką były meliny. Swoiste pogotowie ratunkowe nie tylko dla sąsiadów, ale również dla przybyszów z innych dzielnic, którzy do meliniarzy odnosili się ze szczególnym szacunkiem, gdyż ci przychodzili im z pomocą w nagłej potrzebie”.

Melina - nie tylko na Grzegórzkach, ale także na moim Półwsiu - często niczym nie różniła się od innych ubogo-mieszczańskich mieszkań. Melina była mieszkaniem z reguły dwupokojowym, w jednym mieścił się salon przyjęć, drugi zajmowała rodzina. Sprzedaż uzależniona była od potrzeb. Czasami w pośpiechu zjawiał się klient, który podjeżdżał taksówką i błyskawicznie kupował kilka butelek. Czasami gościnne progi przekraczali bliscy sąsiedzi, których przyjmowano w „salonie”. Z racji bliskiego sąsiedztwa z rzeźnią czy fabryką czekolady, w melinie można było nie tylko wypić, ale również zakąsić, nie zapominając przy tym o dzieciach, którym się przynosiło czekoladę, aby ojcu nie miały za złe, że za późno wraca do domu.

Jednak meliny kryły się nie tylko w mieszkaniach. Do muru klasztoru Norbertanek przytulona była budka pana Nowaka. Wspominam ją często i z rozrzewnieniem - była pierwszą forpocztą cywilizacji dla nas, smarkaczy wracających z wypraw do Sikornika, do Lasku Wolskiego. Kupowało się w niej ciastka, owoce, cukierki krachlę tryskającą pomarańczowym zapachem. Jednak w budce Nowaka biło nie tylko źródełko oranżady, ale także - o czym wiedziała cała dzielnica - czystej wódki.

A meliny przenośne? Przez wiele lat elewi Studium Wojskowego UJ odbywali letnie kilkutygodniowe ćwiczenia w Kielcach. I wszyscy, zanim jeszcze przekroczyli bramę jednostki, wiedzieli o dziurze w płocie oraz babci siedzącej po drugiej, cywilnej stronie siatki. Babcia drzemała na rozkładanym krzesełku, a obok, w wiklinowym koszu, czekały półlitrówki.

W czasach, kiedy polska bezkrwawa rewolucja zbliżała się do stanu wojennego, w przejściu podziemnym przy krakowskim dworcu oferowano wódkę nie tylko na półlitrówki, ale także na kieliszki. I jeszcze do każdego kieliszka sprzedający dodawał jeden papieros. I przypalał, żeby obsługa była pełna.

Właśnie w tamtych czasach, cudownych czasach dziennikarskiej przygody, jechałem nocnym pociągiem do Bydgoszczy, jeszcze nie wiedząc, że pobito Rulewskiego i Bartoszcze. W kuszetkach było gorąco, duszno, chciało się pić, a korytarzem ciągle wędrował ktoś z butelką wody. Poszedłem i ja do kuszetkowego, a ten, łajdak, zażądał niebywałych pieniędzy za nędzną mineralkę. Przyzwalająco machnąłem ręką, a wtedy kuszetkowy rozpromienił się i powiedział: „Do tego setka gratis”. W Bydgoszczy krążyły milicyjne patrole i jeszcze nie wyschła farba na napisach „Rulewskiego pomścimy”.

A za dwa tygodnie o zacierze, bimbrze i wynalazkach.

WIDEO: Elektroniczne dowody osobiste już funkcjonują. Na początek w czterech miastach

Źródło: Agencja Informacyjna Polska Press, x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3