ZUS na wygnaniu

JACEK ŚWIDER

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Już nie tylko Wielka Brytania jest miejscem, gdzie opłaca się założyć działalność gospodarczą lub tylko płacić składki ubezpieczeniowe z pracy najemnej.
Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

PRAWO. Przedsiębiorcy uciekają przed ZUS-em do Anglii, Czech i na Słowację

Do miana "rajów ubezpieczeniowych" od kilku lat aspirują Czechy i Słowacja, a ostatnio dołączyły do nich nawet Węgry. Tymczasem polski fiskus i ZUS przestrzegają przed fikcyjnym zatrudnieniem lub prowadzeniem działalności gospodarczej w krajach UE tylko w celu osiągania korzyści podatkowych i ubezpieczeniowych.



"Prowadzisz działalność gospodarczą? Płacisz co miesiąc prawie 1 tys. zł na ZUS? Chciałbyś legalnie płacić ponad połowę mniej?"...


Powyższy cytat to oferta jednej z polskich firm proponujących tzw. optymalizację kosztów ZUS. W tym przypadku firma przedstawiajaca się jako "kancelaria prawna i podatkowa" wyspecjalizowała się w jednym kierunku ucieczki przed polskim ZUS-em. Tym kierunkiem jest Wielka Brytania.


Mechanizm "optymalizacji" jest prosty. Zgodnie z unijnymi przepisami, osoba, która jest zatrudniona w jednym z krajów UE (w tym przypadku w Wlk. Brytanii) płaci w tym kraju składkę ubezpieczeniową. Jednocześnie nie ma żadnych przeszkód, aby w innym kraju UE ta sama osoba prowadziła działalność gospodarczą już bez płacenia wspomnianej składki. Takie rozwiązanie mogłoby się wydawać logiczne i sprawiedliwe, gdyby nie ogromne różnice w wysokości składek w poszczególnych krajach UE. Drobny przedsiębiorca z Polski, korzystając z optymiazliacji składek ZUS, może każdego miesiąca zaoszczędzić ok. 600 zł. W skali roku daje to ok. 7 tys. zł, a to kwota niebagatelna dla wielu "jednoosobowych" przedsiębiorców.


Jest jednak pewien kłopot, na który już kilka razy zwracali uwagę przedstawiciele polskiego fiskusa i ZUS. Otóż w większości przypadków, "optymalizacja" polega na fikcyjnym zatrudnieniu np. we wspomnianej Wlk. Brytanii. Taki "pracownik" bywa często np. telemarketerem pracującym zdalnie. W rzeczywistości, cały czas pozostaje w Polsce, gdzie prowadzi (już bez składek ubezpieczeniowych) legalną działalności gospodarczą.


Unikanie płacenia składek ZUS w Polsce możliwe jest na podstawie unijnego rozporządzenia w sprawie koordynacji systemów zbezpieczenia społecznego (zwalnia z płacenia składek w kraju macierzystym, w razie ubezpieczenia w innym kraju UE). Jednak to samo rozporządzenia daje ZUS-owi możliwość kontaktowania się z podobnymi instytucjami w innych krajach i sprawdzania, czy zatrudnienie i opłacania składek nie jest fikcyjne. W razie wykrycia i udowodnienia nadużyć polski drobny przedsiębiorca będący jednocześnie fikcyjnym, zagranicznym pracownikiem, słono zapłaci za próbę "optymalizacji kosztów" (może to być nawet dwukrotność zaległych składek plus karne odsetki).


Proceder unikania płacenia wysokich składek w Polsce nie ustaje. Do tradycyjnych kierunków tej ubezpieczeniowej emigracji (wspomniana Wlk. Brytania) dołączają inne kraje. W ostatnich dwóch latach nastała moda na płacenie składek ubezpieczeniowych na Słowacji i w Czechach. Szacuje się, że z takiej oferty (proponowanej przez niektóre kancelarie prawne) skorzystało już kilka tysięcy małych przedsiębiorców z południa Polski. Ta regionalizacja nie jest przypadkowa. Przedsiębiorcy z południa Polski łatwiej mogą wytłumaczyć (w razie kontroli), że biznes prowadzą w kraju, a do pracy w Czechach (gdzie płacą niższe składki ZUS) jeżdżą w soboty i niedziele. Pozwala na to przywołane wcześniej unijne rozporządzenie o koordynacji systemów ubezpieczenia społecznego. Przewiduje ono, że nawet cząstka etatu pracy najemnej w jednym z krajów UE (ze składkami) pozwala na unikanie składek w rodzinnym kraju, gdzie prowadzona jest jednoosobowa działalność gospodarcza.


Przedstawiciele polskiego fiskusa i ZUS zwracają jednak uwagę, że przepisy obowiązujące w innych krajach UE zazwyczaj nakładają na ubezpieczonego obowiązek poinformowania o dodatkowej działalności gospodarczej (taki stan wpływa na wysokość wymiaru składki). Polscy przedsiębiorcy "optymalizującyZUS" zazwyczaj tego nie robią w nadziei, że czescy lub słowaccy urzędnicy nigdy się o tym nie dowiedzą.


jacek.swider@dziennik.krakow.pl

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo