15 lat Instytutu Pamięci Narodowej. Krakowski IPN inspiruje

Rozmawiał Włodzimierz Knap, (SUB)
Marek Lasota: - Dzięki IPN-owi w wielu tygodnikach i dziennikach ukazują się dodatki historyczne
Marek Lasota: - Dzięki IPN-owi w wielu tygodnikach i dziennikach ukazują się dodatki historyczne fot. Archiwum
Rozmowa. Zespół jest świetny, co w ogromnej mierze jest zasługą Janusza Kurtyki. Ja dbam o to, by poziom oddziału co najmniej zachowywać, co nie jest trudne, bo moi pracownicy systematycznie pną się w górę - mówi dr Marek Lasota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN

- W ostatnich latach Instytut Pamięci Narodowej działał niczym najlepsze służby specjalne: robił swoje, a było o nim cicho?

- Cicho o instytucie było rzeczywiście przez ostatnich kilka lat. Cezurą czasową była śmierć Janusza Kurtyki, jego prezesa, w katastrofie smoleńskiej, a następną objęcie prezesury przez Łukasza Kamińskiego. Prezes Kamiński postawił na badania naukowe oraz edukację historyczną. 15-letni okres istnienia instytutu można podzielić na trzy niemal równe okresy.

- Kolejnych prezesur?

- Tak. Prof. Leon Kieres, pierwszy szef, wykonał gigantyczną pracę. Instytut za jego prezesury działał w skrajnie niekorzystnych warunkach.

- Prof. Antoni Dudek w książce „Instytut” twierdzi, że gdyby prezesem IPN w czasie rządów SLD był Janusz Kurtyka, a nie Leon Kieres, to politycy Sojuszu zakończyliby żywot instytutu.

- To całkiem możliwe.

- Za rządów Janusza Kurtyki (2005-2010) działalność IPN-u budziła emocje, było o nim głośno.

- Prof. Kurtyka uznał, że okres pionierski instytut ma za sobą i przyszedł już czas, by o historii Polski, począwszy od wojny, okupacji po kres istnienia PRL, mówić w sposób otwarty, widząc nie tylko blaski, ale również liczne cienie. Chciał odmitologizowania wielu tematów, spraw, ludzi. Jednocześnie starał się przywracać pamięć i honor wydarzeniom, postaciom, które w PRL skazywano na zapomnienie lub totalnie zakłamywano. Przyjęcie takiej metody działania przez prezesa Kurtykę, którą określiłbym „przeorywaniem świadomości historycznej”, musiało budzić emocje, spotykać się z niechęcią. Czas jego rządów w instytucie cechował się też licznymi publikacjami.

- Prof. Dudek twierdzi, że większość z nich była taka sobie lub wręcz marnej jakości.

- To nie tylko jego ocena. Sprawa jest szersza, a jej istota polega na odpowiedzi na pytanie: czy warto nadal w formie książek publikować szczegółowe zagadnienia dotyczące wąskiego kręgu, czy iść w kierunku syntez?

- Jaka jest Pana odpowiedź?

- Należy kierować się zasadą złotego środka, czyli jestem za pojawianiem się także syntez.

- Czy dzięki prowadzonym w instytucie badaniom o PRL wiemy więcej, a ocena tego okresu jest zasadniczo inna?

- W ogóle syntez PRL jest niewiele. Większość z nich ukazała się przed powstaniem IPN. Ale nie chodzi mi tylko o syntezy całościowe tego okresu, ale też dotyczące fundamentalnych zagadnień. Nie mamy np. obszernej monografii Armii Krajowej, opozycji, która narodziła się w latach 70. Nikt nie pokusił się o porządną syntezę dziejów „Solidarności” od powstania po schyłek lat 80.

- Brakuje rzetelnych biografii przywódców Polskiego Państwa Podziemnego oraz komunistycznych. Do dziś najlepszą książkę o Gomułce napisał Andrzej Werblan, członek Biura Politycznego PZPR.

- Zgadzam się. Apelowałbym m.in. o rzetelną biografię zagadkowej postaci, jaką był Józef Cyrankiewicz, długoletni premier PRL, czy o monografię Stowarzyszenia PAX, dzisiaj niemal zapomnianego. Była to ważna instytucja w PRL w zakresie relacji między państwem a Kościołem katolickim, polityki władz wobec chrześcijan. PAX był też sprawną machiną gospodarczo-finansową.

- Brakuje Panu dużych prac o dziejach Kościoła w PRL?

- Na poziomie syntez są dobre opracowania, jak np. prof. Jana Żaryna, ale chciałbym przeczytać książkę m.in. o swoistości Kościoła w Polsce, na tle funkcjonowania Kościołów w innych krajach bloku sowieckiego, bo dotychczas na ten temat mamy tylko dzieło Bohdana Cywińskiego („Ogniem próbowane”), napisane w latach 70. i 80. XX wieku. Zwróciłbym też uwagę na fakt powszechnie niezauważany, że to w znaczącej mierze dzięki IPN w wielu tygodnikach i dziennikach ukazują się dodatki historyczne.

- Dlaczego dzięki IPN-owi?

- Bo pracownicy instytutu w wielu wypadkach byli inicjatorami burzliwych dyskusji dotyczących dziejów XX stulecia. Zauważyli to ludzie, którzy kierują się regułami rynku i zaczęto wydawać dodatki historyczne, w znacznej mierze poświęcone dziejom XX wieku.

- Kto widzi tylko wierzchołek, ma kłopoty z ogarnięciem całości dziejów, rozumieniem historii w jej długim trwaniu.

- To temat sam w sobie.

- Wróćmy do prezesów IPN. Ustawa stanowi, że bezdyskusyjną jego „głową” jest prezes. Prof. Kieres chciał, by IPN to był on. Prof. Kurtyka doprowadził do tego, że „IPN to on”. Ale prezes Kamiński nie jest tak znany.

- Owszem, prezes Kurtyka był typem generała, a prezes Kamiński to klasyczny typ badacza, uczonego, dla którego źródła są żywiołem. Jego zamiłowanie do pracy pozytywistycznej, niechęć do bycia „frontowcem”, rzutują na pracę i postrzeganie całego instytutu. Dziś dla obecnego prezesa istotna jest spójność jego działań. On także stawia na to, by przywrócona została godność ludziom, których władza komunistyczna chciała jej pozbawić, skazać na zapomnienie. Dlatego tak duży nacisk kładzie na poszukiwanie ich szczątków, zbudowanie ich grobów. To Norwidowskie przesłanie. Jako społeczeństwo musimy podążać za trumnami przodków, bo dzięki temu możemy podążać ku przyszłości.

- Kadencja dra Kamińskiego upłynie w czerwcu 2016 r. Będzie Pan chciał go zastąpić?

- Nie mam takich planów.

- PiS od dawna opowiada się za prowadzeniem klarownej polityki historycznej państwa.

- Bo taką powinniśmy prowadzić, co w żadnym wypadku nie oznacza, by o dziejach Polski nie opowiadać z absolutną rzetelnością. Rzecz w tym, że trzeba rozróżnić badania naukowe od polityki historycznej, w której pierwiastek propagandowy - z definicji - musi mieć swoje miejsce. Koniecznie też należy rozgraniczać mądrą politykę historyczną od głupiej, nachalnej, przynoszącej więcej szkód niż pożytku. W okresie zaborów politykę historyczną w istocie rzeczy uprawiał np. Henryk Sienkiewicz. Czy jego książek powinniśmy się wstydzić? Dodam, że arcymistrzami polityki historycznej są nasi sąsiedzi: Niemcy i Rosjanie.

- IPN powinien pełnić rolę forpoczty w prowadzeniu polityki historycznej?

- Do wspierania państwa w tym zakresie jesteśmy ustawowo zobligowani, ale praktyka mocno skrzeczy. Jest doraźność, brakuje systematyczności.

- Czy nadal trwa rywalizacja warszawskiej centrali IPN-u i oddziału krakowskiego?

- Nie.

- Może krakowski oddział jest takim „Wawelem” w IPN-ie?

- Zespół jest świetny, co w ogromnej mierze jest zasługą Janusza Kurtyki. Ja dbam o to, by poziom oddziału co najmniej zachowywać, co nie jest trudne, bo moi pracownicy systematycznie pod każdym względem pną się w górę.

- Czy w krakowskim oddziale przykłada Pan główną wagę do pracy któregoś z pionów?

- Nasza siła polega na tym, że stanowimy jedność, choć różnorodność w ramach poszczególnych pionów jest duża. Podam przykład: nasi prokuratorzy nieraz dotarli do źródeł, których wcześniej nie znali historycy, np. w sprawie funkcjonowania obozu w Auschwitz-Birkenau.

- Główne zadania oddziału...
- Jest ich wiele. Badamy m.in. dzieje ziemiaństwa polskiego po II wojnie światowej. Krakowską specjalnością jest opracowywanie metodologii badań archiwaliów wyprodukowanych przez SB, czym z powodzeniem zajmuje się zespół prowadzony przez prof. Filipa Musiała. Pion prokuratorski zajmuje się m.in. śledztwami w sprawie funkcjonowania obozu w Auschwitz-Birkenau. W efekcie tych prac gromadzone są bardzo interesujące materiały, nieznane często historykom.

- Może w krakowskim IPN powinna powstać jakaś synteza?

- Na myśl przychodzi mi teraz synteza zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, bo w tej dziedzinie nasi historycy mają duże osiągnięcia. Może z Krakowa powinien wyjść pomysł monografii podziemia niepodległościowego.

- A Pan nie chce napisać dalszego ciągu „Donosu na Wojtyłę”?

- Czasu mam mało, ale broni nie składam.

Zagraj w gry edukacyjne, zadaj pytanie historykowi, poznaj historię KL Płaszów. IPN przygotował rocznicowe atrakcje nie tylko dla krakowian

Krakowskie obchody 15-lecia Instytutu Pamięci Narodowej rozpoczną się dzisiaj, a potrwają do 20 listopada. Z tej okazji instytut przygotował ciekawe i zróżnicowane propozycje wspólnego świętowania jubileuszu. Obchodom patronuje „Dziennik Polski”.

Od dzisiaj do środy, 11 listopada, IPN zaprasza na Rynek Główny, gdzie w specjalnym namiocie, ustawionym w sąsiedztwie kościoła św. Wojciecha, będzie można zadać pytania historykom, archiwistom i prokuratorom IPN, zagrać w gry historyczne „Dywizjon 303” i „111”, a także zapoznać się z ofertą edukacyjną i wydawniczą. Zaplanowano również pokazy filmów dokumentalnych i prezentację wystawy, będącej pokłosiem akcji IPN i „Dziennika Polskiego” „Rozpoznaj się na zdjęciach z PRL-u”.

Namiot IPN szczególnie warto będzie odwiedzić 11 listopada, aby pod hasłem „Świętuj Niepodległość z IPN” wspólnie obchodzić kolejną rocznicę odrodzenia się Polski po zaborach. Specjalnie na ten dzień zostały przygotowane biało-czerwone chorągiewki i kokardy, które rozdawane będą krakowianom. Nie zabraknie małego, słodkiego poczęstunku.

Każdy, kto chce poznać historię obozu koncentracyjnego w Płaszowie, powinien koniecznie przyjść dzisiaj o godz. 17 do synagogi Tempel przy ulicy Miodowej w Krakowie. Odbędzie się tam spotkanie, promujące najnowszą publikację krakowskiego IPN „Niemiecki obóz w Płaszowie 1942-1945. Przewodnik historyczny”, autorstwa Ryszarda Kotarby. Spotkanie organizowane jest we współpracy z Gminą Wyznaniową Żydowską w Krakowie.

Jutro w Sali Obrad Urzędu Miasta Krakowa odbędzie się uroczystość wręczenia działaczom opozycji niepodległościowej z lat 1981-1989 odznaczeń państwowych „Krzyż Wolności i Solidarności”.

Historię śledztw w sprawie zbrodni popełnionych w auschwitz-birkenau będzie można poznać w czwartek (godz. 18.30) w Collegium Witkowskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego (ul. Gołębia 13). W programie prezentacja filmu dokumentalnego „Auschwitz-Birkenau”, prezentującego kolejne postępowania w sprawie niemieckich zbrodni na terenie obozu, a także nieznane dotąd aspekty zagadnienia. Współorganizatorem spotkania jest Koło Naukowe Historyków Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Na zakończenie obchodów IPN zachęca do uczestnictwa 20 listopada w konferencji naukowej „Semantyka historyczna - narzędzie opisu historii czy narzędzie polityki?”, organizowanej wspólnie z Akademią Ignatianum w Krakowie.

Szczegółowy program: www.dziennikpolski24.pl

Szczegółowy program obchodów 15-lecia IPN w Krakowie

9–11 listopada – codziennie w godz. 10.00–18.00 (11 listopada do godz. 15.00) w namiocie

IPN na Rynku Głównym w Krakowie (obok kościoła św. Wojciecha):

prezentacja fotografii z akcji IPN i „Dziennika Polskiego” – „Rozpoznaj się na zdjęciach z PRL-u”

spotkania z historykami, prezentacja i sprzedaż wydawnictw IPN, projekcje filmów dokumentalnych, wielkoformatowe gry planszowe „Dywizjon 303” oraz „111”

prokuratorzy pionu śledczego oraz lustracyjnego będą odpowiadać na pytania związane z prowadzonymi sprawami, pracownicy archiwum będą udzielać informacji o zasadach korzystania z zasobu krakowskiego archiwum IPN oraz z praw przysługujących działaczom opozycji antykomunistycznej i osobom represjonowanym z powodów politycznych

9 listopada

godz. 11.00 – uroczyste rozpoczęcie krakowskich obchodów 15-lecia IPN (Rynek Główny w Krakowie, obok kościoła św. Wojciecha)

godz. 17.00 – „Zapomniane miejsce kaźni”. Dyskusja o przewodniku historycznym Ryszarda Kotarby „Niemiecki obóz w Płaszowie 1942–1945”, z udziałem: Autora, Romy Ligockiej, prof. Jacka Chrobaczyńskiego, dr. Mateusza Szpytmy i Michała Zajdy (Synagoga Tempel, ul. Miodowa 24)

10 listopada

godz. 11.00 – Prezes IPN Łukasz Kamiński zaprasza na uroczystość wręczenia działaczom opozycji niepodległościowej z lat 1981–1989 odznaczeń państwowych „Krzyż Wolności i Solidarności” (Sala Obrad Urzędu Miasta Krakowa, pl. Wszystkich Świętych 3-4).

11 listopada

godz. 10.00–15.00 – „Świętuj Niepodległość z IPN”, (namiot na Rynku Głównym w Krakowie, obok kościoła św. Wojciecha)

12 listopada

godz. 18.30 – pokaz filmu „Auschwitz-Birkenau – anatomia zbrodni” z udziałem prokuratorów Waldemara Szwieca i Łukasza Gramzy (IPN Kraków) oraz Marka Szczepanka (TVP Kraków) (Collegium Witkowskiego UJ, ul. Gołębia 13, aula im. ks. J. Tischnera)

20 listopada

godz. 10.00 – konferencja naukowa „Semantyka historyczna – narzędzie opisu historii czy narzędzie polityki?” (Akademia Ignatianum w Krakowie, ul. Kopernika 26, Mała Aula – sala 412, IV p.)

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stanisław S.

Dla przeciętnego obywatela z ulicy materiały zgromadzone w IPN są niedostępne. Naszą historię tworzą nie zawsze obiektywni pracownicy IPN. Jeżeli IPN nie jest szeroko otwarty dla obywatela a tak powinna być nastawiona instytucja utrzymywana ze środków publicznych powinien zostać zlikwidowany.