4. liga. Unia Oświęcim w derbach zachodniej Małopolski podejmie Beskid Andrychów

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
IV liga małopolska: Unia Oświęcim - Beskid Andrychów. Derby zachodniej Małopolski elektryzują nie tylko zawodników, ale i kibiców.
IV liga małopolska: Unia Oświęcim - Beskid Andrychów. Derby zachodniej Małopolski elektryzują nie tylko zawodników, ale i kibiców. Fot. Jerzy Zaborski
Wydarzeniem 16. kolejki IV ligi piłkarskiej będą derby zachodniej Małopolski w Oświęcimiu, w których miejscowa Unia zmierzy się z Beskidem Andrychów (sobota, 9 listopada 2019, o godz. 13). Jest to mecz z gatunku tych o podwyższonym ryzyku, dlatego zarząd oświęcimskiego klubu wydał oświadczenie, informując, iż mecz odbędzie się bez udziału kibiców gości.

Andrychowianie po powrocie oświęcimian na szczebel wojewódzki jeszcze z Unią nie wygrali. Wiosną przy Legionów triumfowali oświęcimianie (3:1). W sezonie 2017/18 wygrali 1:0, a jeszcze wcześniej mecz skończył się bezbramkowym remisem. W Andrychowie oświęcimianie raz zremisowali (1:1) oraz wygrywali 6:1 i 4:1. Jednak w tym sezonie więcej atutów jest po stronie Beskidu, który ma w swoich szeregach więcej doświadczonych zawodników. - W tej lidze każdy może wygrać z każdym. Decyduje dyspozycja dnia – uważa Marek Kołodziej, trener oświęcimian. - Musimy znaleźć sposób na rywala, dopasowując go do swoich możliwości personalnych. Owszem, andrychowianie mają w swoich szeregach doświadczonych piłkarzy, ogranych na wyższych sczeblach, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby młodość wzbiła się ponad poziomy.

Będzie to pojedynek sąsiadów w tabeli. Wyżej stoją notowania andrychowian (10. miejsce), mających o cztery „oczka” więcej od oświęcimian. W poprzedniej serii Beskid podzielił się punktami na własnym boisku punktami z MKS Trzebinia (1:1) natomiast Unia wygrała w Piaskach Wielkich z Orłem 3:0. - Cieszę się, że nasze przełamanie było w pokaźnych rozmiarach i po dobrej grze – utrzymuje trener Kołodziej. - Bardzo dobrze całe spotkanie na boku obrony rozegrał młodzieżowiec Patryk Kowalik. Właśnie postawa młodych zawodników napawa mnie optymizmem w perspektywie kolejnego spotkania.

Na pewno w oświęcimskim bloku defensywnym zabraknie Bartosza Ryszki, którego zmogła choroba. Do końca rundy do bramki nie wróci już Eryk Adamski, choć zaczął już indywidualnie trenować.

- Muszę przyznać, że naszym największym problemem na finiszu rozgrywek są problemy treningowe. Nasze boisko pozbawione jest sztucznego oświetlenia, więc szukamy skrawków murawy, żeby coś przerobić – wyjawia Maciej Mrowiec, trener Beskidu, który ma jednak świadomość, że to są problemy powracające o tej porze roku. - Nie znam klimatu derbów Beskidu z Unią, ale w szatni dało się wyczuć atmosferę zbliżającego się spotkania. Ważne, żeby nie dać w nim ponieść się emocjom. Trzeba zachować chłodną głowę, bo to może się okazać kluczem do jakichś zdobyczy punkowych. Koniec rundy mamy trudny, bo obfitujący w derbowe potyczki. Tydzień później zmierzymy się na własnym boisku z Orłem Ryczów. Zarówno nam, jak i oświęcimianom, brakuje trochę punktów do spokojniejszego zimowania, więc stawka jest duża.

Unia Oświęcim - Beskid Andrychów; sobota, 9 listopada (godz. 13). Sędziuje: Paweł Barwiński z Nowego Targu.

Unia Oświęcim – Beskid Andrychów. Otoczka meczu [ZDJĘCIA]

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: 4. liga. Unia Oświęcim w derbach zachodniej Małopolski podejmie Beskid Andrychów - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Będzie remis. 2-2.

Dodaj ogłoszenie