reklama

Bardzo ambiwalentne urządzenie

RedakcjaZaktualizowano 
Komórka- mój wróg! Fot. (C) Jim Rakete
Komórka- mój wróg! Fot. (C) Jim Rakete
Ależ Pan wybrał tytuł! Gdybym był literatem, "Komórka" nie kojarzyłaby mi się z niczym dobrym, a raczej z rozpadem więzi międzyludzkich, choć...

Komórka- mój wróg! Fot. (C) Jim Rakete

Z INGO SCHULZE, niemieckim prozaikiem, autorem zbioru "Komórka", o tym, jak komunikujemy się ze światem, rozmawia Marcin Wilk

- ...jednocześnie z większą dostępnością; z tym, że możemy się dzięki temu komunikować. W pewien sposób nawet lepiej. Prawda?
Wyjął mi Pan to z ust.
- Ja chciałem zwrócić uwagę tym tytułem na specyficzny czas. Na lata 90. Komórka, faktycznie, zasadniczo zmieniła nasze życie. W oryginalnym niemieckim wydaniu książka ma istotny podtytuł: "13 opowiadań według dawnego stylu". Moim zamiarem było stworzyć narrację wprost - by przemawiała od razu do czytelnika. To jest oczywiście stary chwyt literacki. Ale dla mnie było fascynujące, żeby starym sposobem narracji komunikować się na nowo z czytelnikiem. Uważam, że to było bardzo ciekawe zestawienie - z jednej strony komórka, a z drugiej bardzo stary rodzaj narracji. Taka ambiwalencja.
W książce jeden z bohaterów próbuje się na przykład przed komórkę dodzwonić do kogoś, ale w słuchawce odzywa się tylko automat. Smutne.
- Niestety coraz bardziej próbujemy się wysługiwać maszynami w kontaktach międzyludzkich. Ważna jest dla nas efektywność bez zastanawiania się nad tym, co znajdujemy w tych kontaktach. To wszystko prowadzi dodatkowo do paradoksalnej sytuacji, w której jedni zapracowują się maksymalnie, a dla innych - w ogóle nie ma pracy.
Oj tak. Swoją drogą, Pan napisał, że "ważne wydarzenia w rzeczywistości dzieją się zawsze dosyć szybko i przeważnie mimochodem". Zastanawiam się, czy rolą pisarza nie jest przypadkiem przechwytywanie tych ważnych wydarzeń i fotografowanie ich w tekstach?
- Rolą sztuki jest w ogóle przyglądanie się rzeczywistości tak, by móc wykazać w niej pęknięcia. Należy przystanąć, zastanowić się i uzmysłowić sobie pewne sprawy. Proszę zauważyć, że zarówno w życiu codziennym, jak i w literaturze do powiedzenia czegokolwiek skłania nas sytuacja, w której zdarzy się coś niecodziennego. To jest moment zatrzymania i refleksji nad tym, co robię i jaka jest moja w tym rola. Opowiadanie "Komórka" jest jednym z wcześniejszych. Tam człowiek dopiero się zaprzyjaźniał z tą techniką. Badał ją i zastanawiał się, co w niej tkwi. My, mam na myśli moje pokolenie, jesteśmy w trakcie zapoznawania się z tą techniką. Natomiast dla moich dzieci to już część życia. To jest faktycznie bardzo ambiwalentne urządzenie, bo z jednej strony może ratować życie, a z drugiej zniszczyć więzi międzyludzkie.
A wracając do roli sztuki... Pisze Pan: "Los jest po prostu życiem, które należy zmienić. Ale rzadko to się zdarza". Czy pisarz jest tym, który ma kusić do zmian?
- Każdy niesie ze sobą pewną odpowiedzialność, to jasne. Człowiek, pisząc, usiłuje przedrzeć się przez pewien poziom pojęć i ustawić je jeszcze raz. Okazuje się wtedy, że życie jest czymś, co można zmienić. Ja odczuwam pewien lęk przed ustalaniem pojęć, bo tu granice są płynne. Im baczniej człowiek doświadcza rzeczywistości, tym łatwiej dostrzega, co należy i co można zmienić. Często opisuje się przestrzeń, w której nie wiadomo, skąd bierze się pewien niedosyt czy niewygoda duchowa. Nawet postacie funkcjonujące w tej przestrzeni nie umieją tego zdefiniować. Wielu moich bohaterów usiłuje to zrobić poprzez opowieść. Nie zawsze się to im udaje. Ale wypada mieć nadzieję, że o ile postacie nie rozumieją czegoś do końca, to może choć niektórzy czytelnicy...
Pan stoi po stronie swoich postaci, czy raczej czytelników? Jest Pan, innymi słowy mówiąc, pesymistą czy raczej optymistą?
- Ani, ani. Nie widzę wielu powodów do dużej nadziei. Z drugiej strony nie mamy wyjścia i musimy działać. I to musimy działać pozytywnie. Szczególnie, gdy mamy dzieci. Ja mam dwójkę dzieci i wiem, że muszę działać.
Jako pisarzowi Panu łatwiej?
- Nie sądzę, żeby pisarz był bardziej uważnym czy nawet bardziej wrażliwym obserwatorem. Znam wiele osób wrażliwszych ode mnie, chociaż nie uważam się też za niewrażliwego klocka. Myślę, że rolą pisarza jest wtłoczyć historię w pewną formę i strukturę, a jednocześnie zyskać pewien dystans, w jakiś sposób poczuć się obcym wobec tego, co zastajemy. Pisząc, człowiek tworzy sytuacje i buduje związki, które niekoniecznie musiały kiedykolwiek zaistnieć. Jako ludzie potrzebujemy historii, by się komunikować ze sobą i poczuć się ludźmi. Pisarz potrafi je tworzyć.
Zgoda. Choć z drugiej strony pisze Pan, że każdy jest ciekawą historią dla samego siebie. Jeden z bohaterów mówi, że chociaż jest fryzjerem, może mnóstwo przeżyć.
- Oczywiście. I ma rację. Zresztą człowiek taki jak ja nie tylko pisze, ale i czyta. Także po to, żeby nie czuć się z pewnym doświadczeniem samotnym.

Ingo Schulze

Niemiecki prozaik. Urodzony na początku lat 60. ubiegłego wieku w Dreźnie, w dorosłe życie wchodził w burzliwych latach 80. Po drodze zaliczył studia klasyczne na uniwersytecie w Jenie i pracę dla teatru w Altenburgu (w byłej NRD). Po półrocznym pobycie w Sankt Petersburgu napisał książę o pięknym tytule "33 mgnienia szczęścia: pamiętnik znaleziony w drodze do Petersburga" (1995, wyd. pol. 2003). Dziś uchodzi w Niemczech za pisarza-instytucję. Wydana niedawno w Polsce przez warszawskie W.A.B. Komórka (2007) została uhonorowana prestiżową nagrodą na Lipskich Targach Książki. W 2008 roku Schulze wraz z Olgą Tokarczuk otrzymał Nagrodę Miast Partnerskich Torunia i Getyngi im. Samuela Bogumiła Lindego. "Komórkę" napisał najprawdopodobniej z potrzeby serca.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3