Bez samochodu

Redakcja
Listy, polemiki...

Wojciech A.

 Sam sobie jestem winien, bo zapomniałem o akcji Dzień Bez Samochodu, nie przeczytałem na czas komunikatu o niej w gazetach i nie słuchałem radia. Dopadła mnie za to okazja do bezradnego objeżdżania zamkniętych ulic I obwodnicy i przysłuchiwania się przeklinającym kierowcom. Ale w całkowite osłupienie wprawiła mnie dopiero lektura prezentacji internetowej "Magiczny Kraków", z której próbowałem wyczytać, skąd właściwie wziął się cały ten bałagan. Okazuje się, że po raz pierwszy do działania włączyła się gmina (dotąd akcja była domeną organizacji pozarządowych), zaś rejon I obwodnicy został wytypowany do zamknięcia dlatego, że w takich przypadkach jest on dla policji i straży miejskiej najłatwiejszy do upilnowania. Nie oceniam samej idei akcji, mogę też tylko ponarzekać na własne niedoinformowanie. Nie stawiam pytania - jak bez samochodu i taksówki dotrzeć z walizkami do hotelu? Przyznam jednak, że równie totalitarnej i pozbawionej wyobraźni metody przekonywania o racjach ekologicznych nigdy i nigdzie jeszcze nie widziałem. Aż strach oczekiwać na Dzień Bez Papierosa. Już widzę tych palaczy, którym prozdrowotni i ekologiczni wolontariusze wyrywają z rąk i ust papierosy, zaś funkcjonariusze rekwirują całe paczki, oczywiście tam, gdzie najłatwiej obrzydliwców osaczyć i wyłapać.

Wojciech A.

(nazwisko znane redakcji)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie