Biblioteka to nie tylko książki

Biblioteka to nie tylko książki

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

FOT. MARCIN WARSZAWSKI

FOT. MARCIN WARSZAWSKI

ROZMOWA. Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej opowiada, jak współcześnie walczy się o czytelników
FOT. MARCIN WARSZAWSKI

FOT. MARCIN WARSZAWSKI

FOT. MARCIN WARSZAWSKI

- Czytelnictwo w Polsce spada, a w czytelniach WBP trudno znaleźć wolne miejsce - w czym tkwi tajemnica sukcesu?

 


- Nieustannie poszerzamy wachlarz naszych usług, wsłuchujemy się w głosy naszych czytelników i upraszczamy korzystanie z naszych zasobów. Co ważne, biblioteka od wielu lat nie jest już tylko miejscem, w którym wypożycza się lub czyta książki. To instytucja kultury, która do zaoferowania ma o wiele więcej.


- Można się poczuć, jak w domu?


- Staramy się być tak zwanym trzecim miejscem, czyli tym, do którego po pracy, uczelni czy szkole chce się przychodzić i przebywać, oddać się różnym aktywnościom czy spotkać z przyjaciółmi. Tak już dawno naszą bibliotekę postrzegają obcokrajowcy. Wśród nich najliczniejszą grupę stanowią Norwegowie, którzy niemal każdego dnia kierują swoje kroki do naszego gmachu. Niektórzy są na tyle często, że można odnieść wrażenie, że są na wyposażeniu biblioteki.


- Polacy uczą się korzystać na nowo z bibliotek?


- Myślę, że tak. Dawniej biblioteki były postrzegane jako miejsca niedostępne i nieprzyjazne. Teraz się to zmienia. Staramy się, by czytelnik czuł się u nas swobodnie. By bez wychodzenia na zewnątrz mógł kupić kawę czy skorzystać z taniego kserografu.


- Ksero w bibliotece to szczególnie dla studentów temat tabu.


- Udało nam się w pełni zautomatyzować usługi kserograficzne w całym budynku i, co ważne właśnie dla studentów, obniżyć cenę usług z 20 na 15 gr. Do lamusa odeszły ksera, do których wrzucało się monety. Teraz to karty biblioteczne można doładować w automacie, a później nimi płacić za ksero.


- Ile osób korzysta z Waszego księgozbioru?


- Liczba czytelników utrzymuje się na poziomie około 80 tysięcy osób. To nie jest liczba wszystkich utworzonych kont czytelniczych, ale osób, które rzeczywiście odwiedzają nas minimum raz do roku.


- A w jakie dni tygodnia biblioteka przeżywa prawdziwe oblężenie?


- Różne dni cieszą się różną popularnością. Średnio dziennie odnotowujemy około trzy tysiące wizyt czytelników we wszystkich działach, agendach i czytelniach. Największy tłok przy półkach jest w poniedziałek. Osoba, chcąca uniknąć kolejek, może sprawdzić na naszej stronie internetowej statystyki, w których przedstawiamy natężenie ruchu w bibliotece.


- Jednak nie można rezerwować miejsca w czytelni, by uniknąć czekania niekiedy kilkudziesięciu minut na wolne miejsce?


- Choć dysponujemy w całym budynku we wszystkich czytelniach niemal 500 miejscami, a nasza główna czytelnia ze swobodnym dostępem do książek na 155 miejsc jest jedną z największych tego typu w Polsce, to faktycznie, czasami pojawia się problem ze znalezieniem miejsca. Szczególnie duże zainteresowanie jest dwa razy do roku, czyli w czasie sesji zimowej i letniej. Niestety, nie mamy możliwości stworzenia dodatkowych miejsc. W tym okresie staramy się przede wszystkim zachęcać czytelników, którzy przychodzą do biblioteki z własnymi materiałami, by nie blokowali miejsca osobom, dla których niezbędny jest dostęp do księgozbioru w czytelni głównej, tylko korzystali z innych czytelni. Każdy ma jednak prawo przyjść i być tu przez cały dzień.
1 3 »

Komentarze (6)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ketling (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Na szczęście Ludowe Wojsko Polskie(?) jest słusznie minione

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Michał Grzeszczuk (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Podobnie, jak ANONIMOWYCH przyjaciół ;)

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Michał Grzeszczuk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Podobnie, jak ANONIMOWYCH przyjaciół ;)

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Michał Grzeszczuk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Spoko, zawodowi bibliotekarze też potrafią pleść dyrdymały, od których więdną uszy. Więc Pana-Jurkowe niereagowanie na "biblioteki tradycyjne" oraz "szelest papieru" i "biblioteki dawniej - miejsca...rozwiń całość

Spoko, zawodowi bibliotekarze też potrafią pleść dyrdymały, od których więdną uszy. Więc Pana-Jurkowe niereagowanie na "biblioteki tradycyjne" oraz "szelest papieru" i "biblioteki dawniej - miejsca niedostępne i nieprzyjazne" przyjąć trzeba ze spokojem. W Ludowym Wojsku Polskim powiadano: "nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera"...zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krzych (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

A gdzie tu masz dyrdymały? Człowiek opowiada jak jest, i to są fakty. Koniec kropka wojsku nic do tego.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Osito (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Malkonentów i zgorzkniałych nigdy nie zabraknie, choćby biblioteka pękła w szwach :] Dla pana Jurka pozdrowienia i wyrazy uznania z Lublina!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo