Brzeski pobiegł z Bargielem po złoty medal

Remigiusz Szurek
Andrzej Bargiel i Tomasz Brzeski
Andrzej Bargiel i Tomasz Brzeski fot. archiwum zawodnika
Skialpinizm. Sądecki biegacz narciarski Tomasz Brzeski wziął udział w mistrzostwach Polski, które odbyły się na Pilsku.

44-latek wystartował w parze z Andrzejem Bargielem, czołowym skialpinistą świata, zdobywcą ośmiotysięczników i zdobył złoty medal.

- Start w tych zawodach był pod znakiem zapytania, ale przygotowywałem się do niego bardzo solidnie - wspomina Brzeski. - Impreza była dobrze zorganizowana, trasa spełniała wymogi dla imprezy tej rangi, ponieważ suma wzniesień miała około 1600 metrów przewyższenia. Na trasie panowały dobre warunki śniegowe i organizatorzy zadbali o czytelne oznakowanie. Po zakończeniu imprezy i ochłonięciu z emocji śmieję się sam z siebie, bo po tylu latach startów zrobiłem szkolny błąd na starcie, nie sprawdziłem zapięć w nartach i w momencie strzału startowego, zgubiłem jedną z nich. Przez ten błąd znalazłem się na końcu stawki, a Andrzej pobiegł z czołówką na pierwsze podejście. Dużo sił kosztowało mnie nadrobienie straty. Po pierwszym podejściu byliśmy czwartą parą. Kontakt wzrokowy z najlepszym zespołem nawiązaliśmy dopiero po godzinie ścigania. Prowadzącą parę wyprzedziliśmy na trzecim podejściu i nie oddaliśmy prowadzenia do mety - dodaje Brzeski.

Trasa w Pilsku liczyła 18 km. Najtrudniejsze, zdaniem sądeczanina, były zjazdy w tzw. dzikim terenie, które w 90 procentach, przebiegały wśród lasów. Na pytanie o start w parze z Bargielem odpowiada.

- Mój partner nie mógł ze mną startować z powodów zawodowych - opowiada sądeczanin. - Miałem do wyboru: wycofać się ze startu, albo szukać nowego. Podczas jednego z treningów w Tat-rach spotkałem się z Andrzejem, którego znam z czasów, gdy razem reprezentowaliśmy Polskę w skialpiniźmie. Po luźnej rozmowie wpadliśmy na pomysł wspólnego startu - śmieje się.

Mimo 44 lat na karku Brzeski imponuje formą. Ma prostą receptę na sukces.

- Nigdy nie przestałem się ruszać, trenuję od dziecka i nie wyobrażam sobie siedzieć i nic nie robić - zdradza. Przed nim kolejne cele.

- Moim marzeniem od kilku lat jest zrobienie kwalifikacji na mistrzostwa świata w ironmanie, czyli triathlonie na najdłuższym dystansie tj. 3800 m pływania, 180 km jazdy na rowerze, 42 km biegu - mówi Brzeski. - Dystans ten pokonałem już trzykrotnie, ale nie udało się zrobić kwalifikacji, za każdym razem brakowało ok. 30 min. Kolejna próba w tym roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie