Cały świat w jednym miejscu

Redakcja
Sądeczanie na EXPO 2000 Nie ukrywała w minioną niedzielę zaskoczenia i radości czwórka studentów Wyższej Szkoły Biznesu z Nowego Sącza, zatrudnionych w pawilonie polskim podczas EXPO 2000 w Hanowerze, że doszło tam do spotkania z grupą sądeczan - licealistów z Zespołu Szkół nr 4 im. Bolesława Chrobrego na czele z dyrektorem Bogusławem Kołczem.

Korespondencja z Hanoweru

Korespondencja z Hanoweru

Sądeczanie na EXPO 2000

 Nie ukrywała w minioną niedzielę zaskoczenia i radości czwórka studentów Wyższej Szkoły Biznesu z Nowego Sącza, zatrudnionych w pawilonie polskim podczas EXPO 2000 w Hanowerze, że doszło tam do spotkania z grupą sądeczan - licealistów z Zespołu Szkół nr 4 im. Bolesława Chrobrego na czele z dyrektorem Bogusławem Kołczem.
 Architekturę wnętrza "miasteczka" wykonali górale - ekipa budowniczych z Białego Dunajca pod kierunkiem majstra Bronisława Sambora, a zdobiona jest malarstwem Adama Słowińskiego z Kościeliska. Polska prezentacja w Hanowerze kosztuje budżet państwa blisko 50 mln zł.
 Na EXPO 2000 (ekspozycji wszechczasów), przy Bulwarze Europejskim, pracują: Barbara Piotrowska, Bartłomiej Cieślik, Sebastian Cierpiak i Tomasz Citak (w br. obronił magisterium na kierunku zarządzanie i marketing).
 - Miałem okazję pracować przy EXPO 1998 w Lizbonie - _mówi Bartłomiej Cieślik. - Teraz moja rola sprowadza się do oprowadzania oficjeli. Koledzy śmieją się, że będę kandydował do Sejmu, bo dwukrotnie przydzielano mnie do marszałka Macieja Płażyńskiego.
 Licealiści z "Chrobrego" z dużym zainteresowaniem - po podniebnej podróży kolejką linową nad obszarem EXPO - zwiedzali pawilony wystawowe krajów z całego świata. Małgorzacie Wasilewskiej przypadła najbardziej do gustu propozycja holenderska: 40-metrowej wysokości "kanapka" złożona z 7 warstw ekologicznych - m.in. wydm, lasu, jeziora, wiatraków. Gaudencję Puściznę z Barcic i Joannę Szpilowską z Nowego Sącza pochłonęła egzotyka: pawilon Jemenu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i krajów azjatyckich i afrykańskich.
 Zwiedzanie utrudniały niezliczone kolejki. Aby dostać się do najciekawszych pawilonów tematycznych i narodowych (a jest ich wszystkich 1600) należało odstać przed wejściem dobrą godzinę. Przyciągały niczym magnes przejażdżki na wielbłądzie przez piaski z najprawdziwszej arabskiej pustyni czy zapierająca dech w piersiach wyprawa do wnętrza organizmu człowieka. W oceanarium, chroniąc się w podwodnym tunelu, można było zajrzeć w głąb podwodnego świata, a podróżując do przyszłości, "latać komputerem" nad drapaczami chmur.
 
- Żeby mieć choć pobieżne wyobrażenie o całej wystawie, należałoby spędzić tu tydzień, od rana do późnego wieczoru - _zauważyły Irma Walas ze Stróż i Kasia Obarska z Nowego Sącza.

Tekst i fot. Jerzy LeŚniak

Tłumy w lokalach, sypią się kary

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie