Cappucino o smaku zwycięstwa

Redakcja
Znakomicie przygotowany, ale i dość trudny parcours czekał na uczestników konkursu Grand Prix Bolix. Sponsor zawodów, żywiecka firma Bolix przeznaczyła na premie w głównym konkursie 25 tys. zł, zwycięzca miał dostać 10 tys zł.

MAŁGORZATA SYRDA-ŚLIWA

 Zwycięstwem 20-letniego Michała Siedlaczka z Rybnika na koniu Cappucino zakończył się główny konkurs Grand Prix Bolix rozgrywanych na hipodromie Krakusa Swoszowice Międzynarodowych Zawodów Przyjaźni w Skokach przez Przeszkody. W trzydniowych zawodach nieźle zaprezentowali się też krakowianie. Krzysztof Leśniak wygrał konkurs zwykły, był 2. w konkursie szybkości i 4. w konkurencji o wzrastającym stopniu trudności z jockerem. Oleg Badałow z KJ Pod Żubrem Niepołomice wygrał ten ostatni konkurs, był 2. w konkursie wyboru przeszkód. Zawodom patronował "Dziennik Polski".
 O tym, że skok po tę kasę nie będzie łatwy, świadczyły pierwsze przejazdy także faworytów. Drugi na starcie Tomasz Klein z KJ Turbud Brzeg na Caracie 43 pokonał parcours bez zrzutek, ale na następny bezbłędny przejazd trzeba było długo czekać. Pecha miał reprezentant gospodarzy Tomasz Włodarski na Evianie. Na potrójnym szeregu miał zrzutkę, potem koń odmówił mu posłuszeństwa, a próba powtórzenia skoków zakończyła się serią zrzutek. Z rekordową ilością punktów karnych 42,5 Włodarski zajął ostatnie miejsce. Nieźle pojechała zwyciężczyni pierwszego konkursu w Swoszowicach Barbara Barczyk ze Zbrosławic na Lucky Star, zbierając tylko 4 pkt karne mogła być niemal pewna udziału w finałowej rozgrywce. Z pewnością liczył na to także Grzegorz Kubiak z Boliksa. Zwłaszcza że jechał na najdroższym w Polsce koniu. Ponoć Landino wart jest aż milion marek.
 Nieszczęście 10-letniego ogiera i jego jeźdźca zaczęło się od rowu z wodą, której Landino wyraźnie nie lubi, po nim kolejne błędy zakończyły się zebraniem 16 pkt karnych. Nie wiodło się kolejnym faworytom i krakowianinowi Krzysztofowi Leśniakowi na koniu Pol Smak Adrian. - Zrzutka na szóstej przeszkodzie, do której zbyt blisko podjechałem, niczego jeszcze nie przekreślała, z 4 pkt karnymi miałbym jeszcze szansę na finał, ale potem zrobiło się nerwowo, tymczasem musieliśmy pojechać mocniej i przytrafiły się następne błędy - mówił Leśniak.
 Leśniak miał zrzutkę na szeregu, ostatniej przeszkody Adrian nie chciał za pierwszym razem przeskoczyć, w końcu jednak dał się przekonać. Leśniak z 14,5 pkt karnymi do finału jednak nie awansował.
 Kibiców zachwycił tymczasem przejazd Michała Siedlaczka na pięknym, 7-letnim, siwym ogierze Cappucino. Młoda para wykazała się niezwykłym spokojem w pokonywaniu przeszkód, a jednocześnie pojechała na tyle dynamicznie, że nie przekroczyła 72-sekundowej normy czasu. Mieli nosa ci, którzy już wtedy gratulowali rybnickiemu jeźdźcowi zwycięstwa.
 Startujący jako ostatni w stawce Oleg Badałow na Etnie także nie miał szczęścia. Uzbierał 17,75 pkt karnych.
 Do decydującej rozgrywki przystąpiła więc szóstka: Monika Przysada na Ozerze, Klein na Caracie 43, Barczyk na Lucky Star, Siedlaczek na Cappucino, Jan Mleczko na Siouksie oraz Słowak Peter Mackovjak na Grandezzie. Bezbłędnie pojechał tylko Siedlaczek, 0,75 pkt karnych dostał tylko za przekroczenie normy czasu. Klein zebrał 13,25 pkt karnych, a Barczyk miała bardzo groźny upadek, który wyeliminował ją z II przejazdu. Na szczęście ani jej, ani koniowi nic się nie stało.
 - To moja pierwsza wygrana w konkursie Grand Prix - mówił po konkursie Siedlaczek. - Nie spodziewałem się jej, w prognozach zakładem nawet dwie zrzutki, bo parcours był trudny. To zwycięstwo to przede wszystkim zasługa mojego konia. Cappucino jest fenomenalny, jeździmy razem zaledwie od 3 miesięcy, on potrafi korygować moje błędy. Dziś pokazał klasę w czasie pierwszego przejazdu, zrobiłem zbyt krótki najazd na szereg, a on potrafił pokonać go bez zrzutki. Z takim koniem można myśleć o wygrywaniu. Ile jest wart? Dla mnie jest bezcenny, jego właścicielem jest mój tata - Jerzy. Bez ojca moja jeździecka pasja nie mogłaby się rozwijać, a Cappucino nie wymieniłbym na najdroższego polskiego konia, choć mój wart jest pewnie 300 tys. marek.
 Wyniki. Konkurs szybkości: 1. Sławomir Uchwat, Holz Sport Agresja (JKS Pogórze Glinik Zaborowski) - 8 pkt. karnych, czas 60,72, 2. Krzysztof Leśniak, Ormus (Krakus Swoszowice) - 8, 64,84, 3. Sławomir Uchwat, Druid - 4 pkt, 65,44. Konkurs o wzrastającym stopniu trudności z jockerem: 1. Olega Badałow, Etna - punkty bonifikacyjne 44, czas 41,90, 2. Klein, Carat 43 (Turbud Brzeg) - 44, 47, 09, 3. Barczyk, Lucky Star - 44, 51,50. Grand Prix Bolix: 1. Siedlaczek, Cappucino (Energetyk Rybnik) - 0,75 pkt karnych, 2. Klein, Carat 43 - 13,25, 3. Mackovjak, Grandezza - 13,50. Konkurs wyboru przeszkód: 1. Uchwat, Holz Sport Agresja - punkty bonif. 142, czas 65,11, 2. Badałow, Etna - 138 pkt, 65,61, 3. Lusina, Dobosz - 122 pkt, 64,07.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie