Chcą zadbać o miejsca pracy w małych firmach, na obszarach...

Chcą zadbać o miejsca pracy w małych firmach, na obszarach wiejskich [ZDJĘCIA, WIDEO]

Barbara Ciryt

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Artur Baranowski PO
1/16
przejdź do galerii

Artur Baranowski PO ©Joanna Urbaniec

Debata kandydatów na senatora w „Dzienniku Polskim”. Najważniejsze są drogi, budowa północnej obwodnicy Krakowa, realizacja S7. Nasi goście chcieliby również zadbać o czyste powietrze, ale żaden nie odważyłby się zakazać palenia węglem w podkrakowskich gminach
Kandydaci ubiegający się o mandat senatora w okręgu podkrakowskim (obejmującym powiaty: krakowski, miechowski, Olkuski) przed rozpoczęciem debaty mieli kilka minut na swobodne rozmowy. Przyjazną atmosferę utrzymali do końca spotkania. Odpowiadali na wiele trudnych pytań, zdarzało się, że mili rozbieżne zdania, ale przyświecał im ten sam cel. Wskazywali na podobne priorytety i dla Polski i dla regionu.


Autor: Joanna Urbaniec

Zaczęło się od najważniejszych spraw dla Polski.

Artur Baranowski reprezentant PO w pierwszej kolejności zadbałby o poprawę opieki zdrowotnej, likwidację barier dla rozwoju przedsiębiorczości i polityka prorodzinną.

Zdrowie społeczeństwa na pierwszym miejscu stawia też Włodzimierz Okrajek z PSL. Mówi jeszcze o zrównoważonym rozwoju całego kraju. – A w szczególności zadbałbym o miejsca pracy poza obszarami miejskimi, żeby dać szanse mieszkańcom terenów wiejskich – mówił kandydat ludowców.

Leszek Pawłowicz ubiegający się o mandat z KWW Łukasza Gibały Niezależni do Senatu zadbałby o podwyższanie zarobków polskich pracowników, tworzenie miejsc pracy dla młodych ludzie, żeby ich zatrzymać w kraju i poprawiałby infrastrukturę drogową.

Marek Pęk kandydat Pis uważa, że najważniejsze dla Polski jest bezpieczeństwo na arenie międzynarodowej – ze względu na sytuację w Rosji. – Ważne jest też podniesienie Polski do rangi członka pierwszej kategorii UE i reforma służby zdrowia - dodaje.

Większość kandydatów chce reform służby zdrowia
Jaka jest recepta na poprawę sytuacji w tej dziedzinie? Baranowski twierdzi, że należy zwiększyć nakłady na służbę zdrowia, ale nie jest pewien czy poprzez zwiększanie składki. - Można szukać rozwiązań takich, żeby np. ofiary wypadków były leczone z ubezpieczeń OC. Kolejna sprawa to zwiększyć rolę podstawowej opieki zdrowotnej, tak żeby lekarz rodzinny nie odsyłał pacjentów do specjalistów – mówi.

Niespodziewanie do dyskusji włącza się Pawłowicz i do wypowiedzi kontrkandydata dodaje, że chodzi też o nowe miejsca na uczelniach dla tych młodych medyków, którzy chcą robić specjalizację.

Okrajek: Nie obejdzie się bez zwiększenia finansowania służby zdrowia, być może kosztem zwiększenia składki na opiekę zdrowotną. Potrzebne jest też zwiększenie liczby specjalistów, a w szczególności geriatrów, bo zwiększa się liczba osób starszych. Kolejki, które są teraz do diagnostów i w punktach badań są zdecydowanie za długie. Ludzie, mimo że są ubezpieczeni wydają coraz więcej pieniędzy na prywatne badania i leczenie.

Gdy Leszek Pawłowicz doczekał się swojej kolejki na wypowiedź ocenił, że myśli bardziej pragmatycznie. - NFZ trzeba podzielić na czety mierniejsze oddziały – instytucje, które działałyby w różnych częściach Polski i było konkurencyjne. Takie odrębne placówki same stanowiłyby o swoich budżetach, decydowałyby jakie usługi byłyby kontraktowane. To poprawiłoby jakość usług i absolutnie nie byłoby potrzeby na zwiększanie składki zdrowotnej – mówi niezależny kandydat.

Marek Pęk uzdrowienie służby zdrowia widzi w likwidacji NFZ. - Są bardzo duże problemy z jego rozliczaniem, kontrolowaniem. W tej chwili NFZ jest święta krową. Trzeba dążyć do uproszczenia procedur, które obowiązują w NFZ, nie może być tak, że to są jakieś algorytmy tworzone przez ekspertów – zaznacza.

Pawłowicz nie wytrzymał i wtrącił, że trzeba dbać też o odpowiednie dotowanie specjalistów. Pęk przytaknął i kontynuował. - Finansowanie służby zdrowia powinno być na poziomie 6 procent PKB – dodał.

Ważna sprawa - tworzenie nowych miejsc pracy
Leszek Pawłowicz dał się już poznać jako ten, który przerywa wszystkim. – Ale nie ze złośliwości, ale z sympatii – zaznaczył. Przekonany, że dobrze robi proponował nawet, kto ma odpowiadać w pierwszej kolejności na pytania o miejsca pracy i wskazał Marka Pęka. Jednak prowadzący debatę redaktor Grzegorz Skowron kategorycznie oznajmił: „W tej kwestii to ja dyktuję warunki”. – Trudno mi się z tym pogodzić – skomentował krótko Pawłowicz. A Skowron oddał głos Włodzimierzowi Okrajkowi.

Okrajek wskazywał na konieczność tworzenia miejsc pracy w mikroprzedsiębiorstwach i małych zakładach w polskich firmach.

- To o tyle ważne, że zyski zostają w kraju. Tymczasem wielkie korporacje część zysków – mniejszą lub większą - transferują za granicę. Te zyski, które pozostałyby tutaj kreowałyby nowe miejsca pracy u nas. Szczególnie ważne jest to dla ludzi młodych oraz miejsc pracy na terenach wiejskich. Chodzi o to, żeby Polacy nie emigrowali za granicę i nie musieli emigrować ze wsi do miast.

Pawłowicz dodał, że mowa o tworzeniu miejsc pracy i podwyższaniu zarobków, to nie mogą być slogany. - Ludzie powinni mieć szanse na premię co kwartał. Taki sposób działania przyjąłem w swojej firmie – mówił. - Wśród młodych ludzi popularna jest zasada - zdobądźmy wykształcenie i wyjedźmy z tego kraju. Mój syn też tak zaczął pytać: Tata, czy nie lepiej wyjechać do Anglii? Powiedziałem: „Nie synu, zbudujemy własną firmę, założymy firmę dla Ciebie, będziesz próbował sił w polskim biznesie” – opowiada kandydat od Gibały.

Pęk w tym miejscu zwrócił uwagę na potrzebę wdrożenia programu odbudowy polskiej gospodarki i wsparcia polskiego rolnictwa. - Nie może być tak, że Unia Europejska narzuca nam takie warunki, że w momencie, kiedy chcemy produkować więcej, to jesteśmy za to karani, jak miało to miejsce choćby w kwestii produkcji mleka – podawał przykład.

Prowadzący chciał przejść do kolejnego pytania, ale Pawłowicz przerwał. Przypomniał, że nie odpowiedział reprezentant PO. – Słuszna uwaga. Tym razem był pan pomocny – przyznał prowadzący.

Baranowski dostał szansę wypowiedzi. Optował za wparciem małych firm. – Zyskamy miejsca pracy przez likwidację barier i dodatkowych obowiązków, które są nakładane na przedsiębiorców, a tym samym podwyższają im kosztów funkcjonowania firm. Należałoby ograniczyć reżim kontroli przedsiębiorców. Urzędu Skarbowego, ZUS i innych instytucji – mówił.

Pawłowicz podchwycił temat i dodał: - Po prostu więcej wiary w pracodawców.

Polityka prorodzinna i problemy demograficzne.
Kandydaci szukali pomysłów jak rozwój gospodarki połączyć z tym, żeby rodziło się więcej dzieci.

Pawłowicz: W zastraszającym tempie nas ubywa. Miejsca pracy i wysokie zarobki, to podstawa tworzenia stabilnych warunków do życia i tego, żeby można było myśleć o prokreacji. Nie może być tak, że Polki rodzą dzieci tylko w Anglii. A dlaczego tam? Bo tam mają gwarancje socjalne.

Marek Pęk stwierdzi: Kwestia dzietności jest kwestią zasadniczą, ale nie obędzie się bez rozwoju gospodarki. PiS ma w programie propozycje prorodzinne jak 500 plus. Dla tych rodzin, które starają się o dzieci, jest konkretna pomoc. Ale to tylko część systemu, bo chodzi o rozwijanie polskiego przemysłu, gospodarki, rolnictwa, tworzenie miejsc pracy.

- Jeszcze kwestia mieszkalnictwa, ważna sprawa budownictwa socjalnego – przypomniał sobie Pawłowicz i wtrącił do wypowiedzi kontrkandydata.

Baranowski zwracał uwagę na kartę dużej rodziny. - To funkcjonujące i rozwijane działanie, pozwala ludziom łatwiej decydować się na kolejne dziecko. Do tego stałe zatrudnienie, więcej mieszkań czynszowych – wskazywał kandydat PO. Oczywiście Pawłowicz uzupełnił jego wypowiedź hasłem: - Żyje się tam, gdzie się zarabia pieniądze.

Baranowski kontynuował: Żartem mówiąc więcej dzieci rodziło się wtedy, gdy wprowadzono stan wojenny, ludzie częściej przebywali w domu. To poruszyło kandydatów i zaczęli się prześmigiwać w pomysłach co dziś zrobić, żeby ludzi zbliżyć do siebie. - Wyłączyć telewizor, internat, facebooka – proponowali.

Gdy czas na odpowiedź dostał Okrajek nie chciał już manewrować pokrętłami telewizora, ani wyłączać światła i komputerów. Przeciwnie. - Rozwój gospodarki, miejsca pracy, stabilizacja, godziwe wynagrodzenie – to wszystko jest potrzebne do tego, aby ludzie mogli i chcieli mieć więcej dzieci – zaznacza. Do tego dodał budowę przedszkoli, żłobków, dalszą promocję urlopów macierzyńskich i wychowawczych dla młodych matek.

Seniorzy. Podnosić wiek emerytalny, czy obniżać?
Kandydaci chwalili się też pomysłami na to, jak zapewnić opiekę najstarszym. Pęk zaproponował obniżenie wieku emerytalnego. - PiS chyba jedyne stawia odważnie ten postulat. To oczywiście wiąże się z kosztami. Ostatnie podwyższenie wieku emerytalnego – to filozofia działania oparta na przerzucaniu kosztów kryzysu na społeczeństwo.

A rozwiązania kryzysu trzeba szukać gdzie indziej, przede wszystkim w konkurencyjnej gospodarce. Wówczas będą pieniądze na darmowe leki, opiekę dla samotnych osób starszych. Bez radykalnego rozwoju gospodarczego nie rozstrzygniemy tych wszystkich kwestii socjalnych - zaznaczył.

Baranowski ripostował: Obniżenie wieku emerytalnego pod warunkiem, że nas będzie na to stać, jeśli nie, to powinien być utrzymany na takim poziomie jak do tej pory. Wskazywał, że o seniorów trzeba zadbać także poprzez ich aktywizację. Jest bardzo fajny projekty ASUS dla osób starszych, powstają grupy seniorów i organizują sobie czas. Samorządy powinny to wspierać.

Tymczasem kandydat PSL wskazał, że jego partia wyszła z propozycją, żeby umożliwić dobrowolne przejście na emeryturę tym którzy mają 40 letni staż pracy. - To jedyne, na co nas stać – skomentował.

Pawłowicz zaś skomentował, że koalicja rządowa patrzy na statystyki, a kandydatów niezależnych stać na inne spojrzenie. - Seniorów nie powinniśmy traktować w przeliczeniu na pieniądze. Przecież swoje w życiu zrobili. Zapracowali na emerytury, należy im się opieka od państwa. Mamy powinnoś pokoleniową. Podwyższanie wieku emerytalnego? Nie dajmy się zwariować – to tylko trzy lata różnicy – powiedział.

Uchodźcy. Przyjmować czy nie? Jak wielki to problem dla Polski?
Nie ma wątpliwości, że to trudna kwestia. Pęk na początek zauważył, że to sprawa budząca emocje i traktowana jako gra wyborca.

- Jesteśmy świadkami wielkiego exodusu, który zalewa Europę. Trzeba pomagać uchodźcom, ale to jest skala precedensowa, na nią nikt nie był przygotowany. To poważne błędy kierownictwa Unii Europejskiej. Kanclerz Niemiec zbyt pochopnie zaprosiła uchodźców do Europy. Pomagać trzeba, ale widzieć solidarność z uchodźcami w pewnej hierarchii.

Najpierw powinniśmy pomagać Polakom repatriantom, zagrożonym konfliktami zbrojnymi na Wschodzie – mówi.
Baranowski też przyznaje sprawa uchodźców wymknęła się spod kontroli. - Powinniśmy przyjmować uchodźców, ale oni powinni przyjmować nasze wartości, nasze zasady, żeby nie było tak, że zakładają swoje enklawy. Kiedyś Polacy też wyjeżdżali, ale starali się szanować wartości i zasady życia tych społeczności, do których trafiali np. Niemiec, Francji – przypominał.

Niewątpliwie uchodźcy to problem całej Unii. Okrajek wylicza, czy 7 lub 8 tysięcy uchodźców to wielki Problem dla Polski? - Nie sądzę. Mamy 2,5 tysiąca gmin. Statystycznie postrzec, to ci uchodźcy zginęliby w tłumie. Ponadto jeśli uchodźcy trafią do nas, to i tak - wcześniej czy później - pojadą po zasiłek do Niemiec – uważa.

Od pomocy nie odżegnuje się też Pawłowicz, ale bardziej przyznaje racje Pękowi: - Najpierw pomyślałbym o Polakach na Ukrainie, Białorusi i o starych emigrantach na Syberii. To dla nich powinniśmy stworzyć miejsca do życia. Powinność taka mamy chyba także do Polaków pracujących w Anglii i Irlandii. Powinniśmy ściągnąć ich do Polski, stworzyć warunki do życia. Oni teraz budują tamte kraje – tamte BPK. Polska nic z tego nie ma.

Polityka zagraniczna. Kandydaci uważają, że jest tu wiele do zrobienia.
Żaden z kandydatów nie ma wątpliwości, że trzeba umacniać pozycję Polski w Europie. Pęk twierdzi, że pod rządami obecnej koalicji jesteśmy członkiem drugiej kategorii i patrzymy co powiedzą Niemcy i ewentualnie Francja. A mocarstwowa polityka Rosji wymaga szukania sojuszu na wschodzie.

Okrajek uważa, że Polska niepotrzebnie zbyt mocno zaangażowała się konflikt ukraiński. - Spowodowało to reperkusje z Rosją, oczywiście nie tylko to było przyczyną pogorszenia sytuacji. Jednak tracimy sporo rynków zbytu, mamy drogi gaz. Jesteśmy między Rosja, a Niemcami i tu powinniśmy realizować swoją politykę zagraniczną – mówi.

Tymczasem Pawłowicz twierdzi, że polityka zagraniczna powinna być twarda. - Powinniśmy bić się o swoje. Zaprzyjaźniać z Ukrainą i pomagać jej wejść do UE. Patrzę na to biznesowo. Polska i Ukraina to dwa duże rynki zbytu. Mamy aż 100 mln konsumentów. Nawet ci wielcy jak Niemcy i Rosja, muszą się liczyć z takim rynkiem zbytu – mówi, chociaż przyznaje, że istnieje zagrożenie ze strony Rosji.

Co w Warszawie załatwić dla podkrakowskich powiatów?
Baranowski: Północna obwodnica Krakowa, S7, poprawa infrastruktury drogowej w wielu miastach.

Okrajek: S7, północna obwodnica Krakowa, dostęp do szerokopasmowego internetu.

Pawłowicz: Podwyższanie funduszu na zabytki Karkowa, rozwiązanie problemów komunikacyjnych poprzez budowę S7 północnej obwodnicy Krakowa.

A w sprawie finansowania Północnej obwodnicy kandydaci uważają, że najlepszy byłyby montaż finansowy: pieniądze unijne, państwowe i wojewódzkie. - A ze strony samorządów lobbing, lobbing, lobbing - wskazuje kandydat PO. yontrkandydat z PiS przyznaje rację, że ego typu inwestycje to zdecydowanie kwestia budżetów centralnych. - Przerzucanie kosztów na samorządy to za duże obciążanie. Doprowadza do absurdów – mówi Pęk. Dodaje, że lobowanie będzie skuteczniejsze, jeśli z Krakowa lub Małopolski będzie minister infrastruktury.

Pawłowicz zwraca uwagę, że obwodnica powinna powstać głownie z pieniędzy unijnych. - Rozpoczął się nowy okres finansowania a u nas nie są jeszcze „odpalone” środki finasowe, nie ma ustaw wykonawczych dla tej puli pieniędzy.

Przygotowane wnioski czekają. Polska płaci składkę, więc może oczekiwać wypłaty. Nie jest tak, że dostajemy je z UE, to w dużej części nasze pieniądze. Prezydent Majchrowski mógłby bardziej się starać się, bo tu przecież chodzi o obwodnicę Krakowa – przypomina Pawłowicz.

Transport zbiorowy. Jak go realizować?
Ktoś powiedział nie wiadomo ile dróg się wybuduje to i tak się zakorkują. Może należy postawić na komunikację zbiorową – padła teza podczas dyskusji.

Według Pawłowicza potrzebne i celowe są połączenia podkrakowskich gmin z miastem poprzez linie tramwajowe. Kandydat przypomina, że jest pomysł poprowadzenia tramwaju do granic gminy Zielonki. - To zaledwie 5-kilometroea linia, a może rozwiązać wiele problemów – mówi.

O komunikacji w podkrakowskich gminach kandydaci na senatorów wiedzieli niewiele. Okrajek był zorientowany jak obecnie funkcjonuje szybka kolej i jakie jej odcinki w najbliższym czasie zostaną uruchomione. - Tam gdzie się da trzeba rozwijać kolej aglomeracyjną. Jest do Wieliczki, w najbliższym czasie będzie do Miechowa, Skawiny, Krzeszowic. A transport brusów wymaga uporządkowania. Być może trzeba zmienić ustawę o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej – mówił. I na koniec żartował: W Senacie załatwimy to błyskawicznie.

- W sprawie komunikacji aglomeracyjnej trzeba wielotorowych projektów, bo samemu to można tylko wziąć sobie kijki i pochodzić – skomentował Pawłowicz.

Ochrona powietrza. Węgiel - palić nim czy nie?
Każdy z kandydatów jest za ochroną powietrza, ale nikt nie odważy się na wprowadzenie zakazu palenia węglem. – Ludzie tego nie chcą – mówi Baranowski.

Pęk twierdzi, że od węgla nie uciekniemy. Zakaz stosowania go to zbyt rygorystyczne normy, które byłoby fikcją. Ponadto Polacy potrafią znajdować luki w przepisach. Zakaz palenia byłby nie do wyegzekwowania. Tym bardziej, że w Polsce pali się węglem, bo to podstawa energetyki. Trzeba raczej zadbać o lepszą jakość węgla i pomoc ekonomiczną tym, których nie stać na dobry węgiel.

Okrajek wolałby stosować zachęty ekonomiczne do zmiany systemu ogrzewania, a przede wszystkim stawiać na edukację ekologiczną.

Pawłowicz poszedł dalej i uznał, że palenie węglem powinno być wręcz nakazane. - To nasze dobro, musimy tylko dbać o to, żeby był spalany dobry węgiel. Przy kopalniach potrzebne są zakłady przeróbcze, które sprawią, ze ten węgiel będzie lepszej jakości. Węgiel jest dla nas najtańszy, mamy go i powinniśmy go używać – apelował.

Zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Czy chronić miasto kosztem wsi?
Okrajek: Kraków jest dziedzictwem narodowym i wymaga ochrony. Zapora w Świnnej Porębie będzie pewną ochroną. Mówi się o suchych polderach, które pełniłyby funkcje ochronną w przypadku stuletniej wody. Trzeba pomyśleć o rekompensatach dla mieszkańców tych terenów, na których takie zbiorniki są planowane, a miasto chronić szczególnie.

Pawłowicz: Jestem przeciwny temu, żeby ludzie oddawali lub dzielili się swoim terenem po to, by budować na nim poldery. Budowa zbiorników tak, ale tam gdzie nie szkodzą mieszkańcom. Warto inwestować w zapory, profesjonalne obiekty hydrologiczne. Nie może być tak, że w obliczu powodzi wojsko wysadza wały na zasadzie mniejszego zła. Tym bardziej, że woda stuletnia jest teraz co 5 lat.

Pęk: Ponosimy skutki, tego, że przez dziesięciolecia budowało się w terenach zalewowych. Trzeba pomyśleć o kwestii podwyższania wałów, kanałów ulg. Może na mniejszą skalę powinny powstawać takie obiekty, żeby nie niszczyć istniejących zabudowań.

Baranowski: Jestem zwolennikiem budowy zbiorników retencyjnych w tych miejscach, gdzie będą najmniej uciążliwe dla ludzi.
Rola senatora w polskim parlamencie i jow-y

Każdy kandydat wie, że senatorzy mają dbać o jakość prawa. – Jednak w ostatnich latach bywa, że prawo jest tworzone w sposób nerwowy z różnymi naduszeniami standardów – mówi Pawłowicz. Pęk dodaje, że podkreślenia wymaga charakter mandatu senatora – wybieranego w jednomandatowych okręgach co daje mu większa siłę i podkreśla rolę senatora jako strażnika demokracji.

Okrajek również wskazuje na mocną pozycje senatora, bo w wyborach większościowych, jednomandatowych liczy się osoba, w przeciwieństwie do wyborów posłów, gdzie wielka role gra partia. Jednak nie popiera tworzenia jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu. W tej kwestii zdecydowany jest bardziej Baranowski. - Jestem za jow-ami, bo w ten sposób wybranego parlamentarzystę łatwiej go rozliczyć – mówi.

Pęk uważa, że do takiej sytuacji jeszcze nie dojrzała jeszcze polska demokracja. – W jow wygrywa ten, kto ma największe poparcie realne. Ale w Sejmie sytuacja jest bardziej skomplikowana. Przykładem jest Wielka Brytania, tam jow-y na skutek wielu komplikacji – betonują scenę polityczną. W Polsce mogłoby dojść do tego samego. Staramy się rozbić monopole władzy, a nie zabetonować je – mówi kandydat PiS. Chociaż wszyscy przyznają, że dyskusja w tej kwestii jest otwarta.

Artur Baranowski PO:
* Najważniejsze dla Polski. Poprawa opieki zdrowotnej, likwidacja barier dla rozwoju przedsiębiorczości, polityka prorodzinna.

* Recepta na poprawę służby zdrowia. Należy zwiększyć nakłady na służbę zdrowia, jednak nie jestem pewny, czy zwiększać składkę. Można szukać różnych rozwiązań, takich, żeby np. ofiary wypadków były leczone z ubezpieczeń OC. Trzeba też zwiększyć rolę podstawowej opieki zdrowotnej, tak aby lekarz rodzinny nie odsyłał pacjentów do specjalistów.

* Polityka prorodzinna i problemy demograficzne. Żartem mówiąc, więcej dzieci rodziło się wtedy, gdy wprowadzono stan wojenny, ludzie częściej przebywali w domu.

* Sprawa uchodźców. Trzeba pomagać uchodźcom, ale oni powinni przyjmować nasze wartości, nasze zasady, żeby nie było tak, że zakładają swoje enklawy. Polacy kiedyś też wyjeżdżali, ale starali się szanować wartości i zasady życia tych społeczności, do których trafiali, np. Niemiec, Francji.

Włodzimierz Okrajek PSL:
* Najważniejsze dla Polski. Zdecydowana poprawa polityki zdrowotnej, zrównoważony rozwój całego kraju, miejsca pracy poza obszarami miejskimi - szanse dla terenów wiejskich.

* O sposobach rozwoju gospodarki. Musimy tworzyć miejsca pracy w mikroprzedsiębiorstwach i małych zakładach pracy, w polskich firmach. To ważne, bo zyski zostają w kraju. Zaś wielkie korporacje część zysków - mniejszą lub większą - transferują za granicę.

* W trosce o opiekę nad seniorami. Zwiększa się długość życia. PSL wyszło z propozycją, aby umożliwić dobrowolne przejście na emeryturę tym, którzy mają 40-letni staż pracy. To jedyne, na co stać Polskę.

* Sprawa uchodźców. Nie sądzę, by 7 czy 8 tys. uchodźców było wielkim problemem dla Polski. Mamy 2,5 tysiąca gmin, w tym duże, jak: Kraków, Łódź, Wrocław. Statystycznie patrząc, to ci uchodźcy zginęliby w tłumie. Ponadto jeśli trafią do nas, to i tak wcześniej czy później pojadą po zasiłek do Niemiec.

Leszek Pawłowicz Niezależni do Senatu:
* O sposobach rozwoju gospodarki. Tworzenie miejsc pracy i podwyższanie zarobków. To nie powinien być slogan. Ludzie powinni mieć szansę na premię co kwartał.

* Polityka prorodzinna i problemy demograficzne. Miejsca pracy i wysokie zarobki to podstawa tworzenia stabilnych warunków do życia i tego, żeby myśleć o prokreacji. Nie może być tak, że Polki rodzą dzieci tylko w Anglii, bo tam mają gwarancje socjalne.

* W trosce o opiekę nad seniorami. Seniorów nie powinniśmy traktować w przeliczeniu na pieniądze - przecież swoje w życiu zrobili. Mamy powinność pokoleniową. Podwyższanie wieku emerytalnego? Nie dajmy się zwariować. To tylko kilka lat różnicy.

* Problemy w polityce zagranicznej. Powinniśmy być twardymi Polakami i bić się o swoje. Zaprzyjaźniać się z Ukrainą i pomagać jej wejść do UE. Łącznie nasze rynki to 100 mln konsumentów i nawet tacy wielcy jak Niemcy i Rosja muszą się liczyć z tak wielkim rynkiem zbytu.

Marek Pęk PiS:
* W trosce o opiekę nad seniorami. Obniżać wiek emerytalny. Ostatnie jego podwyższenie, to przerzucanie kosztów kryzysu na społeczeństwo. A sposobu na wyjście z kryzysu trzeba szukać w konkurencyjnej gospodarce.

* Sprawa uchodźców. Jesteśmy świadkami wielkiego eksodusu, który zalewa Europę. Trzeba pomagać uchodźcom, ale w pewnej hierarchii. Najpierw powinniśmy pomagać Polakom repatriantom, ludziom zagrożonym konfliktami zbrojnymi na Wschodzie.

* Problemy w polityce zagranicznej. Musimy mocniej walczyć o pozycję w Europie. Pod rządami obecnej koalicji jesteśmy członkiem UE drugiej kategorii i patrzymy, co powiedzą Niemcy i ewentualnie Francja. A mocarstwowa polityka Rosji wymaga od nas szukania sojuszu na Wschodzie.

* Ochrona powietrza i zakaz palenia węglem. Zbyt rygorystyczne normy nie będą realizowane. Od węgla nie uciekniemy. Raczej trzeba zadbać o lepszą jego jakość i pomoc tym, których nie stać na dobry węgiel.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo