reklama

Chcesz darmowych studiów, odpracuj naukę w kraju

MACIEJ PIETRZYKZaktualizowano 
Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Z badań nad polską emigracją zarobkową wynika, że przynajmniej 20 proc. osób, które od 2004 r. wyjechały do pracy w innych krajach, posiadało dyplom wyższych uczelni. Istnieje niebezpieczeństwo, że w kolejnych latach odpływ za granicę wykształconych Polaków będzie jeszcze większy.

Fot. Archiwum

KONTROWERSJE. To pomysł części przedsiębiorców na zatrzymanie w kraju absolwentów uczelni

Według danych firmy konsultingowej Deloitte, coraz więcej polskich studentów po zakończeniu nauki jest skłonnych podjąć pracę poza granicami Polski. W 2011 r. taką gotowość deklarowało 59 proc. studiujących, a w 2012 - już 66 proc.

- Niestety, tu coraz częściej chodzi o wysokiej klasy specjalistów, bardzo poszukiwanych w naszym kraju, między innymi inżynierów oraz informatyków - mówi Maciej Gruza, ekspert rynku pracy.

Zdaniem części przedsiębiorców, liczbę wyjazdów zarobkowych absolwentów polskich uczelni można ograniczyć w prosty sposób - przez obowiązek odpracowania studiów w kraju. - Kształcenie na uczelniach publicznych jest darmowe. Studiujący zaciągają więc dług wobec społeczeństwa, który później powinni oddać, wykorzystując zdobyte umiejętności dla rozwoju polskiej gospodarki - mówi Janusz Kowalski, prezes Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości.

Zgodnie z tym pomysłem, jeśli po zakończeniu studiów ktoś mimo wszystko zdecydowałby się na wyjazd do pracy do innego kraju, musiałby zwrócić koszty nauki.

- To byłoby rozwiązanie sprawiedliwe, ale i racjonalne. Nie jesteśmy bowiem krajem, który stać na kształcenie tysięcy studentów na potrzeby innych państw - uważa prezes Kowalski.

Pomysł popiera prof. Stanisław Dawidziuk, ekspert ds. szkolnictwa wyższego Business Centre Club. Ale podkreśla, że przed ewentualnym wprowadzeniem takiego rozwiązania konieczna byłaby jednak gruntowna reforma systemu kształcenia na uczelniach. - Musi być ono lepiej dostosowane do wymagań rynku pracy. Jeżeli absolwenci studiów wyższych wciąż będą mieli takie problemy ze znalezieniem pracy, trudno powstrzymywać ich przed wyjazdem za granicę w poszukiwaniu swojej szansy - stwierdza prof. Dawidziuk.

Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami prognozuje, że w tym roku bezrobocie wśród absolwentów polskich uczelni może przekroczyć próg 30 proc. - W takiej sytuacji można co najwyżej myśleć o próbach zatrzymania w kraju tych osób, których w polskiej gospodarce najbardziej brakuje i które mogą przebierać w ofertach pracy. Ale z tym też trzeba ostrożnie, bo z niewolnika nigdy nie będzie dobrego pracownika - mówi Maciej Gruza, ekspert rynku pracy.

W ubiegłym roku obowiązek odpracowywania studiów w czasie dwukrotnie większym od ich trwania został wprowadzony na Węgrzech. Jednocześnie zwiększone zostały tam limity przyjęć na studia techniczne, bardziej potrzebne na rynku pracy, a ograniczone na humanistyczne.

Zmiany napotkały jednak gwałtowny sprzeciw środowiska studenckiego i zostały przez nie zaskarżone w Komisji Europejskiej jako sprzeczne z zasadą wolnego przepływu pracowników zapisaną w traktacie lizbońskim.

W Polsce opór byłby prawdopodobnie równie silny, jeśli nie większy. Piotr Müller, przewodniczący Parlamentu Studentów RP, podkreśla: - Takie dziwne pomysły nie rozwiązują żadnych realnych problemów młodych ludzi. Trzeba zastanowić się nad rozwiązaniami ułatwiającymi młodym start w życiu zawodowym, znalezieniu pracy czy założeniu własnej firmy, a nie na siłę zatrzymywać ich w kraju, odbierając prawo do darmowej edukacji i wolnego rozwoju.

W tej chwili w Polsce obowiązek odpracowania studiów funkcjonuje na uczelniach kształcących służby mundurowe. Przykładowo - strażacy kończący studia w Szkole Głównej Służby Pożarniczej zobowiązani są do 5-letniej pracy w jednostkach Państwowej Straży Pożarnej.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie zamierza rozszerzać wymogu odpracowania studiów na studentów innych publicznych uczelni.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 58

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zaix

A skąd student ma wsiąść 360 000 zł na studia bo tyle kosztują studia na collegium Medicum UJ semestr tylko 30000 zł a potem 6 letnia specjalizacja.

p
pk

"konieczna byłaby jednak gruntowna reforma systemu kształcenia na uczelniach"

To na szczęście oznacza, że w praktyce pomysł należy do gatunku pobożnych życzeń. Jakakolwiek reforma systemu kształcenia na uczelniach nie leży ani w interesie uczelni, ani wykładowców, ani MNiSW. A studenci nie są tutaj specjalnie istotni.

S
SKANDAL

Czyli ci najlepsi, którzy zdali egzaminy na uczelnię na tyle dobrze, że dostali sie na tzw. bezpłatne studia będa karani, a matołki, którzy płacą za każdy egzamin, będa premiowani możliwością zwiania stąd z dyplomem!

x
xx

Gdybyś miał jeszcze magistra to bez problemu znalazł. Przynajmniej w większych miastach to od ręki.

r
romek

Studia nie są bezpłatne - opłacane są przecież z podatków, więc nie wiem o co chodzi panu Młynarzowi. Przy okazji wynika z tego pewna sprawa - poza pewnymi specjalnymi przypadkami - student (a w tym jego rodzice) oddali już "dług" wobec społeczeństwa - porostu płacąc podatki (dochodowy, vat itp. itd.). Ogółem z takiego przymusu mogą się tylko kolejne patologie zrodzić - na pewno nic dobrego dla tego kraju.

j
jasiek

Popieram pomysł, tyle, że nieco zmodyfikowany. Powinno być to rozwiązanie w postaci państwowego stypendium edukacyjnego, umarzanego po przepracowaniu w Polsce ok 3-5 lat. Mogłaby to być równowartość czasu studiowania. Idąc na studia masz wybór. Płacisz czesne i masz wolność po studiach, albo bierzesz stypendium i masz zobowiązania. Kluczowy jest tu okres kilku początkowych lat pracy, w którym większość ludzi znajdzie swoje miejsce i nabierze doświadczenia. Założy rodzinę i generalnie osiądzie w kraju. W takiej sytuacji trudniej podjąć decyzję o emigracji.

p
polacco

Im chodzi jedynie o to, żeby mieć roboli za miskę ryżu. PO.... im się w głowach już całkowicie. Sami kombinują cały czas jak tu zapłacić pracownikowi najmniej, a najlepiej w ogóle, podobnie skarbówce, a sami wożą się autami za 300 tysięcy i zmieniają je co roku.

w
wb

Niech Korwin raz uczciwie podejdzie do wyborów. On nie politykiem tylko komentatorem z loży szyderców - jak mu słupki rosną to zawsze powie coś takiego, że nie ma siły, muszą spaść poniżej progu!

b
borkowsk

Tak jest! Nigdy nie dogonimy "zachodu" i zawsze tam będą lepsze zarobki, więc nie ma ucieczki od drenażu siły roboczej! Ale możemy się bronić przed dopłacaniem do bogatszych - niech będzie jasne ile każde DARMOWE studia naprawdę kosztują i cały ten dług będzie rozłożony na raty na okres do emerytury (do 75 roku życia). Za każdy rok PRACY ZA GRANICĄ I PŁACENIA TAM PODATKÓW absolwent niech wpłaca odpowiednią część na jakiś niezależny od rządu/polityków/ministrów finansów ;-) fundusz wspierania badań, edukacji lub walki z bezrobociem. To by było uczciwe rozwiązania.

G
Ginet

Bardzo chętnie, pod warunkiem, że ta praca będzie i nie będzie tow umowa śmieciowa za 800 zł u wielkiego pana przedsiębiorcy, który wymyśla takie rzeczy a sam podatki płaci za granicą.

t
takie cienkie bOlki

i z takim jezykiem na pewno.

b
bez ściemy

mój kumpel tyra teraz pół roku na bezpłatnym stażu tylko po to by miła co do Cv wpisać bo nigdzie pracy nie mógł znaleźć teraz kończy i kierują go na drugi tym razem na płatny jakieś 700 zł po kilku miesiącach dopiero go zatrudnią

e
ehh

O czym oni p*eprzą? Jaki dług? Wszyscy, nawet przyszli, obecni i przyszli studenci płacą na uczelnie w podatkach. Co innego gdyby studia były płatne (wprowadzono by taki system) i brałoby się pożyczkę od państwa na studia którą można by albo spłacić gotówką albo pracując przez ileś lat w kraju. Przy obecnym systemie to brednie, a teksty o sprawiedliwości...żałosne.

j
jestes

chuliganem a nie studentem , nie zabieraj glosu .

t
te twoje podatki

nie wystarcza na pokrycie jednego semestru.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3