Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Daria Zawiałow nagrała stadionowe hymny. Lecha Janerka wraca po 18 latach. Mariusz Duda tworzy kosmiczną muzykę

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Daria Zawiałow
Daria Zawiałow Karol Gustavv Małecki
Daria Zawiałow to dzisiaj "Dziewczyna pop". Lech Janerka znów w formie po osiemnastu latach przerwy. Mariusz Duda z Riverside nie boi się Sztucznej Inteligencji. Bruklin jako nowa nadzieja fanów mocnego rocka w Polsce. Recenzujemy nowe płyty.

Daria Zawiałow „Dziewczyna pop”, Sony, 2023
Długo dobijała się do wrót show-biznesu. Zaczynała już w „Od przedszkola do Opola” – i potem już jako dorosła faktycznie wystąpiła na słynnym festiwalu. Sukces przyszedł jednak dopiero w 2017 roku wraz z płytą „A kysz!”. Jej indie-popowe piosenki spodobały się młodej publiczności w tym samym czasie co podobne dokonania Dawida Podsiadło czy Korteza. Młoda piosenkarka była na tyle odważna, że postanowiła spróbować czegoś nowego. Mocno electro-popowy album „Helsinki” cieszył się jeszcze większym powodzeniem. W końcu Daria postanowiła zapełnić największe hale koncertowe w kraju.

Ma jej w tym pomóc najnowsze dzieło. „Dziewczyna pop” to concept-album zainspirowany podróżą wokalistki do USA. Dwanaście znajdujących się na nim utworów zostało podzielonych na cztery rozdziały, w których Daria odwołuje się do czasów swego dzieciństwa. Stąd na płycie pobrzmiewają echa muzyki alternatywnej sprzed 2-3 dekad – od Nirvany do The Strokes. Te gitarowe brzmienia producent Bartosz Dziedzic zamienia na typowo popowe piosenki o przebojowych refrenach, które z powodzeniem można wykorzystać nawet w reklamie. Plany wielkiej trasy koncertowej w wykonaniu Darii na pewno się więc powiodą.

Mariusz Duda „AFR AI D”, Mystic, 2023
Riverside to jeden z najważniejszych zespołów rocka progresywnego, który pojawił się w XXI wieku. Polskim muzykom udało się wypracować własny styl, który stał się atrakcyjny dla fanów tego gatunku na całym świecie. Mimo tego sukcesu wokalista formacji z powodzeniem rozwija działalność solową. Najpierw poznaliśmy jego projekt Lunatic Soul, a potem pojawiły się pierwsze płyty artysty firmowane jego imieniem i nazwiskiem. Po trzech wydanych własnym sumptem krążkach, przyszedł czas na pierwszy album dla dużej wytwórni – Mystic.

„AFR AI D” to płyta podporządkowana jednemu tematowi: lękowi człowieka przed sztuczną inteligencją. Materiał ten idealnie wpisuje się więc w swój czas. Duda unika jednak wszelkiej publicystyki, przede wszystkim przez to, że serwuje nam wyłącznie instrumentalną muzykę. Na „AFR AI D” spotykają się różne fascynacje frontmana Riverside: od kosmische musik i rocka progresywnego, po współczesny ambient i neoklasykę. Elektroniczne partie są tu zgrabne splecione z gitarowymi solówkami w stylu Pink Floyd, tworząc bogatą aranżacyjnie i klimatycznie muzykę o wręcz soundtrackowym rozmachu.

Bruklin „Szumopolita”, Warner, 2023
Rockowa grupa o wdzięcznej nazwie Bruklin powstała w 2018 roku w Łodzi. Rok później wydała debiutancką EP-kę zatytułowaną „#nieznam”, nagraną dzięki wygranej w przeglądzie kapel rockowych organizowanym przez Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. Potem przyszły kolejne sukcesy na różnych przeglądach i konkursach. Dzięki licznym występom kwintet wyszlifował swoje brzmienie, co w naturalny sposób sprawiło, że muzycy poczuli się gotowi do nagrania pierwszego albumu. Tak powstał „Szumoolita”, który wyprodukował w legendarnym Izabelin Studio ceniony producent Andrzej Puczyński.

Choć korzenie Bruklin tkwią w klasycznym rocku, tak naprawdę muzyce z „Szumopolity” blisko do grunge’u z lat 90. To przede wszystkim zasługa przesterowanych gitar i dudniącego basu, które przywołują wspomnienie dokonań Nirvany, Soundgarden i Alice In Chains. Pasuje do tego charakterystyczny wokal Bartłomieja Makrockiego: mocny, męski, ze stylową chrypą. Puczyński zjadł zęby na produkowaniu polskiego rocka w latach 90., dzięki czemu nadaje muzyce z „Szumopolity” nieco bardziej wygładzone brzmienie, co sprawia, iż piosenki z płyty mają również radiowy potencjał. Bruklin nie wywoła żadnej rewolucji, ale słuchaczom Antyradia i Rock Radia na pewno te nagrania się spodobają.

Lech Janerka „Gipsowy odlew falsyfikatu”, Mystic, 2023
Już dwie dekady temu zażartował, że jest „świętą krową” polskiej sceny rockowej i żaden krytyk nie napisze negatywnej recenzji jego wydawnictwa. Faktycznie tak jest – a ten status zapewniły wrocławskiemu wokaliście i basiście właściwie dwie płyty z lat 80. To oczywiście album jego zespołu Klaus Mitffoch oraz jego solowy debiut – „Historia podwodna”. Krążki te obok płyt Brygady Kryzys i Republiki są najciekawszymi dokonaniami polskiego post-punka. Potem wiodło się Janerce gorzej i dopiero „Fiu Fiu” z 2002 roku pokazał, iż stać go na nowoczesne i efektowne piosenki.

Dziś piosenkarz powraca po 18 latach przerwy fonograficznej z długo wyczekiwanym nowym albumem. „Gipsowy odlew falsyfikatu” przywołuje wszystkie dawne fascynacje swego autora. Najlepiej brzmią tutaj nowofalowe piosenki, podszyte neurotycznym nerwem w stylu dawnych The Stranglers. Nie mogło się tu również obyć bez odwołań do psychodelii – wszak Janerka jest wielbicielem The Beatles z ich schyłkowego okresu. Wszystko to zgrabnie łączy nowoczesna produkcja i nieco cyniczne teksty, przypominając, iż wrocławski wokalista jest mistrzem czterominutowej formy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Daria Zawiałow nagrała stadionowe hymny. Lecha Janerka wraca po 18 latach. Mariusz Duda tworzy kosmiczną muzykę - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski