Dawid z blaszką

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Gdyby nie został biznesmenem, Rafał Brzoska latałby na F-16. Interesuje się lotnictwem wojskowym, kocha sporty ekstremalne. Wszyscy, którzy się z nim

Gdyby nie został biznesmenem, Rafał Brzoska latałby na F-16. Interesuje się lotnictwem wojskowym, kocha sporty ekstremalne. Wszyscy, którzy się z nim zetknęli, są przekonani, że gdyby wystartował w całkiem innej branży - też robiłby rzeczy ambitne, nieszablonowe, z pomysłem i wizją, rozmachem i pasją. Fot. Integer.pl

Rafał - imię wywodzące się od hebrajskiego "Rafael", tłumaczone jako "Bóg uzdrowi". Idealnie pasuje do Rafała Brzoski, 34-letniego absolwenta krakowskiej Akademii Ekonomicznej z - uwaga! - 13-letnim stażem w biznesie i dorobkiem wycenionym przez Forbesa na 207 mln zł.
Gdyby nie został biznesmenem, Rafał Brzoska latałby na F-16. Interesuje się lotnictwem wojskowym, kocha sporty ekstremalne. Wszyscy, którzy się z nim

Gdyby nie został biznesmenem, Rafał Brzoska latałby na F-16. Interesuje się lotnictwem wojskowym, kocha sporty ekstremalne. Wszyscy, którzy się z nim zetknęli, są przekonani, że gdyby wystartował w całkiem innej branży - też robiłby rzeczy ambitne, nieszablonowe, z pomysłem i wizją, rozmachem i pasją. Fot. Integer.pl

Gdyby nie został biznesmenem, Rafał Brzoska latałby na F-16. Interesuje się lotnictwem wojskowym, kocha sporty ekstremalne. Wszyscy, którzy się z nim zetknęli, są przekonani, że gdyby wystartował w całkiem innej branży - też robiłby rzeczy ambitne, nieszablonowe, z pomysłem i wizją, rozmachem i pasją. Fot. Integer.pl

Małopolscy milionerzy - Rafał Brzoska

 


Ważną częścią owego dorobku jest InPost. Firma z siedzibą przy Malborskiej 130 w Krakowie działa dopiero od pięciu lat, ale jej nazwę znają niemal wszyscy Polacy. Przede wszystkim - z 41-gramowych blaszek doczepianych do listów zawierających m.in. rachunki z TP SA i T-mobile (dawnej Ery). Oraz wojny, jaką wypowiedziała Brzosce państwowa Poczta Polska. Toczona o grube miliony batalia przypomina walkę Dawida z Goliatem. InPost cieszy się w niej sympatią rodaków. To oczywiste: kto by kibicował Goliatowi? Brzoska świetnie to wykorzystuje.


W roli Dawida, który rzucił wyzwanie krytykowanemu monopoliście, obsadził się sam, mimo wątpliwości żony (partnerki w interesach) i wspólnika. Nie było wówczas, w 2006 roku, innych śmiałków gotowych konkurować z Pocztą Polską. Miesiąc przed startem InPostu przedstawiciele kurierskich gigantów, jak DHL, podkreślali, że walka jest bez sensu, bo Poczta ma zagwarantowany monopol do 2012 roku.


Jednak intuicja nie zawiodła Rafała Brzoski. Przydało się też, jak zwykle, mnóstwo determinacji, ciężkiej pracy, dobrej organizacji - i trochę szczęścia. W dniu startu InPostu zastrajkowali państwowi listonosze. Media skojarzyły fakty. Logo firmy w żółtych barwach rozbłysło w dziennikach.


Przy generującej kilka miliardów złotych przychodów Poczcie biznes Brzoski wydawał się pyłkiem. Obroty Integera.pl, spółki-matki przedsięwzięć krakowianina, w tym InPostu, wyniosły w całym 2006 roku marne 44,8 mln zł. Ale rok później firma zadebiutowała na giełdzie, z której zgarnęła 21 mln zł na rozwój - i zwiększyła przychody o połowę. W kolejnych latach rosła w tempie szalonym: do 202,4 mln w roku 2010. Pojawiły się duże zyski. Ten rok zapowiada się jeszcze lepiej.


Ekspansję konkurenta monopolisty dostrzeżono na Zachodzie: przed rokiem InPost zdobył prestiżową World Mail Award (Światową Nagrodę Pocztową) w kategorii "wzrost". W tym roku otrzymał już dwie nagrody: w kategorii "e-commerce" (handel elektroniczny) i "innowacje", pokonując światowych tuzów.


Kiedy piszę te słowa, akcje Integera chodzą na GPW po 92 zł (a chodziły już po 120), co daje ponad 550 mln zł za spółkę. Do Brzoski należy niespełna 40 procent: 220 mln.

On-line




Rafał Brzoska powiedział kiedyś, że gdyby nie został biznesmenem, latałby na F-16. Interesuje się lotnictwem wojskowym, kocha sporty ekstremalne. Wszyscy, którzy się z nim zetknęli, są przekonani, że gdyby wystartował w całkiem innej branży - też robiłby rzeczy ambitne, nieszablonowe, z pomysłem i wizją, rozmachem i pasją. Ten typ tak ma. Mocno rozwinięty gen przedsiębiorczości, wzbogacony o poczucie misji.


Tacy ludzie robią biznes nie tylko dla pieniędzy. Rajcuje ich wymyślanie i rozwijanie rzeczy nowych. Są przy tym trudni we współpracy, bo wszystko chcieliby robić sami, a kiedy nauczą się rozdzielać zadania między innych (Brzoska twierdzi, że już to potrafi), to pragną mieć nad wszystkim kontrolę non stop. Pracownicy mówią, że prezes nie jest on-line - w internecie, pod komórką - tylko wtedy, gdy nurkuje w głębinach. A i to nie jest pewne przy dzisiejszej technice.
1 3 4 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo