18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Desperacka gimnastyka

Redakcja
Fot. Grzegorz Kozakiewicz
Fot. Grzegorz Kozakiewicz
Ciężkie nastały czasy nie tylko dla gangsterów. Trzeba sporo desperacji, aby sprostać ambicjom otoczenia. Nie tylko w sporcie. O tym już się Małysz i Kowalczykówna przekonali. Nie inaczej dzieje się w polityce. Każdy, kto chce być prezydentem, mizdrzy się jak panienka.

Fot. Grzegorz Kozakiewicz

Przemysław Osuchowski: OBERŻYŚWIAT

Wpierw ogłasza, że nie chce, albo że nie musi. Potem jakieś gremium prosi i apeluje. I delikwent ulega. Oczywiście, konkurencja nie śpi i natychmiast - albo jeszcze wcześniej! - wyciąga haki. O dziwo jednak haki owe nie tylko nie wysadzają ohakowanych z politycznego przedpokoju, ale wręcz przeciwnie. Wygląda na to, że zaliczenie w poczet zahakowanych jest niejako rekomendacją najlepszą. I utwierdzeniem w jedynie słusznym wyborze kandydata. Ktoś jest misiem, ktoś salamandrą, inny alkoholikiem lub oszustem podatkowym. W takim gronie największymi desperatami będziemy wkrótce my. Gdy przyjdzie z takiego grona wybierać. Oczywiście, gdy skończą się różne fingowane prawybory.

W podobnej desperacji toną wszyscy, którym przyjdzie zachować zimną krew podczas śledzenia perypetii bohaterów rodzimych seriali. Aktorów mamy wyraźnie mniej niż polityków w Sejmie i Senacie, więc ci sami znęcają się nad nami w kilku serialikach jednocześnie. Umiarkowanie uczciwy wobec widzów jest chyba tylko aktor Żak, który w jednym filmidle gra dwie postaci. Gorzej, że z tym samym partnerem, z którym toczy potyczki w kilku innych obrazach, teleturniejach, tokszołach. Za nasze w dodatku abonamentowe pieniądze.

Zarówno aktorom z ambicjami jedynie serialowymi jak i politykom z przerostem ambicji prezydenckich rzeczę: można mieć seriali mało, ale nie należy mieć seriali marnych. Wątpiącym dedykuję butelkę piwa Desperados. Zarazem piwa o smaku destylatu z meksykańskiej agawy. Znam wielbicieli jednego i drugiego trunku, a nawet takich, którzy piwa smakowe uwielbiają. Na szczęście mam w pamięci i tych, którzy licencjonowanego desperata nazywają jedynie napojem piwopodobnym. Faktem jest, że składa się z wody, słodu jęczmiennego i kukurydzianego, chmielu oraz dodatków smakowych i słodzących, które mają dać złudzenie jasnego piwa z dolewką tequili. Pomysł nawet niegłupi (wlanie kieliszka tequili do piwa), gdyby rzetelny. Jednak gdy efekt smakowy osiąga się tylko chemicznymi sztuczkami, to zostaje nam tylko "piwo z hakiem". Napój ów pochodzi ze skądinąd przyzwoitego browaru Grupy Żywiec S.A., ale ceni go tylko młodzież. Zapewne z racji solidnej jak dla małolatów mocy 6 alkoholowych procent. Piana w szklance Desperados marna. Nawet nie w szklance, gdyż Desperados pija się wprost z butelki. Żeby było bardziej efektownie, w szyjkę flaszki wkłada się "ósemkę" cytryny. Chyba... żeby się udławić. Słowem... piwo tylko dla desperatów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie