Dokonała właściwego wyboru

Dokonała właściwego wyboru

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Agnieszka Podrygała. FOT. (DW)

Agnieszka Podrygała. FOT. (DW)

- Kiedyś przyznała Pani, że do Nowego Sącza trafiła wiedziona głosem serca? Czy tylko?
Agnieszka Podrygała. FOT. (DW)

Agnieszka Podrygała. FOT. (DW)

Agnieszka Podrygała. FOT. (DW)

ROZMOWA z AGNIESZKĄ PODRYGAŁĄ, piłkarką ręczną Olimpii/Beskidu

- Rzeczywiście, znacznie bliżej z waszego miasta, aniżeli z Piotrkowa Trybunalskiego, jest mi do mojego chłopaka Mariusza, koszykarza pierwszoligowego MOSiR Krosno. To jednak nie jedyny powód moich przenosin. Zaintrygował mnie również fakt tworzenia tutaj zespołu z aspiracjami awansu do superligi.

- Ale przecież jako zawodniczka Piotrcovii w tej superlidze Pani występowała?

- W Piotrcovii grałam przez trzy lata i choć dobrze się w niej czułam, pomyślałam, że nadszedł czas na odmianę. Jestem przekonana, że dokonałam we właściwym czasie właściwego wyboru.

- Jak się Pani w Nowym Sączu mieszka?

- Świetnie, i nie ma w tym stwierdzeniu odrobiny kurtuazji. Miasto leży nad rzekami, czego bardzo mi w Piotrkowie brakowało. Nigdzie nie ma ponadto tak pięknego jak u was rynku. Natomiast jeśli chodzi o ludzi, to nie dostrzegam szczególnej różnicy w mentalności sądeczan, łodzian, czy najbliższych mojemu sercu Ślązaków.

- Bo właśnie ze Śląska się Pani wywodzi...

- Tak, urodziłam się w Tychach, a moim pierwszym klubem był tamtejszy UKS Elf, obecny MOSM. Później przyszły studia na katowickiej AWF i występy w reprezentującym tę uczelnię ekstraklasowym AZS-ie. To były cudne, szalone czasy, dzielone na zabawę i treningi sportowe. Będąc na czwartym roku przeniosłam się do Piotrkowa, studia dokończyłam zaocznie. Tytuł magistra skutkuje tym, że w Nowym Sączu pracuję w szkole, a w Olimpii/Beskidzie opiekuję się grupą dziewcząt urodzonych w 1997 i 1998 roku.

- Dostrzega Pani wśród nich szczególnie utalentowane jednostki?

- Dostrzegam. Kilka pannic może kiedyś zaistnieć w "dorosłym" zespole, pod warunkiem jednak ciężkiej, systematycznej pracy.

- Piłka ręczna, nauczanie w szkole, treningi z młodzieżą. Która z tych dziedzin aktywności jest dla Pani najważniejsza?

- Jednak czynne uprawianie sportu. Przyznaję przy tym, że zawsze marzyłam o pracy z wstępującymi dopiero w dorosłość ludźmi. Przynosi ona naprawdę mnóstwo satysfakcji.

- Czy w obecnym zestawieniu sądecką drużynę stać jest na awans do superligi?

- Na awans - tak. Ale, żeby nie dawać pleców w najwyższej klasie, konieczne są uzupełnienia składu. O dwie, trzy rzucające z góry zawodniczki.

- Zadowolona jest Pani z atmosfery panującej w sądeckiej ekipie?

- Z dziewczynami znajduję wspólny język, działacze wywiązują się z wszystkich zobowiązań, układa się nam w pierwszej lidze, w czym główna zasługa trenerki Lucyny Zygmunt. Grzechem byłoby narzekać.

- Które z rozegranych przez Panią spotkań najmocniej utkwiło jej w pamięci?

- Dwa mecze, stoczone jeszcze w barwach Piotrcovii - jeden zwycięski, drugi przegrany - o brązowy medal mistrzostw Polski z Vistalem Gdynia. Trudno mi będzie ponadto zapomnieć o zremisowanych zawodach Olimpii/Beskidu z Olkuszem. Powinny być one dla nas nauczką na przyszłość.

- Jak wygląda życie prywatne Agnieszki Podrygały?
1 »

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aspen (gość)

Zgłoś naruszenie treści

AGnieszka Podrygała nie używa słów: aniżeli czy kurtuazja ;) ładnie ubarwiony wywiad

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo