Dożywocie za zabójstwo na peronie

Dożywocie za zabójstwo na peronie

EK

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

(INF. WŁ.) Wczoraj Sąd Okręgowy w Krakowie skazał na dożywotnie kary pozbawienia wolności 23-letniego Ryszarda B. i 22-letniego Ireneusza B., oskarżonych o zabójstwo na stacji kolejowej Kraków Zabłocie dwóch mężczyzn. Poprzedni dożywotni wyrok Sądu Wojewódzkiego w tej sprawie uchylił Sąd Apelacyjny i skierował akta do ponownego rozpatrzenia.

Nogami od stołu zakatowali dwóch mężczyzn na dworcu w Krakowie

     Tragedia wydarzyła się 1 grudnia 1995 r. 43-letni Józef G., mieszkaniec Królówki (gm. Nowy Wiśnicz), pracujący na jednej z krakowskich budów, późnym popołudniem udał się na przystanek PKP Kraków Zabłocie. Mieszkający z nim w baraku w pobliżu dworca koledzy obserwowali go przez okno. W pewnym momencie G.
zniknął im z oczu. Jeden z kolegów chciał go zawołać, bo pociąg miał odjechać dopiero za godzinę. Kiedy wyszedł na peron, zobaczył dwóch wyrostków pochylonych nad leżącym na ziemi mężczyzną. Przeszukiwali mu kieszenie, zdzierali z niego kurtkę. Na sąsiednim peronie leżał na wznak zmasakrowany Józef G. Miał zakrwawioną twarz i włosy mokre od krwi. Był martwy.
     Obydwaj napastnicy trzymali w rękach nogi od stołu zakończone gwoździami i śrubami. Koledzy Józefa G. dopadli ich. Po krótkiej bójce obezwładnili Ryszarda B. i Ireneusza B. Pierwszy z nich miał wówczas ukończone 19 lat, drugi - 18. Zanim nadjechał radiowóz jeden z nich odgrażał się: "Jutro wyjdę na wolność. Już nie żyjecie. Nic mi nie zrobicie, bo mam ojca kapitana w policji...".
     43-letni Józef G. zginął w wyniku kilkakrotnych uderzeń w głowę drewnianą nogą od stołu. Zabójcy przeszukując jego kieszenie znaleźli jedynie zapalniczkę i papierosy. Zabrali je. Szukając kolejnej ofiary, zaatakowali 55-letniego Kazimierza R., mieszkańca Bochni. Uderzyli go 12-krotnie tymi samymi "narzędziami" w głowę. Nie zdążyli go obrabować, gdyż pojawili się koledzy Józefa G. W wyniku ciężkich obrażeń czaszki Kazimierz R. po 10 dniach zmarł w Klinice Traumatologii. Ofiary zabójstw osierociły 2 i 3 dzieci.
     Po raz pierwszy Sąd Wojewódzki w Krakowie skazał obydwu oskarżonych na dożywotnie kary pozbawienia wolności w styczniu ubiegłego roku. Obrońcy wnieśli jednak apelację od wyroku wskazując m.in. na rozbieżność opinii biegłych psychiatrów co do poczytalności sprawców, ich młody wiek oraz fakt, że byli pijani. Sąd Apelacyjny skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
     W uzasadnieniu wczorajszego wyroku przewodniczący składu orzekającego, sędzia Andrzej Almert podkreślił, iż jest zbulwersowany zarówno charakterem czynu, jak i jego motywami. Oskarżeni zaatakowali pokrzywdzonych, bo chcieli zdobyć pieniądze na alkohol. W chwili zbrodni byli pijani, ale - zdaniem sądu - zdawali sobie sprawę z tego, co robią. - Obydwaj akceptowali to, co robili. Zmasakrowali przygodnych ludzi. Każdego z nas mógłby spotkać podobny los - mówił sędzia.
     Sąd dodatkowo orzekł, że sprawcy przez 10 lat będą pozbawieni praw publicznych. Wyrok nie jest prawomocny. Obrona zapowiedziała wniesienie kolejnej apelacji. Jeśli jednak wyrok się uprawomocni, oskarżeni będą mogli ubiegać się o przedwarunkowe zwolnienie dopiero po odbyciu 25 lat kary pozbawienia wolności. (EK)

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo