Droższy dojazd do Krakowa z gmin ościennych. Pasażerowie narzekają na ceny biletów

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Mieszkańcy ościennych gmin dojeżdżających do Krakowa narzekają, że niedawne podwyżki cen biletów szczególnie uderzyły w ich portfele, bowiem muszą płacić znacznie więcej niż wcześniej. Krakowscy urzędnicy odpowiadają, że można zacząć płacić podatki pod Wawelem i wtedy koszty nie będą tak drastyczne, a pojawi się wiele dodatkowych korzyści.

FLESZ - Polskie autobusy najlepsze w UE

Mieszkam poza Krakowem w powiecie wielickim. Skorzystanie z autobusu linii 304 to dla mnie najlepszy sposób dojazdu do pracy. Alternatywą jest dojazd samochodem. Z tego połączenia korzystam już od ok. dwóch lat. Pierwsze bilety miesięczne (dla stref I + II) kosztowały ok 70 zł. Przyszła podwyżka i koszty zwiększyły się do 96 zł. Obecnie wykluczono możliwość zakupu biletu na jedną linię w strefie I+II, a więc został jedyny bilet do wyboru, czyli na wszystkie linie, który kosztuje 158 zł

- zwraca uwagę pan Łukasz.

Kraków. Miniautobusy będą wozić pasażerów po ulicach zabytko...

- Nie jeżdżę dużo po Krakowie i sądzę że jest wiele takich osób, które dojeżdżają tylko jedną linią do pracy. To naprawdę smutne gdy dla większego zarobku poszkodowane są osoby, które nie mieszkają w Krakowie. To nie tylko problem z miesięcznymi biletami. Zwiększają się ceny, a dalej w lecie (w sezonie) ludzie jeżdżą w autobusie upchane jak sardynki. Często spocone sardynki - dodaje pan Łukasz.

Co na to miejscy urzędnicy? - Poprzednio bilet miesięczny aglomeracyjny na jedną linię kosztował 96 zł. Teraz może być niedużo drożej, bo można kupić bilet na wszystkie linie za 103 zł, ale w tym wypadku warunek jest taki, by zdeklarować płacenie podatków w Krakowie i wyrobić sobie Kartę Krakowską. W takiej sytuacji opłata wynosi więc tylko 7 zł więcej, ale można jeździć wszystkimi liniami i korzystać z innych zniżek, jakie daje Karta Krakowska - wyjaśnia Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie.

Wideo

Materiał oryginalny: Droższy dojazd do Krakowa z gmin ościennych. Pasażerowie narzekają na ceny biletów - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh

O ile w miastach sa te tzw.zabytki ,które powodują ograniczenie zabudowy o tyle na wioskach to piwinno isc rach-ciach.OSP w wolnych chwilach wykladac chodniki,sciezku rowerowe i pasy dla pojazdów...autonomicznych(tak ,tak sa takie .Moglyby dojeżdżać na miejsce o kazdej porze dnia i nocy i bez kierowcy, któremu trzeba płacić nie ważne, czy wozi pasażerów, czy powietrze).

Q
Quest

To nie jest takie proste - w sensie uzyskanie karty Krakowskiej, jeśli np jesteś mieszkańcem gminy Wieliczka ( to tylko przykład) a komunikacją miejską dojeżdżasz codziennie do i z pracy w Krakowie.

Jak podaje strona miasta Krakowa:

"Do korzystania z Karty Krakowskiej uprawnione są osoby spełniające co najmniej jeden z poniższych warunków:

1) są zameldowane na pobyt stały na terenie Miasta

2) ) rozliczają podatek dochodowy od osób fizycznych w urzędzie skarbowym właściwym dla osoby ZAMIESZKAŁEJ na terenie Krakowa ze wskazaniem Miasta Kraków jako miejsca swego zamieszkania"

A co jeśli mieszkasz w gminie ościennej ? Wieliczka, Skawina itd...

A dojazd autobusem miejskim sporo teraz kosztuje, nie ukrywam, że po podwyżce przesiadłem się na samochód z uwagi na umiarkowaną (puki co) cenę benzyny.

Dodaj ogłoszenie