Drzewa, które straszą

Redakcja
"Dla człowieka obdarzonego wyobraźnią jest coś nieodparcie widmowego w wyglądzie drzew w półmroku. Fantastycznie ukształtowane konary mogą przypominać kościste ramiona o długich rozcapierzonych palcach, gotowe pochwycić człowieka w upiorny uścisk. Szelest liści brzmi jak szept, a zawodzenie wichury w gałęziach jak szlochy i jęki dusz potępionych" - pisał angielski literat i spirytysta Eliot O’Donnel.

(B.W.)

 Folklor nieomal wszystkich narodów zna tego rodzaju opowieści. W Kanadzie złą sławę "drzewa śmierci" ma pewien gatunek dziko rosnącej wiśni. Jeśli taka wiśnia samosiejka wyrośnie w pobliżu siedzib ludzkich, istnieje przekonanie, że w ciągu roku ktoś z domowników odejdzie spośród żywych.
 Słowianie znali wiele opowieści o upiornych drzewach rosnących na trzęsawiskach i podmokłych brzegach wód. Olchy i osiki o czarnych, wiotkich pniach i liściach drżących za najsłabszym powiewem, dawały ponoć w swym cieniu schronienie pokutującym duszom tych, którzy wybrali dobrowolną śmierć w toniach wód i dzieciom zmarłym bez chrztu.
 W Niemczech za nawiedzone uchodziły stare dębowe lasy, niegdyś miejsce kultu germańskich bóstw. Taka właśnie dąbrowa rośnie do dziś dnia w pobliżu miasta Mannheim. Zarówno w kronikach tego miasta, jak i w bardziej współczesnych zapiskach przetrwały do dziś opisy spotkań z widmowymi mieszkańcami dąbrowy.
 W średniowieczu opat pobliskiego klasztoru Dominikanów, jadąc wraz z orszakiem drogą wiodącą brzegiem boru, natknął się na oddział germańskich wojowników w hełmach z dużymi rogami, niosących tarcze obciągnięte skórą. Przemaszerowali oni obok przerażonych mnichów, jak gdyby ich nie widząc. A ich stopy, co spostrzegli wszyscy obecni, nie zostawiły najmniejszych śladów na piasku.
 W XVIII stuleciu Jan Joachim, elektor Nadrenii, przejeżdżając przez puszczę ze swym dworem, najpierw zdziwił się, a potem ogromnie przeraził dochodzącymi spośród drzew odgłosami śmiechów, szeptów, nawoływań - chociaż nie widać było nikogo. Naraz rozległ się wrzask tak straszny, że spłoszone konie poniosły
i nie dały się znowu wprowadzić na leśny trakt.
 W wielu krajach legenda otacza stare drzewa - zwykle uschłe lub wypróchniałe. Uważa się, że obok nich nocami spotkać można zjawy ludzi zmarłych nagłą śmiercią czy straconych przez kata. Na skrzyżowaniu lokalnej drogi do Avinionu z bocznym traktem prowadzącym do Nimes rósł do niedawna stary dąb. Niegdyś starano się nie jeździć tamtędy po zmroku, gdyż konie płoszyły się, rwąc uprząż i wywracając pojazdy. Podróżni opowiadali, że pod drzewem majaczył kształt przypominający stojące dziecko - dziewczynkę raczej, w długiej białej sukience. Obok niej widywano czasem zwierzę podobne do białego baranka czy też kudłatego białego psa. Kiedy konie i bryczki zastąpiły samochody, kierowcy skarżyli się, że w pobliżu "dębu panienki" - jak od pokoleń nazywano upiorne drzewo, często zdarzają się kraksy. Wielu mówiło też o nagłych defektach silników. Kiedy pod koniec lat 80. przebudowywano drogę i wzruszono ziemię obok dębu, w wykopie, na stosunkowo niewielkiej głębokości znaleziono szczątki 12-, 14-letniej dziewczynki i czaszkę dużego psa. Obok stała nieduża, pokryta śniedzią miedziana szkatułka. Był w niej dukat z czasów Karolingów, złoty naszyjnik z turkusami pochodzący z tej samej epoki i oszlifowany kryształ podobny do tych, jakie w średniowieczu służyły do wróżb. Zarówno archeolodzy, jak i historycy nie potrafili wyjaśnić zagadki mogiły pod dębem. Kim była zmarła? Ofiarą morderstwa? Samobójczynią? Skazaną w procesie o czary? Kości pochowano na pobliskim cmentarzu, a przedmioty ze szkatułki oddano do muzeum regionalnego w Nimes. Wkrótce potem którejś burzliwej nocy piorun uderzył w "dąb panienki" i stare drzewo spłonęło... Osmolone konary
i korzenie wykopano i spalono na miejscu, gdyż nikt nie chciał wziąć resztek dębu, przez wieki otoczonego tchnieniem grozy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie