Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dzikie zwierzęta wolą życie w Zakopanem. “Tu nie ma drapieżników i łatwiej o pokarm"

Marcin Szkodziński
Łanie w Zakopanem
Łanie w Zakopanem Łukasz Bobek
Lisy, sarny, łanie, a także byki jeleni wychodzą z lasu i wybierają życie w Zakopanem między samochodami i ludźmi. Nie przeszkadzają im tłumy, pędzące auta, spaliny. Wręcz przeciwnie - czym więcej ludzi, tym łatwiej zdobyć im jedzenie. Bo jak jest tłum, z koszy wysypują się śmieci. Nie pomaga odstraszanie, wywieźć też nie ma gdzie. Czy czeka je odstrzał?

W Zakopanem coraz częściej na miejskich trawnikach spotkać można pasące się sarny i koziołki, a także duże łanie i byki jeleni. Na Równi Krupowej, gdzie najczęściej przebywają te zwierzęta, powstały tabliczki informujące o tym, że są to dzikie zwierzęta, do których nie należy podchodzić. Oczywiście turyści nic nie robią sobie z ostrzeżeń i podchodzą na tyle blisko, że próbują je głaskać, a nawet sadzać na nich dzieci, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie z Zakopanego.

- Te zwierzęta stwarzają niebezpieczeństwo. Pierwsze co przychodzi na myśl, to wypadki komunikacyjne. Spłoszone jelenie mogą wbiec pod jadące samochody i może dojść do kolizji. Niebezpieczeństwo jest też przy podejściu ludzi do zwierząt. Często widzimy dokarmianie. Widzieliśmy, jak rodzice próbowali sadzać dzieci na grzbietach tych dzikich zwierząt. To są rzeczy karygodne i niebezpieczne dla ludzi. Widziałem też jelonka zaczepiających ludzi, bo chciał od nich dostać jedzenie. Był już do tego przyzwyczajony i starał się prosić zaczepiając już całkiem sporym porożem. To też jest niebezpieczne - zaznacza Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

W mieście łatwiej o pokarm

Jednym z powodów zejścia jeleni i saren do Zakopanego jest łatwość w zdobyciu pokarmu. Na Podtatrzu śnieg szybciej się topi i pojawia się roślinność. Nie bez znaczenia są także kosze na śmieci i ludzka dobroć, która, jak się okazuje, bardziej szkodzi, niż pomaga.

- Trawa niżej zaczyna się zielenić z racji wysokich temperatur. Część roślin też robi się zielona. Łanie wygrzebują też resztki z koszy na śmieci. To jest rzecz niekorzystna dla nich. To jedzenie jest przetworzone, a przy okazji zjadają też śmieci. Są dokarmiane również przez ludzi. Ten aspekt trwale sprowadził jelenie do Zakopanego i wiemy, że raczej te osobniki do lasu już nie wrócą - informuje Tomasz Zając.

W Zakopanem jest bezpieczniej niż w lesie

Wiele osobników wybrało miejskie życie z powodu bezpieczeństwa. W lasach są kłusownicy i myśliwi, a w mieście nikt do nich nie strzela. W reglach TPN-u myśliwych i kłusowników nie ma. Pojawiły się za to watahy wilków. Występują także inne drapieżniki, które zagrażają roślinożercom.

- W tatrzańskich reglach mamy wilki. Jest tych watach coraz więcej. To nas cieszy, ale skutkiem tego są ucieczki tych roślinożerców do miasta. Tu czują się bezpieczniej, tu nie ma tych drapieżników. Tu starają się chronić - zaznacza pracownik parku.

Jaki los czeka jelenie i sarny w Zakopanem?

Przeganianie zwierząt z zakopiańskich trawników jest raczej niemożliwe. Spłoszony jeleń lub łania mogłyby zderzyć się z samochodem lub stratować przechodniów. Jeżeli zwierzęta same nie zechcą wrócić do swojego naturalnego środowiska, to najprawdopodobniej czeka je odstrzał.

Krokus na Groniku w Kościelisku

Szukacie krokusów na Podhalu? W Kościelisku i Witowie jest j...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski