Felieton Włodzimierza Jurasza: Mam dość!

Włodzimierz Jurasz
Włodzimierz Jurasz
Udostępnij:
Jeżeli jakiś facet oznajmi, że jest Napoleonem, prędzej czy później trafi do wariatkowa - w kaftanie, albo po dobroci, zależnie od tego, jak silnie będzie trwał przy swoim. Ale przed facetem, który dojdzie do wniosku, że jednak jest facetką otwierają się wszystkie drzwi. Np. do kariery sportowej, oczywiście w konkurencjach kobiecych. Albo wręcz do (specyficznego…) raju – jeśli popełni przestępstwo i zgodnie z nowymi zasadami trafi do damskiej celi.

Podobne reguły obowiązują w polityce. Jeżeli jakiś delikwent zacznie publicznie przeciw czemuś protestować, zainteresuje się tym co najwyżej załoga jednego radiowozu. Ale wystarczy ogłosić powstanie nowej partii politycznej, by zbiegły się wszystkie media. To właśnie one, a nie poparcie potencjalnych wyborców, których interesy reprezentowaliby, stworzyły Ryśka od Sześciu Króli czy Szymona Płaczliwego, windując ich chwilowo, mimo całkowitej pustki intelektualnej, do poparcia wynoszącego nawet 20 procent.

Teraz przyszedł czas na lansowanie partii pewnej osóbki, obdarzonej co prawda wieloma zaletami, ale kwalifikującymi ją raczej do występów w programie Top Model, niż w Onet Rano. Ponieważ mam dość takich medialnych ekscesów nie podam jej nazwiska, acz chciałbym przeprowadzić pewien test. Jeśli się Państwo domyśliliście o kogo chodzi, będzie to dowodem słuszności moich diagnoz oraz uzasadnieniem lęków, jakie przed takim sposobem funkcjonowania życia politycznego odczuwam. Za to każdy, kto się nie zorientuje o kim mowa, dowiedzie swej inteligencji i rozsądku.

W sumie mechanizm nowy nie jest. W czasach PRL wybitny krytyk literacki, prof. Artur Sandauer, oznajmił, iż dzięki swemu wielkiemu autorytetowi potrafi wynieść na szczyty, i utrzymać tam przynajmniej przez rok, najgorszego grafomana. Dziś, niestety, rolę autorytetów przejęli medialni celebryci. Zwłaszcza z mediów elektronicznych i społecznościowych.

Jakie więc są rokowania na przyszłość tej najbardziej oryginalnej obecnie polskiej formacji politycznej? Wydaje się, że odpowiedź przynosi pewna pieśń masowa, znana ongiś powszechnie, wykonywana z reguły w specyficznych, acz adekwatnych do obecnej sytuacji, okolicznościach.

„Dzisiaj gdym do ciebie przyszedł z rana/ By cię zbudzić ukochana z twego rannego snu/ Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu/ Boś uciekła po kryjomu z innym na rendez sous/ O Maryjanno…"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Na czym najbardziej zaczęliśmy oszczędzać?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie