Fruwający maluch, syrena potwór

Redakcja
Wypas na maksa

Ryk silników, maksymalne obroty, "dyskoteka" w aucie, rekordy prędkości, ostre palenie gumy - to tylko wybrane atrakcje 3. Tuning Show w Krakowie.

   W imprezie, zorganizowanej w Centrum Targowym przy ul. Centralnej, zaprezentowano ponad 140 modeli samochodów, które zostały przerobione, podrasowane i udziwnione na różne sposoby. Niektóre z nich wyróżniały się barwnie wymalowanymi lub oblepionymi karoseriami. W wielu pojazdach dudniła muzyka.
   - Coraz większą popularnością cieszą się też auta z wygładzeniami, m.in. brak klamek, kierunkowskazy przenoszone z błotników na lusterka - zauważa Wojciech Hojda, komisarz
3. Tuning Show.
   Tradycyjnie już wielką furorę wywołała kolekcja syren. Wśród nich podziw budziła wersja terenowa. Samochód, którego wartość oszacowano na 72 tys. zł, ma napęd na cztery koła i osiąga maksymalną prędkość 180 km/h. Silnik diesel o pojemności 1,9 cm sześc. pochodzi z citroena. Uwagę zwraca również bardzo bogate wyposażenie wewnętrzne, m.in.: DVD, GPS, kamera cofania, skórzana tapicerka, podgrzewane fotele.
   - Jednym słowem: full wypas - przekonuje właściciel samochodu Zbigniew Bober z Krakowa, który w swojej kolekcji ma w sumie
19 syren. 6 z nich zdążył już przerobić. Wśród nich wyróżnia się też czterodrzwiowa syrenka potwór o długości 490 cm, która osiąga prędkość około 220 km/h (wyceniono ją na 54 tys. zł). Zbigniew Bober zapowiada, że przymierza się do zrobienia dwuosobowej syreny-ferrari, która rozpędzałaby się do około 290 km/h.
   - Nie jestem człowiekiem sztampowym, nie mógłbym jeździć samochodem ze świadomością, że jest więcej takich samych modeli. Wybrałem syrenę, bo polskie jest piękne - podkreśla Zbigniew Bober, który na przeróbki aut poświęca wiele godzin. - Żyję z hodowli karpi. Na szczęście ryby same rosną i mam dużo czasu dla swoich syren. Trzeba im poświęcić wiele czasu. Przeróbka wersji terenowej zajęła mi 2700 roboczogodzin - _mówi.
   Perełką imprezy był maluch o pojemności silnika 1,4 cm sześc. z turbiną. Mówiono, że taki samochód "fruwa na drodze". Prawdziwym hitem okazał się natomiast ponad 5-metrowy pontiac w perłowym kolorze. Jego wnętrze zostało wyłożone żółto-zieloną skórą, w bagażniku znajduje się bardzo mocne nagłośnienie. Pojazd wyposażony jest również m.in. w instalację DVD, 20-calowe polerowane koła, rurę wydechową ze stali kwasoodpornej oraz instalację podtlenku azotu, która dodaje mocy 100 KM.
   - Samochód został przerobiony na maksa. Bez wtrysku ciepłego azotu rozpędza się do 250 km/h. Z wtryskiem_- zamyka się licznik - _opowiada właściciel pontiaca.
- Takie auto wywołuje na drogach duże zaciekawienie. Raz zainteresowała się nim... policja. Zatrzymano mnie za jazdę z włączonym podświetleniem podwozia. Nocą wygląda to bardzo efektownie - samochód przypomina na drodze UFO. Jest to jednak zabronione._
   Nie można również jeździć z podświetlanymi wentylkami w kołach czy też punktami przy spryskiwaczach.__Trzeba też uważać na przyciemnianie szyb - przednie i boczne muszą przepuszczać 70 procent światła.
   Wystawie samochodów towarzyszyły liczne konkursy. Bardzo widowiskowe było "palenie gumy" (samochód kręci tzw. bączki do momentu, aż temperatura opon spowoduje, że zaczną się one dymić). Odbył się również wyścig na 1/4 mili, a także m.in. zawody w pchaniu auta na czas, pchnięciu mechanizmem różnicowym oraz konkursy na najgłośniejszy sprzęt nagłośnieniowy i najgłośniejszy wydech (zwycięzca zanotował - 148,7 decybeli). (TYM)
Fot. Piotr Kędzierski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie