G-16, czyli Liga Polska

Redakcja
Fachowym okiem: Jerzy Engel

Dawny CWKS pracował na prostych zasadach. Korzystając z obowiązku odbycia służby wojskowej przez wszystkich piłkarzy w kraju, najlepszych z nich kierował do siebie. Ponieważ liczba piłkarzy przewyższała znacznie zapotrzebowanie klubu, większość z nich grywała mało lub nie grała w ogóle.
Czasy w Polsce się zmieniły i zamiast CWKS-u mamy w kraju zamożne kluby, które pracują na tych samych zasadach, tylko że za pieniądze, skupując wszystkich wyróżniających się piłkarzy na rynku. A to, czy ci piłkarze będą grać czy nie, w nowym otoczeniu, nie ma już większego znaczenia. Podobnie jak nie ma znaczenia, co stanie się z klubami, które decydują się wyprzedawać swoich najlepszych graczy.
Przykładem takiej rabunkowej polityki kadrowej jest desperacko broniąca się przed barażami Odra Wodzisław. Z tego zespołu wyprzedano niedawno całą formację pomocy. Piłkarze Aleksander Kwiek, Marcin Nowacki, Marcin Radzewicz czy Marek Sokołowski nie wnieśli wiele do gry zespołów, w których się znaleźli, osłabili natomiast zespół z Wodzisławia na tyle skutecznie, że nie wiadomo, czy uda się Odrze wybronić przed barażami. Wokół najlepszych buduje się zespół, a rynkiem wzmocnień stała się dla nas cała piłkarska Europa.
Dzisiaj Groclin zamienił się miejscami z Odrą, która też reprezentowała nas i to nie tak dawno w pucharach europejskich. Jeden silny polski klub a nawet dwa lub trzy budowane na najlepszych krajowych zawodnikach nie podniosą poziomu polskiej piłki nożnej.
Motorem każdego postępu jest silna, szeroka rywalizacja i do tego właśnie musi dążyć polska liga, w której każdy mecz powinien być wydarzeniem. Penetrować należy zespoły spoza naszego kraju i chuchać w klubach na nasze regionalne gwiazdki, budując wokół nich silne drużyny. To jedyna droga postępu, choć niełatwa do zrealizowania, jeśli nie chcemy, aby nasza liga została zdominowana przez kilka zespołów, które wszystko co najlepsze dzielić chcą tylko pomiędzy siebie.
Aż strach pomyśleć, że najlepszy polski zespół Wisła Kraków mogłaby zagrać w meczu o wejście do grupy Ligi Mistrzów, na takim poziomie jak w Warszawie z Legią. Z zeszłorocznego blamażu Amiki Wronki na poziomie europejskich pucharów należy jak najszybciej wyciągnąć wnioski, aby po raz kolejny nie przypominać sobie, że Polak najmądrzejszy jest po szkodzie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie