Gdzie są bociany? Kiedyś szczyt urodzin przypadał na początek kwietnia

Grzegorz Tabasz
Znajomi pytają, gdzie są bociany. Wszak ciepło jest i ma być jeszcze cieplej, tylko bocianów brak. W rzeczywistości białe boćki są gdzieś nad Nilem.

Przeloty przypominają peleton kolarzy pędzących do mety, tyle tylko, że rozciągnięty na tysiąc kilometrów. Najbardziej szybkie okazy powinny przylecieć w połowie marca. I dobrze, może poprawią demografię. Wszak do dzisiaj opowiadają dzieciakom, że bocian dzieci nosi.

Tak naprawdę to źródłem owego przesądu jest zapomniany przez nas głód. Koniec zimy i początek wiosny to sławetny „głodowy przednówek”, kiedy ludzie marli jak muchy i o przedłużaniu gatunku ani myśleli. Nic! Tylko głód przed oczyma, w głowie, głód dociskający pusty żołądek do kręgosłupa. Takiego prawdziwego głodu nie było u nas przez ponad pół wieku. I oby tak zostało.

Wrócę jednak do bocianów i dzieciaków. Lato i początek jesieni obfitowało przed wiekami w pokarm i o poczęcie potomka było łatwiej. Jak policzyć dziewięć miesięcy na ciążę, to łatwo przekonać się, że szczyt urodzin przypadał na początek kwietnia, kiedy bociany gromadnie przylatywały do kraju.

Dawniej ludzie mieli czas, by przyglądać się otoczeniu, więc szybko wyciągnęli wnioski, że bocian przynosił dzieci. Legenda ładna, ale dzisiaj wierzą w nią co najwyżej raczkujące maluchy. Starsze dzieci siedzą na smartfonach w internecie i doskonale wiedzą, że żaden bociek potomka nie przynosi.

Czy wkrótce będzie cieplej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie