Gmina Myślenice. W sezonie grzewczym telefony się urywają

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Z Tomaszem Burkatem, komendantem Straży Miejskiej w Myślenicach rozmawiamy o tym "co w straży piszczy" teraz i od prawie 30 lat, bo tyle ta jednostka już działa.

WIDEO: Krótki wywiad

Straż Miejska zyskała właśnie dwoje nowych strażników. Czy zwiększyli oni zasób kadrowy?
Niekoniecznie, mamy bowiem do czynienia z fluktuacją kadr. Funkcjonariusze są mocno przeciążeni pracą co odczuwają nasze rodziny. Nasza służba wymaga sporych poświęceń, ludzie od nas odchodzą, a wtedy trzeba uzupełniać stan osobowy. I tak dwie osoby niedawno od nas odeszły, a dwie osoby właśnie złożyły ślubowanie.

Ilu jest więc teraz strażników?
Dziewięcioro, w tym dwie panie. Do tego mamy jeszcze dwa cywilne etaty obsługujące Centrum Monitoringu Wizyjnego.

A ilu było ich na początku? Jak wyglądała Straż Miejska 29 lat temu, kiedy powstała?
Na początku śp. komendantowi Januszowi Piekarzowi towarzyszył jeden funkcjonariusz, dopiero z czasem dołączali kolejni. Miasto było patrolowane starym fordem grenadą, potem polonezem. W czasie tych prawie trzech dekad zmieniały się nie tylko nasze mundury, które kiedyś wyglądały nieco inaczej niż teraz, ale również cele i priorytety naszej działalności.

Kto ma dziś najdłuższy staż?
Srebrny medal za długoletnią służbę otrzymał kierownik Andrzej Kobiałka, a niedługo dołączą do niego kolejne osoby. No cóż, przybywa nam lat, ale w ślad za tym doświadczenia, które obecnie wykorzystujemy.

Czy strażnicy mają jakieś swoje specjalności?
W naszych szeregach mamy nauczycieli akademickich, pedagogów, inżynierów, absolwentów filozofii, historii, socjologii, archiwistyki, resocjalizacji, bezpieczeństwa wewnętrznego i innych kierunków. Dlatego zakres zadań jest dzielony z uwzględnieniem predyspozycji i nabytych umiejętności również tych z poprzednich zawodów. Mamy specjalistę do tzw. profilaktyki problemowej dla dorosłych i młodzieży, mamy też panią od profilaktyki wśród najmłodszych dzieci. Wśród nas jest były sanitariusz medyczny, mamy kierownika ds. imprez masowych, osoby specjalizujące się w zagadnieniach związanych ochroną środowiska, prawem o ruchu
drogowym i zajmujące się prowadzeniem spraw przed sądami powszechnymi. Jesteśmy różni, ale tą inność traktujemy jako atut, bo pozwala nam lepiej jako zespołowi wypełniać nasze obowiązki.

Jakie one są? Czym dziś zajmuje się Straż Miejska?
W dużym skrócie odpowiem tak: zajmujemy się zaspakajaniem potrzeb naszej społeczności lokalnej w sferze szeroko rozumianego porządku publicznego. Od wielu lat jesteśmy obecni w szkołach i przedszkolach, gdzie realizujemy programy prewencyjne i profilaktyczne. Szczególny nacisk kładziemy na bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.
A poza tym? Jesień i zima to czas intensywnych działań kontrolnych i egzekwowania zapisów uchwały antysmogowej, ale również czas, kiedy w sposób szczególny musimy dbać o bezpieczeństwo osób stale nadużywających alkoholu i bezdomnych. Tutaj trzeba się nakombinować, aby takie osoby zaopatrzyć i pomóc im, na szczęście pracownicy socjalni nigdy w tej kwestii nas nie zawiedli. Wraz z nadejściem ciepłych dni ruszamy z akcją „Wiosenne porządki”, aby przygotować miasto do wydarzeń i imprez plenerowych, w tym dwóch masowych, które zabezpieczamy wspólnie z policją.

Nie wspomniał Pan jeszcze o bezpłatnych kursach samoobrony dla pań, którego SM jest organizatorem. Za moment ruszy 10 edycja…
Tak, jubileuszowa edycja „Bezpiecznej Kobiety” rozpocznie się 29 lutego w sali sztuk walk na Zarabiu. Na początek przygotowaliśmy wykład i trening pewności siebie prowadzony przez dr. Andrzeja Kobiałkę i coacha ACC ICF Alinę Grabowską. Później przez kolejne cztery soboty instruktorzy samoobrony i trenerzy będą prowadzić z kursantkami zajęcia praktyczne na macie.
Nabór jeszcze trwa, dlatego zachęcam wszystkie pełnoletnie panie, które nie maja przeciwwskazań zdrowotnych, do udziału w kursie.

Z jakimi sprawami ludzie dzwonią do was najczęściej?
W sezonie grzewczym telefony do naszego dyżurnego wręcz się urywają. To czas, kiedy mieszkańcy zgłaszają do nas każdy kopcący komin. W tym sezonie grzewczym nasze eko patrole przeprowadziły już 627 kontroli. Warto w tym miejscu przypomnieć, zwłaszcza tym którzy interweniują do nas, że poza Krakowem nie ma podstaw prawnych do karania właścicieli posesji, którzy kopcą legalnym paliwem typu certyfikowany węgiel, ekogroszek lub suche drewno.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pewnie, lepiej w cichości ducha i pokorze dawać się truć, a potem w czterech ścianach umierać w cierpieniu na raka. Albo patrzeć na śmierć swoich najbliższych. Gościu, gratuluję głębokich przemyśleń. Ja nie mam zamiaru czekać. I dzwonię. Może to sąsiadów zmusi do myślenia.

G
Gość

W sezonie grzewczym telefony do naszego dyżurnego się urywają mówi komendant jakie to przyjemne zakablował sąsiada ? ORMO rozwiązali ale donoszenie niektorzy wyssali z mlekiem matki ,kapus to brzmi dumnie

Dodaj ogłoszenie