Gra w komisję

Redakcja
(INF. WŁ.) - To brudny atak na lewicę - Józef Oleksy zaprzecza, aby miał cokolwiek wspólnego z "aferą Orlenu". Zażądał również przeprosin od Jarosława Kaczyńskiego, który złożył w imieniu PiS wniosek o odwołanie Oleksego z funkcji marszałka. PiS nie ustępuje. Za to Krzysztof Janik zaczął grozić storpedowaniem prac komisji śledczej.

Z tonącego okrętu uciekają szczury - mówi Józef Gruszka

   Lider SLD zapowiada, że może wycofać posłów Sojuszu z komisji śledczej. Zdaniem opozycji może to być poważne ostrzeżenie za wezwanie na przesłuchanie Józefa Oleksego.
   Marszałek Sejmu kontratakuje. - Próby wciągania mnie w sprawy badane przez komisję śledczą są grą obliczoną na destabilizację polityczną w Polsce - są brudną grą przeciwko lewicy - _oświadczył Józef Oleksy. Marszałek Sejmu żąda od polityków PiS przeprosin. Kategorycznie zaprzecza, aby on lub jego najbliżsi mieli cokolwiek wspólnego z wątkami "afery Orlenu" badanymi właśnie przez sejmową komisję śledcza. To odpowiedź na zarzuty posłów PiS.
   Politycy Prawa i Sprawiedliwości uważają, że Józef Oleksy nie powinien nadzorować prac komisji śledczej ponieważ jego bliscy oraz znajomi mogą być wplątani w jeden z wątków afery. Zdaniem posłów PiS niewielka firma JK Energy mogła wygrywać przetargi na dostawy paliwa dla PKP z olbrzymim koncernem PKN Orlen, ponieważ w jej władzach zasiadają osoby związane z marszałkiem Sejmu. Według przedstawionego przez nich wyciągu z Krajowego Rejestru Sądowego żona marszałka Maria Oleksy przez pół roku zasiada w radzie nadzorczej JK Energy. We władzach spółki mieli być także bliscy znajomi Oleksego oraz osoby, które współpracowały z nim w czasie, gdy był premierem.
   
- Oświadczam z całą odpowiedzialnością, iż uzasadnienie wniosku ma jednoznaczny charakter pomówienia i nie opiera się na prawdzie - stwierdził marszałek. - Najpierw podejmuje się decyzje o przesłuchaniu mnie przez komisję jako świadka, po to, by następnego dnia oświadczyć, że marszałek przesłuchiwany nie może być marszałkiem - żalił się Oleksy.
   Szef Prawa i Sprawiedliwości jednak nie zamierza przepraszać Oleksego.
- Nie będzie przeprosin, będą natomiast, jak sądzę, dalsze fakty, bo tą sprawą zajmuje się nie tylko komisja śledcza, ale także prokuratura - twierdzi lider PiS. - Niestety, w sprawie przewija się nazwisko Józefa Oleksego zarówno poprzez jego znajomych oraz incydentalnie poprzez małżonkę, więc dalsze pełnienie przez niego funkcji marszałka Sejmu jest niestosowne. My od tego zdania nie odstąpimy - dodaje Kaczyński.
   Prawo i Sprawiedliwość nie ustąpiło, zaatakował natomiast Sojusz Lewicy Demokratycznej. Krzysztof Janik zapowiedział możliwość wycofania z prac komisji dwóch przedstawicieli Sojuszu. Nad odejściem z komisji zastanawia się również Andrzej Celiński z SdPl. Gdyby te groźby zostały zrealizowane, może dojść do sparaliżowania prac komisji śledczej.
   
- Próba wyjaśnienia prawdy o Orlenie nie może być traktowana tylko jak maczuga waląca po głowie innych ludzi. W komisji nikt nie docieka prawdy, tylko każdy szuka pretekstu, żeby uderzyć a to w prezydenta, a w to w marszałka Sejmu, a to w SLD - żali się szef Sojuszu. Janik nie chce powiedzieć, kiedy zrealizuje swoje zapowiedzi. - Nastąpi to wówczas, gdy komisja wygłupi się ostatecznie - stwierdził tajemniczo. "Wygłupieniem się", jego zdaniem, może być przyjęcie kolejnych wniosków posła Romana Giertycha lub Zbigniewa Wassermanna.
   Zapowiedzią Janika byli zdziwieni nawet jego partyjni koledzy. Według nieoficjalnych informacji groźba szefa SLD nie była konsultowana z parlamentarzystami Sojuszu zasiadającymi w komisji śledczej.
- Tak naprawdę to dzisiaj zacząłem zastanawiać się nad taką decyzją - oświadczył Andrzej Różańki, pytany czy zamierza odejść z komisji. - Nie podjąłem decyzji o wyjściu - dodaje Zbigniew Bujak, drugi z parlamentarzystów SLD zasiadających w komisji. Obydwaj natomiast niemal jednym głosem krytykują sposoby pracy komisji i przy okazji stają murem za Józefem Oleksym. - Musimy rzetelnie realizować to, co narzuca nam uchwała Sejmu powołująca komisję śledczą. Jeśli chcemy wyjaśniać inne wątki, to powinniśmy zwrócić się do marszałka Sejmu o rozszerzenie zakresu prac naszej komisji - przekonuje Różański.
   Podobne argumenty przedstawia partyjny zwierzchnik Andrzeja Celińskiego.
- Komisja w uchwale ją powołującej ma zapisane, czym ma się zajmować, ale co chwilę rozszerza swoje zainteresowania. Co chwilę są wzywani nowi świadkowie, którzy mają zeznawać w sprawach bardzo odległych od tematu prac komisji - narzeka Marek Borowski.
   Szef komisji śledczej odrzuca argumenty. Jego zdaniem zapowiedź lewicowych posłów z komisji może mieć zupełnie inną przyczynę.
- Przychodzi mi na myśl powiedzenie, że z tonącego okrętu uciekają szczury - stwierdził Józef Gruszka. - Być może te zapowiedzi mają coś wspólnego z tym, że prace komisji zaczynają przynosić pewne efekty _- dodaje Zbigniew Wassermann. (YAN)
\\\*
   Zdaniem dr. Janusza Kochanowskiego z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, posłowie nie mogą "skutecznie" opuścić komisji sejmowej, do której zostali wybrani. Członkowie komisji mogą zwrócić się do swego klubu o wycofanie ich z komisji, ale w takiej sytuacji klub ma obowiązek znaleźć im zastępstwo. Również klub parlamentarny nie ma skutecznej możliwości wycofania swych reprezentantów z komisji, bez wysunięcia w ich miejsce następców, co musi przegłosować cały Sejm. (PAP)

Krakowska prokuratura bada Energy&Logistics

   Krakowska Prokuratura Apelacyjna bada powiązania firmy JK Energy&Logistics na rynku paliwowym w Polsce. Z firmą tą związani są współpracownicy i przyjaciele marszałka Sejmu Józefa Oleksego. Dwa lata temu we władzach spółki JK Serwis - poprzedniczki JK Energy&Logistics - zasiadała żona marszałka. Po odejściu Marii Oleksy, firma zmieniła nazwę i zaczęła interesować się rynkiem paliwowym w Polsce. Przy okazji zdobyła bardzo atrakcyjny kontrakt - na dostawy ropy do PKP Cargo. (RMF)

Ode mnie

Zdemontowani

   Prezydent Aleksander Kwaśniewski i marszałek Józef Oleksy zgodnie grzmią, że opozycja, lustrując ich wyczyny i życiorysy, demontuje polską demokrację. To ciekawe stwierdzenie. Nie demontuje się owej demokracji pijąc gorzałę z sowieckim szpiegiem, nie demontuje się jej tworząc mafijne układy polityczno-biznesowe i manipulując nimi na nocnych, pokątnych schadzkach. Demokracja upada, gdy te krętackie wyczyny dzięki opozycji wychodzą na jaw.
   Lenin ze swoich wyznawców może wciąż być dumny.
TOMASZ DOMALEWSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie