Izabela Pek szukała pracy w Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Powoływała się na posła PiS Marcina Horałę?

Dorota Abramowicz
Do mediów trafił anonimowy mail,  sugerujący, że Izabela Pek, gdy chciała zatrudnić się jako operatorka numeru 112, powoływała się na Marcina Horałę
Do mediów trafił anonimowy mail, sugerujący, że Izabela Pek, gdy chciała zatrudnić się jako operatorka numeru 112, powoływała się na Marcina Horałę archiwum prywatne
Czy do pracy w Centrum Powiadamiania Ratunkowego potrzebna jest rekomendacja posła PiS? Do mediów trafił anonimowy mail, sugerujący, że Izabela Pek, gdy chciała zatrudnić się jako operatorka numeru 112, powoływała się na Marcina Horałę. Poseł wydał w tej sprawie oświadczenie.

Choć już powoli ucicha szum wokół domniemanego romansu posła Stanisława Pięty (PiS) z gdyńską działaczką partii, Izabelą Pek, nadal w kontekście tej sprawy wymieniane jest nazwisko innego posła - Marcina Horały. W ostatni weekend do mediów trafił mail, informujący o próbie zatrudnienia Izabeli Pek w podlegającym wojewodzie Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Czytamy w nim, że pani Pek - ponoć aspirująca na kierownicze stanowisko - miała powoływać się na znajomość z Horałą. Dopiero po interwencji jednego z urzędników „anulowano przygotowaną umowę, kazano zniszczyć jej CV, a wszystkim, którzy mieli kontakt z Pek, nakazano milczenie”. Skontaktowaliśmy się z autorem maila. - Pani Pek miała podpisać ostateczną umowę 1 czerwca - twierdzi. - Nie pojawiła się. Ponoć ktoś zaczął węszyć i zrozumiał, kim jest... Od tego momentu następuje czyszczenie papierów.


Czytaj: Izabela Pek przypomina PiS o sobie. Kim jest kobieta, która oskarża posła Stanisława Piętę o uwiedzenie, obietnicę małżeństwa i porzucenie?

Wcześniej media donosiły, że to poseł ( wymieniany jako kandydat PiS na prezydenta Gdyni) miał przyjmować Izabelę Pek do Prawa i Sprawiedliwości, a także spowodować, że młoda aktywistka została podczas kampanii prezydenckiej zaproszona do „dudabusu”.

- To kolejna plotka na mój temat, która ma rykoszetem uderzyć w Marcina Horałę - twierdzi Izabela Pek. - Nie widziałam się z nim od ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych. Podejrzewam, że za tą akcją mogą stać osoby związane z PiS, które próbują wyeliminować gdyńskiego posła z polityki.

Izabela Pek nie zaprzecza, że starała się o pracę w Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Nie była to jedyna instytucja, do której wysyłała swoje CV.

- Jestem w trudnej sytuacji materialnej i nie stać mnie, by leżeć i pachnieć - tłumaczy. - Jak każdy mam prawo szukać pracy zgodnie z kwalifikacjami i wykształceniem. Pytałam m.in. o zatrudnienie w Komendzie Wojewódzkiej Policji i Komendzie Miejskiej Policji w Gdyni. Z wcześniejszych ogłoszeń wynikało, że w Centrum Powiadamiania Ratunkowego szukano kogoś na kierownicze stanowisko, ale w momencie, gdy chciałam się zgłosić, miejsce już było zajęte.

W CPR wstępnie zaproponowano jej zatrudnienie na stanowisku operatora numeru 112. Kobieta usłyszała jednak, że zanim zacznie pracę, musi przejść kolejne etapy rekrutacji, w tym dwutygodniowe szkolenie, zakończone egzaminem. Pensja - ok. 2200 złotych na rękę.

- W Centrum Powiadamiania Ratunkowego może zatrudnić się każdy, kto spełnia odpowiednie wymagania, więc stwierdzenie „próbowano zatrudnić” jest mocno naciągane - potwierdza jeden z operatorów numeru 112 z gdańskiego CPR. - Jako operatorzy mamy styczność z nowymi pracownikami dopiero po tym, jak przejdą rekrutację, wtedy też zaczyna się pełne szkolenie. Nie ma takiej opcji, aby cofnięto skierowanie na badanie i anulowano wcześniejszą umowę, bo z tego, co sam się dowiedziałem, pani Izabela przeszła dwa z czterech etapów rekrutacji, na trzecim się nie pojawiła. Nie istniała więc potrzeba, aby wysyłać jakiekolwiek skierowanie czy tworzyć umowę. O milczeniu czy niszczeniu CV nic nie wiem. Pracuję jako operator poza Urzędem Wojewódzkim, nie mam informacji o ich działaniach i proszę mi uwierzyć, że w momencie, gdy w CPR brakuje 50 proc. obsady, mamy zdecydowanie większe problemy i nie potrzebujemy zainteresowania pod takim kątem. Każda osoba chcąca się u nas zatrudnić jest mile widziana.

- Interesowało mnie to szkolenie, ale po ujawnieniu przez media moich danych , na co, jak podejrzewam, miał wpływ Stanisław Pięta, zostałam oszkalowana - mówi Izabela Pek. - Musiałam zrezygnować.

Poseł Marcin Horała także stanowczo zaprzecza, jakoby miał pomagać Izabeli Pek w znalezieniu pracy. Wczoraj po południu rozesłał do mediów oświadczenie w tej sprawie: „W związku z próbami oczerniania mnie i łączenia mojego nazwiska ze sprawą posła Stanisława Pięty, oświadczam, że nie mam z nią żadnego związku i nie byłem w tę sprawę w żaden sposób zaangażowany. Panią Izabelę Pek znałem jako mieszkającą w Gdyni osobę aktywną społecznie. Z własnej inicjatywy podjęła zaangażowanie w działania PiS. Uczestniczyła w różnego rodzaju wydarzeniach z tym związanych, np. w roli wolontariusza. Została przyjęta do partii zgodnie ze statutem, decyzją ciała kolegialnego. Nie powierzałem p. Izabeli Pek żadnych funkcji, nie pośredniczyłem w nawiązywaniu kontaktów z innymi politykami, nie interweniowałem w żadnej instytucji w sprawie jej zatrudnienia i nie upoważniałem do powoływania na mnie. Kłamstwa i insynuacje stanowiące naruszenie moich dóbr osobistych będą się spotykały ze stosownymi konsekwencjami prawnymi.”

Również Izabela Pek, w związku z wykorzystaniem jej nazwiska i wizerunku przez media, z zamierza skorzystać z drogi prawnej. - Mój prawnik pracuje już nad pozwami - mówi. - Nie odpuszczę.

Przed dwoma tygodniami w „Fakcie” ukazał się artykuł o Joannie, „kobiecie z prowincji”, uwiedzionej przez posła PiS Stanisława Piętę. Kilka godzin później „Superekspress” podał prawdziwe nazwisko działaczki, związanej od lat z lokalnymi strukturami Prawa i Sprawiedliwości w Gdyni. Sprawa wywołała burzę, zakończyła się zawieszeniem Stanisława Pięty w prawach członka PiS oraz wycofaniem go z komisji ds. służb specjalnych i Amber Gold. Stanisław Pięta zaprzecza romansowi. Z kolei większość wybrzeżowych polityków tej partii twierdzi, że nie zna Izabeli Pek .

Zobacz: "Nie ma spraw prywatnych, jeśli chodzi o dostęp do tajnych informacji". Politycy o zawieszeniu posła S. Pięty

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antypis

A teraz jeszcze horała! Ale była wytrzymała!

K
Krol KiK

Praca na sluchawce, bo chcial ja miec zawsze "pod telefonem" W domu uciech na Wiejskiej niejedna prostytutka sie wyzywi -te z dietami poselskimi i panie towarzyszace.

I
I JAKO NAGRODĘ

OGLĄDA CO DZIEŃ DLA KOGO OBALIŁ PRL I NA KOGO TERAZ HARUJE ! AHAHAHAHAHAHA I K... DOBRZE TAK GŁĄBOM.

R
Rumcajs

Czy to nie jest tak że takie "talenty" , powinny się samozatrudnić w domach "uciech" , zwanych burdelami ?

A
AJB

A wizytówki towarzysza Jana Winnickiego nie miała? No i kicha,nici z roboty?

G
Gość

Chciala pomoc sobie i szukala pracy ale nie miala kwalifikacji,tylko damy do towarzystwa !