Jaka praca taka płaca?

Jaka praca taka płaca?

ZB

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Fot. Ingimage

Fot. Ingimage

Ministerstwo Sprawiedliwości regularnie sprawdza, jak długo trwają postępowania sądowe - od chwili ich rejestracji do uprawomocnienia się orzeczenia. W zeszłym roku w Polsce blisko 4,1 miliona orzeczeń uprawomocniło się jeszcze w pierwszej instancji - przeważnie dlatego, że nikt się nie odwołał. W większości dotyczyły prostych problemów. Ile trwały?
Fot. Ingimage

Fot. Ingimage

Fot. Ingimage

KONTROWERSJE. Mimo zatrudnienia rekordowej w historii liczby sędziów i personelu oraz potężnej podwyżki wynagrodzeń najważniejsze sprawy - z punktu widzenia obywateli - ciągną się dłużej niż kilka lat temu

Prawie dwie trzecie takich spraw sądy załatwiły w ciągu mniej niż trzech miesięcy, kolejne 23 proc. - w mniej niż pół roku, a 8 proc. - w niecały rok. 4,5 proc. spraw ciągnęło się jednak ponad rok. Niby niewiele, ale w liczbach bezwzględnych daje to ponad 185 tysięcy.


Aż 5 tys. owych prostych postępowań ciągnęło się w pierwszej instancji od 5 do 8 lat, a 2278 - ponad 8 lat. Przypomnijmy przy tym, że chodzi o sprawy zakończone prawomocnie w pierwszej instancji, które należą w Polsce do mniejszości - stanowią niespełna jedną trzecią wszystkich spraw, jakimi zajmują się nasze sądy powszechne (w zeszłym roku - 12,9 mln). Cała reszta ciągnie się... dłużej.


W zeszłym roku w co piątej sprawie, w której złożono zażalenie lub apelację, doszło do zmiany orzeczenia. Najczęściej działo się to w sprawach karnych (38,5 proc.!), najrzadziej - w cywilnych (niecałe 14 proc.) i gospodarczych (niespełna 18 proc.). A sądowa "podróż" przez zażalenia i apelacje, zwłaszcza dość częste uchylenia wyroków i ponowne rozpatrywanie spraw przez sądy pierwszej instancji - czasem po kilka razy - znowu się wydłuża.


W zeszłym roku sądy rozpatrzyły mniej spraw niż do nich wpłynęło (statystycznie rzecz ujmując - niespełna 99 na 100). 143 tysiące "przerzucono" na ten rok. Gdy dodamy do tego zaległości z lat poprzednich - 1,56 mln - otrzymamy aż 1,7 mln spraw, którymi sądy zajmują się ponad rok; na terenie apelacji krakowskiej (Małopolska i Świętokrzyskie) jest ich 150 tys., w tym 130,5 tys. w sądach rejonowych.


W sądach okręgowych w całej Polsce sprawy niezałatwione przez ponad rok stanowią aż jedną czwartą. W sądach rejonowych jest nieco lepiej, ale zdecydowana większość postępowań dotyczy banalnych kwestii, jak wpisy w księgach wieczystych (3,1 mln), nakazy zapłaty faktur, kwot z umów - 2 mln itp. Te załatwiane są w miarę szybko (średnia europejska). Sądy mają jednak wyraźny kłopot ze sprawami bardziej złożonymi, co najlepiej widać na przykładzie postępowań karnych: w zeszłym roku sędziowie rozpatrzyli ich znacznie mniej niż wpłynęło, w efekcie liczba spraw niezałatwionych podwoiła się.


"Z uwagi na znaczne pogorszenie (...) należy zbadać, jaki wpływ na ten stan miało znoszenie sądów grodzkich, które załatwiały ponad 60 proc. spraw w czasie zdecydowanie krótszym, niż są załatwiane sprawy tzw. drobne w zwykłych wydziałach karnych" - napisała w resortowym opracowaniu szefowa wydziału statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości Marlena Gilewicz.


O ponad 16 proc. wzrosła liczba niezałatwionych spraw gospodarczych; mimo to ministerstwo zlikwidowało w tym roku kolejne sądy gospodarcze w miastach powiatowych.


Z analizy ministerialnych wskaźników trwania postępowania wynika, że mimo zatrudnienia rekordowej w historii liczby sędziów i personelu, potężnej podwyżki wynagrodzeń, kosztownej przebudowy i wyposażenia obiektów Temidy - najważniejsze z punktu widzenia szarych obywateli sprawy ciągną się dzisiaj przeważnie jeszcze dłużej niż kilka lat temu.
1 3 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo