Jarosław Gowin: karani powinni być nie tylko pedofile, ale i ci, którzy tuszowali ich zbrodnie [WYWIAD]

Piotr OgórekZaktualizowano 
Jarosław Gowin, wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego, prezes partii Porozumienie<br>
Jarosław Gowin, wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego, prezes partii Porozumienie fot. Sylwia Dąbrowa
Jarosław Gowin, choć nie widział filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" uważa, że w przypadkach pedofilii powinni być karani nie tylko sprawcy, ale i ci, którzy tuszowali takie przypadki. Co odnosi się również do Kościoła. W naszym wywiadzie wicepremier zapowiada także likwidacje kontrowersyjnego artykułu 212 kodeksu karnego, który ostatnio... został zaostrzony. Tłumaczy się także ze swoich słów o możliwości ograniczenia autonomii uczelni.

Piotr Ogórek: Oglądał Pan ostatni odcinek Gry o Tron?
Jarosław Gowin: Muszę Pana rozczarować, ale nie oglądałem żadnego odcinka.

Szkoda, bo można by omówić pewne analogie do polskiej rzeczywistości.
W ciągu ostatnich dwóch lat nie oglądałem żadnego serialu ani filmu. Jak pan redaktor zostanie ministrem, to zrozumie dlaczego.

A co z inną produkcją filmową, o której jest głośno w ostatnich dniach, czyli "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich?
Tego filmu też nie widziałem, ale nie musiałem obejrzeć, żeby mieć jednoznaczne zdanie. To film potrzebny, który traktuję jako impuls dla Kościoła do samooczyszczenia. To zarazem inspiracja do działań dla instytucji państwowych, m.in. zaostrzenia kodeksu karnego czy zapowiedzi premiera Morawieckiego o powołaniu komisji do wyjaśnienia przypadków pedofilii (w trakcie rozmowy premier ogłosił jej powołanie – red.). Jak rozumiem w Kościele, ale nie tylko. Mam nadzieję, że ten film zadziała jako katharsis.

Jest szansa na rzeczywiste oczyszczenie Kościoła? Problemu pedofilii nie można już chować. W filmie mamy naprawdę mocne świadectwa.
Jako członek Kościoła powiem, że Kościół hierarchiczny nie stanął na wysokości zadania. Sygnały o niepokojących zachowaniach niektórych księży płynęły od dawna. Od dawna też rozmaite środowiska świeckich apelowały do biskupów o podjęcie zdecydowanych działań. Bez większego skutku. Efektem jest poważny kryzys wiarygodności Kościoła. Ale wierzę, że teraz księża biskupi wyciągną wnioski. Spodziewam się też zdecydowanych działań Stolicy Apostolskiej. Jako minister powiem natomiast, że pedofilia jest odrażającą zbrodnią i konsekwencje karne powinni ponieść nie tylko bezpośredni sprawcy, ale także ci, którzy te przypadki tuszują. Nie może być żadnej taryfy ulgowej, niezależnie od tego, czy mowa o politykach, znanych reżyserach, biskupach czy o zwykłym Kowalskim.

Pedofilia jest odrażającą zbrodnią i konsekwencje karne powinni ponieść nie tylko bezpośredni sprawcy, ale także ci, którzy te przypadki tuszują

Opozycja będzie brała udział w pracach komisji powołanej przez premiera?
Przykro mi, że film braci Sekielskich – zakładam, że wbrew intencjom twórców - został wykorzystany w kampanii wyborczej. Koalicja Europejska i Wiosna wyraźnie starają się uczynić z niego oręż. Powinniśmy się wstrzymywać przed upolitycznianiem dramatu ofiar pedofilii. Liczę, że komisja będzie działać w porozumieniu ponadpartyjnym, dla dobra ofiar i nie będzie wykorzystywana do przepychanek politycznych.

Strona rządząca też wielokrotnie wykorzystywała temat politycznie. Padały wypowiedzi pozostawiające wiele do życzenia.
Prawda, że zdarzały nam się nieprzemyślane wypowiedzi. Czym innym są jednak pojedyncze słowa, a czym innym nasze jasne stanowisko, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla sprawców niezależnie od tego, jak ważną rolę społeczną pełnią.

Niedawno doszło do bulwersującego zdarzenia w Busku-Zdroju. Lokalny samorządowiec zaatakował nożem dwóch policjantów. Pojawiły się sugestie, że może Pan znać napastnika. Premier Beata Szydło domagała się od Pana wyjaśnień.
Ten człowiek, radny Buska, pojawiał się na spotkaniach z wieloma politykami, nie tylko partii prawicowych. Rzeczywiście fotografował się też ze mną. To częsta i miła sytuacja, że po spotkaniach ze znanymi politykami podchodzą do nich słuchacze i robią sobie pamiątkowe zdjęcie. Tak postępował i ten pan. Ale jednoznacznie chcę przeciąć spekulacje, jakoby był on członkiem Porozumienia.

Ilu kandydatów Porozumienia startuje na listach Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego?
Zgodnie z umową, podobnie jak i Solidarna Polska, mamy po jednym kandydacie w każdym okręgu. Czyli w sumie jest ich 13, w tym Adam Bielan na „jedynce” w okręgu mazowieckim.

Czy możemy wciąż mówić o szyldzie Zjednoczonej Prawicy? Wydaje się być on trochę zapomniany, bo cały czas mówi się tylko o PiS, a wyborcy tej partii chyba zapominają, że rządzi PiS, Porozumienie i Solidarna Polska. Doszło już do konsumpcji przystawek przez PiS?
Zdecydowanie nie. Porozumienie bardzo wzmocniło się w wyborach samorządowych. Mamy setki radnych na różnych szczeblach, sześciu wicemarszałków województw, kilkudziesięciu wójtów, kilku burmistrzów. Mamy też najmłodszego prezydenta miasta: włodarz Chełma, Jakub Banaszek, jest pierwszym prezydentem urodzonym po upadku komunizmu. Siłą Zjednoczonej Prawicy jest jej wewnętrzny pluralizm. W sprawach światopoglądowych Porozumienie skupia ludzi o wrażliwości konserwatywnej i to nas łączy z PiS. Natomiast w kwestiach gospodarczych zdecydowanie stawiamy na prywatną przedsiębiorczość i niskie podatki. W sprawach ustrojowych opowiadamy się i za silną pozycją samorządu. Zaraz po wyborach europejskich przedstawimy plan deglomeracji Polski, czyli przeniesienia ważnych instytucji państwowych z Warszawy do innych miast wojewódzkich, a z tych z kolei do mniejszych ośrodków.

Gdyby nie koalicja w ramach Zjednoczonej Prawicy, to Porozumienie byłoby raczej poniżej progu wyborczego.
Od 2014 roku startujemy na wspólnych listach, więc trudno spekulować, jaki byłby nasz wynik, gdybyśmy wystartowali osobno. Ja traktuję Zjednoczoną Prawicę jako projekt dalekosiężny. Powinniśmy startować wspólnie jako jeden blok nie tylko jesienią, ale wystawić także wspólnego kandydata na prezydenta.

Andrzeja Dudę?
Jeśli podejmie decyzję o starcie – będzie naturalnym kandydatem.

Kto zwycięży w wyborach do PE?
Od wielu miesięcy mówię, że wynik będzie wyrównany, a różnica wyniesie 1-2 punkty procentowe. Wynik będzie zależał od poziomu mobilizacji elektoratów obu głównych ugrupowań.

Kilka dni temu powiedział Pan, że niektóre uczelnie wyższe w Polsce mogą kłaść większy nacisk na badania naukowe kosztem kształcenia, wobec czego w przyszłej kadencji może być konieczna korekta ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. ustawa 2.0), efektem której będzie ograniczenie autonomii uczelni. Opozycja grzmi, że chce Pan ograniczyć wolność uczelni.
Zarzuty opozycji to przejaw demagogii. Konstytucja dla Nauki radykalnie poszerzyła autonomię uczelni. Moje słowa były przestrogą przed zbagatelizowaniem przez uczelnie wagi procesu kształcenia. Przez ostatnie 25 lat szkoły wyższe koncentrowały się na kształceniu masowym, zaniedbując badania naukowe. Teraz wprowadziliśmy do ustawy rozmaite mechanizmy zachęcające do rozwoju nauki. Moje słowa były przypomnieniem, że istnieje ryzyko popadnięcia w drugą skrajność, czyli badania kosztem kształcenia. Uczelnie mają trzy misje: kształcenie, prowadzenie badań i ich popularyzacja. Jakakolwiek skrajność byłaby ze szkodą dla społeczeństwa.

Dla wszystkich jest jasne, że uczelnie mają swoje priorytety. Działalność komercyjna powinna stanowić tylko margines

Niektórzy widzą plusy w pomyśle ograniczenia autonomii. W Krakowie mieszkańcy i aktywiści wskazują np. na Politechnikę Krakowską, która ma spółkę zajmującą się deweloperką, czy Uniwersytet Jagielloński, który ulice w centrum miasta traktuje jak własny parking.
Konstytucją dla Nauki radykalnie poszerzyliśmy granice autonomii uczelni, m.in. w określaniu swojej struktury wewnętrznej czy pod względem finansowym. Dla wszystkich jest jasne, że uczelnie mają swoje priorytety. Działalność komercyjna powinna stanowić tylko margines.

Sejm zaostrzył właśnie artykuł 212 kodeksu karnego mówiący o pomówieniu, który bywa wykorzystywany przez polityków wobec dziennikarzy za nieprzychylne im artykuły. Jeszcze jakiś czas temu padały słowa o możliwości likwidacji tego przepisu, a tymczasem przed wyborami zaostrza się go o możliwość ścigania z urzędu. Rządzący chcą uciszyć niepokornych dziennikarzy?
Artykuł 212 powinien być zlikwidowany. Żałuję, że nie zdążyłem tego zrobić jako minister sprawiedliwości. Pan minister Ziobro już zapowiedział wycofanie się z zaostrzenia tego przepisu. Moim zdaniem to za mało, trzeba ten artykuł w ogóle usunąć.

Artykuł 212 powinien zostać zlikwidowany

Jak to będzie wyglądało? Senat przyjmie zmiany w kodeksie karnym, prezydent podpisze, a artykuł 212 zostanie zlikwidowany kiedy? Po jesiennych wyborach?
Kadencja potrwa jeszcze kilka miesięcy. Będę zachęcał moich partnerów, żebyśmy podjęli inicjatywę rządową jeszcze przed wyborami jesiennymi.

W Krakowie kilka dni temu prezydent Jacek Majchrowski powołał radę ds. równego traktowania. Rada została powołana na dwa lata, będzie przeciwdziałać wszelkim przejawom dyskryminacji i niesprawiedliwego traktowania ze względu na: wiek, płeć, niepełnosprawność, światopogląd, religię, wyznanie, orientację seksualną, narodowość, rasę czy pochodzenie etniczne. Pana zdaniem takie ciało jest potrzebne?
Cele są szlachetne, ale wszyscy widzimy, że te szczytne hasła są często wykorzystywane do ideologicznej walki z tradycyjnymi wartościami, takimi jak rodzina. Trzeba się będzie uważnie przyglądać działalności tej rady. Ideologia to ostatnia rzecz, której potrzebujemy w samorządzie.

Kilka tygodni temu ArcelorMittal zapowiedział wygaszanie wielkiego pieca w krakowskiej hucie. Pojawiają się komentarze, że to początek zwijania się huty z Krakowa. Polityce apelują o wsparcie dla huty, zwłaszcza w kontekście potencjalnego zwalniania pracowników. ArcelorMittal przy powodach swojej decyzji wskazuje na rosnące ceny energii. Czy rząd może pomóc hucie?
Minister Jadwiga Emilewicz jest w stałym kontakcie z zarządem ArcelorMittal. Sprawa wygaszenia pieca jest jeszcze otwarta. Jednak sam fakt, że jest ono rozważane to sygnał, aby przyspieszyć restrukturyzację polskiej energetyki, dążyć do obniżenia cen energii i mocniej stawiać na odnawialne źródła energii. To także sygnał, żeby przemyśleć całą politykę europejską w kontekście energetyki. Komisja Europejska tak śrubuje normy emisyjne dla dwutlenku węgla, że duży przemysł może wyprowadzić się nie tylko z Polski, ale i innych krajów UE. W ten sposób stracimy konkurencyjność wobec szybko rozwijających się krajów azjatyckich.

UE dąży do ograniczania emisji dwutlenku węgla z powodu katastrofy klimatycznej.
Odosobnione działania unijne nie przyniosą żadnego efektu, dopóki do porozumień nie przystąpią główni truciciele, czyli Rosja, USA i Chiny.

Wracając do krakowskiej huty, to jest część mieszkańców, która nie będzie płakać z powodu jej ewentualnego zamknięcia, właśnie ze względów środowiskowych. Huta też swoją cegiełkę dokłada do zanieczyszczenia powietrza w Krakowie.
Krakowska huta wypracowała wysokie standardy i nie wpływa w znaczący sposób na stan środowiska. Gdyby do wygaszenia pieca doszło, z całą pewnością rząd uruchomi działania osłonowe wobec Nowej Huty. Pracujemy nad ściągnięciem inwestorów, którzy zapewnią nowe miejsca pracy.

Jacy inwestorzy?
Proszę o cierpliwość. Mogę tylko powiedzieć, że niedługo minister Emilewicz będzie mogła podzielić się z mieszkańcami Nowej Huty dobrymi wiadomościami.

Arcelor może liczyć na dopłaty rachunków za prąd?
Jadwiga Emilewicz przygotowała ustawę o wsparciu dla przemysłów energochłonnych. Z tego wsparcia może skorzystać także Arcelor.

Czy w niedalekiej przyszłości widzi Pan Polskę znacząco odchodzącą od węgla i przestawiającą się na źródła energii odnawialnej?
Nie ma innej możliwości. Restrykcyjna polityka unijna jest jednoznaczna. Skala oparcia polskiej energetyki na węglu będzie maleć. Musimy tylko przeprowadzić ten proces w taki sposób, żeby nie doprowadzić do żadnego tąpnięcia gospodarczego i społecznego na Śląsku. Energetykę opartą na węglu powinniśmy zastępować nowymi źródłami energii na „zakładkę” i jednocześnie zapewniać nowe miejsca pracy w firmach opartych o nowe technologie.

Czytaj także

FLESZ - Wybory do Parlamentu Europejskiego. To musisz wiedzieć

Wideo

Materiał oryginalny: Jarosław Gowin: karani powinni być nie tylko pedofile, ale i ci, którzy tuszowali ich zbrodnie [WYWIAD] - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
O
Olo

Powinni. A nie są. Dlaczego? Od trzech lat macie pełną władzę. Co zrobiliście? Nic, żeby przed wyborami mieć temat zastępczy zamiast zająć się np. gospodarką?

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3