"Jaskółki" na końcu

Redakcja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Koszykarski turniej w Sopocie

W czwartkowy poranek

 W minorowych nastrojach koszykarze Unii Tarnów opuszczali w czwartek wieczorem piękną halę gdańskiej AWF, gdzie przez dwa dni rozgrywany był turniej koszykówki o puchar prezydenta Sopotu. Po środowej porażce z Hoopem Pruszków, przegrali także dzień później mecz o 3. miejsce z zespołem Legii Królewskie Warszawa.

W czwartkowy poranek

 Obie drużyny zgodnie jadły śniadanie w stołówce Ośrodka Przygotowań Olimpijskich na terenie gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Zarówno Unia, jak warszawska Legia zostały zakwaterowane w tym samym budynku. Humory dopisywały zwłaszcza warszawianom, choć jeszcze dzień wcześniej, podobnie jak koszykarze z Tarnowa, przegrali swój mecz i pozostało im walczyć o trzecią lokatę.
 Jak zwykle roześmiany był J.B. Reafsnyder, który w ubiegłym sezonie, z powodu kłopotów finansowych tarnowskiej Unii, opuścił tę drużynę, przenosząc się właśnie do klubu z Warszawy. Tego dnia wieczorem miał zagrać przeciwko swym dawnym kolegom. - Jaki będzie__dzisiaj wynik? - zapytałam Josepha. - Wygramy z Unią dziesięcioma punktami! - odpowiedział zdecydowanie, nie przypuszczając wówczas, że jego drużyna wygra jeszcze wyżej.
 Hala gdańskiej AWF jest naprawdę bardzo ładna, a warunki przygotowane przez organizatorów równie dobre. Dziennikarze mieli do swojej dyspozycji balkon, składy drużyn prosto z komputera i dużą ilość darmowych soków. Koszykarze obydwu drużyn byli nagabywani przez wszechobecnych reporterów, realizatorów i resztę ekipy jednej z platform cyfrowych, która przeprowadzała bezpośrednią relację z meczu. Na trybunach widzów było wprawdzie więcej niż w środę, lecz nie można mówić o tłumach. Gęściej zaczęło się robić dopiero w miarę zbliżania się godziny meczu gospodarzy z pruszkowskim Hoopem. - To już jest praktycznie gra o nic. Przed takimi spotkaniami nie ma mobilizacji - mówił koszykarz Unii, Wojciech Żurawski. Faktycznie, obserwując niektóre fragmenty meczu, można było odnieść wrażenie, że warszawianie wygrali z Unią ambicją.

Unia miała pecha

 Dzień wcześniej, w IV kwarcie meczu z Hoopem, znakomity rozgrywający "jaskółek", Litterial Green, skręcił kostkę. Pomimo iż pojawił się na czwartkowej rozgrzewce, ból był zbyt wielki i koszykarz nie chciał ryzykować pogorszenia sytuacji. Pierwsze punkty padły dopiero w 3 minucie, a zdobył je center "jaskółek" James Havrilla. Tarnowianie systematycznie powiększali przewagę nad Legią, w 6 minucie było 13:7 dla Unii. Jednak już 2 minuty później przegrywali 12:13 i po pierwszej kwarcie 12:17. W II kwarcie było podobnie, minimalnie prowadzili legioniści, by za chwilę wynik był korzystny dla tarnowian. Ostatecznie wygrali ją warszawianie 34:32. Jednak prawdziwy "odjazd" warszawian nastąpił w kwarcie III. Zaczęło się od dwóch wolnych Rospary i "trójki" Purlysa - Legia prowadziła wówczas 39:37, by minutę później, po indywidualnej akcji Steca i "trójce" Łopatki wygrywać z Unią już różnicą 10 punktów - 46:36. Jeszcze na półtorej minuty przed końcem po wolnych Havrilli Unia przegrywała tylko 45:48, by ostatecznie po kolejnej "trójce" Łopatki przegrać całą kwartę 48:57. W tej części meczu brylował właśnie Łopatka, który rzucił wówczas 14 punktów, dobrze grali też Majchrzak i Havrilla. IV kwarta to systematyczne powiększanie przewagi warszawian, którzy wygrali cały mecz 78:62. Pochwały należą się jednak młodym koszykarzom Unii - Romankowi i Radwanowi, którzy pod nieobecność kontuzjowanego Greena prowadzili grę. Dodatkowo pierwszy zdobył 8, a drugi 7 punktów w meczu.

Po meczu

 Koszykarze Legii nie kryli zadowolenia. - Nie przypuszczałem, że wygramy - mówił kapitan warszawian, Michał Exner. - My przecież awansowaliśmy z drugiej ligi, ja nigdy nie grałem w ekstraklasie, a Unia ma w swym składzie zawodników ogranych. Triumfował również ekstarnowianin, J.B. Reafsnyder: - A mówiłem, że wygramy! - zwrócił się do mnie. - Ale miało być dziesięcioma punktami, a nie szesnastoma - przypomniałam mu. Joseph uśmiechnął się jedynie i powiedział: - Sorry!
 Po meczu prezydent Sopotu wręczył koszykarzom obu drużyn pamiątkowe puchary. Tarnowianie, którzy ostatecznie zajęli 4. miejsce, otrzymali brawa od miejscowej publiczności. Tuż po meczu wyjechali do Słupska, gdzie w piątek i sobotę wezmą udział w turnieju z udziałem miejscowego Broka Czarnych, Hoopu Pruszków i Slovakofarmy Peżinok.

JUSTYNA KŁĘK, GDAŃSK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie