reklama

Jeszcze posiedzą

LIZZaktualizowano 
Na wczorajszej rozprawie w procesie Józefa F. i Grzegorza L. Sąd przesłuchał kolejnych świadków. Swoje wyjaśnienia składała m. in. Magdalena J., barmanka, która była obecna w "Cyganerii" podczas jej demolowania. Podtrzymała ona swoje zeznania, złożone wcześniej w komendzie policji. Przyznała jednak, że jedno ze stwierdzeń, które pojawiło się w protokole, zasugerował jej przesłuchujący policjant. Chodziło o to, że "Bereta", który nie chciał początkowo zapłacić rachunku za zjedzoną kolację, rzekomo powiedział że "to Cyganie będą płacić jemu". - Nie jestem pewna, czy takie słowa padły. Podczas przesłuchania powiedziałam policjantowi, że mogło mi się tak tylko wydawać, a to on zasugerował mi, że mogło chodzić o haracz. Ja jednak tego nie potwierdziłam - zeznała Magdalena J.

Proces "Berety" i "Ćmagi"

   Józef F., który przed chrzanowskim Sądem odpowiada m. in. za zdemolowanie restauracji "Cyganeria" i dokonanie rozboju, jeszcze trochę posiedzi. Sąd nie przychylił się bowiem do wniosku nowego obrońcy "Berety" o uchylenie aresztu. Sędzia orzekający zdecydował także o ukaraniu grzywną jednego ze świadków, który bez usprawiedliwienia nie stawił się na rozprawę. Na posiedzenie nie przyszli także dwaj policjanci, którzy w grudniu 2002 roku byli na interwencji w lokalu.
   Sąd przesłuchał także Dariusza F., który w grudniu 2002 roku pojechał po Józefa F. do Piwnicznej. Świadek zeznał, że o całym zajściu dowiedział się "na mieście", a sam "Bereta" nic mu na ten temat nie mówił. Potwierdził, że pojechał po F. na jego prośbę, bo oskarżony chciał spędzić święta z rodziną w Chrzanowie.
   Podczas wczorajszej rozprawy swoje wyjaśnienia złożyła także Wioletta T., jedna z kobiet, które towarzyszyły "Berecie" i "Ćmadze" pamiętnego dnia w "Cyganerii". - O tym, co wydarzyło się w lokalu, dowiedziałam się z prasy. Podczas mojej obecności w restauracji nic takiego nie miało tam miejsca. Nie widziałam jednak całego przebiegu wydarzeń, gdyż często wychodziłam na zewnątrz, bo dzwonił do mnie mój chłopak. Jeżeli rzeczywiście doszło do zdemolowania lokalu, to mogło to być wynikiem zbyt dużej ilości wypitego wcześniej alkoholu. Razem z oskarżonymi piliśmy przez dwa dni - twierdziła Wioletta T.
   Jak się okazuje, nic nie widział także Waldemar K., który przebywał wówczas w restauracji. - Gdy doszło do zdarzenia, byłem na górze w toalecie. Słyszałem brzęk tłuczonego szkła, ale gdy wróciłem do stolika, zobaczyłem tylko stłuczoną szklankę. O tym, co się stało, dowiedziałem się dopiero na przesłuchaniu w CBŚ w Krakowie - wyjaśniał.
   Na rozprawę nie stawili się pozostali świadkowie w sprawie: Wojciech Cz. i Wojciech M., a także dwaj policjanci, którzy brali udział w interwencji w lokalu 15 grudnia 2002 r. Ze względu na brak usprawiedliwienia niestawiennictwa M., Sąd zdecydował o ukaraniu go grzywną w wysokości 500 zł. Postanowił także, że wystąpi do Komendanta Powiatowego Policji w Chrzanowie o wyjaśnienie nieobecności funkcjonariuszy.
   Na rozprawę nie został doprowadzony także Robert W., osadzony w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów, który w grudniu 2002 roku był z "Beretą" w lokalu. Z pisma naczelnika Wydziału Konwojów wynika, że nie można go było doprowadzić bez uprzedniego umieszczenia w najbliżej położonej jednostce penitencjarnej.
   Ponieważ podczas całego procesu świadkowie wielokrotnie wskazywali na to, że składane w komendzie zeznania były w niektórych przypadkach sugerowane przez policjantów, Sąd zdecydował się wezwać na kolejną rozprawę dwóch funkcjonariuszy, którzy prowadzili przesłuchania. Ponownie przesłuchany ma zostać także Roman K., właściciel "Cyganerii".
(LIZ)

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3