Kamil Durczok odszedł z TVN. Uznany za winnego

Damian Dragański (AIP)
Kamil Durczok był twarzą TVN
Kamil Durczok był twarzą TVN Janusz Romaniszyn
Media. Wewnętrzna komisja TVN dopatrzyła się "niepożądanych zachowań" ze strony Kamila Durczoka. Szef "Faktów" znika ze stacji, a poszkodowani dostaną rekompensaty.

Durczok był oskarżany o mobbing i molestowanie seksualne podwładnych. Wczoraj telewizja rozwiązała z nim umowę za porozumieniem stron.

To skutek śledztwa niezależnej komisji powołanej w TVN po tym, jak w tygodniku "Wprost" ukazał się cykl artykułów zarzucających nadużycia wobec podwładnych.

Komisja badająca te zarzuty zakończyła pracę w sobotę. Przesłuchała 37 osób, w tym - na samym końcu - Kamila Durczoka.
Komisja przedstawiła wyniki śledztwa Markusowi Tellenbachowi, prezesowi zarządu i dyrektorowi generalnemu TVN, który skonsultował dokument z zarządem telewizji. A ten podjął decyzję o rozwiązaniu umowy Kamila Durczoka ze spółką TVN.

W wydanym wczoraj komunikacie komisji napisano, że trzy osoby zostały "narażone na niepożądane zachowania". W ramach rekompensaty zaproponowano im sześciokrotność miesięcznej pensji.

Efektem pracy komisji jest także decyzja o wzmocnieniu procedur zapobiegających podobnym przypadkom w przyszłości.

Pracownicy stacji dostaną także wytyczne, jak reagować, kiedy będą ofiarami lub świadkami mobbingu czy molestowania.

Skandal z Kamilem Durczokiem w roli głównej trwa od początku lutego. Sprawa rzekomego molestowania i mobbingu wyszła na jaw za sprawą śledztwa tygodnika "Wprost".

Dziennikarze dotarli do pracownic stacji, które zostały pokrzywdzone przez szefa "Faktów". W swoich pierwszym publikacjach autorzy jedynie sugerowali, że za przewinieniami stoi Durczok. W międzyczasie opisali także historię biznesmena, który wynajmował mieszkanie przyjaciółce dziennikarza.

Według relacji policji w lokalu, w którym bywał Kamil Durczok, znaleziono narkotyki i twardą pornografię. W końcu "Wprost" otwarcie napisał, że chodzi o szefa "Faktów".

Durczok od kilku tygodni był na urlopie, nie pokazywał się na wizji. Wcześniej, w Radiu TOK FM, mówił, że chciałby wrócić do "Faktów".

"Nie mogę odnieść się do treści raportu komisji ani w żaden sposób go skomentować. Nie są mi bowiem znane wyniki ustaleń komisji ani ewentualne oskarżenia osób przez nią przesłuchiwanych" - napisał wczoraj Kamil Durczok w oświadczeniu przekazanym przez reprezentującą go agencję PR.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

smutne, że nawet ciężka choroba nie nauczyła go pokory...

p
pracownica tv

Sprawa rzekomego molestowania i mobbingu wyszła na jaw za sprawą śledztwa tygodnika "Wprost".

Powinno być:

Sprawa molestowania i mobbingu wyszła na jaw za sprawą śledztwa tygodnika "Wprost".

Dodaj ogłoszenie