Kazimierz Czekaj - ponad podziałami

Kazimierz Czekaj - ponad podziałami

Zbigniew Bartuś

Dziennik Polski 24

Największym marzeniem Kazika był silny samorząd gospodarczy

Największym marzeniem Kazika był silny samorząd gospodarczy ©fot. Andrzej Banaś

Rok temu w wypadku samochodowym zginął Kazimierz Czekaj, wybitny działacz gospodarczy, małopolski radny, który jak mało kto potrafił działać ponad wszelkimi podziałami.
Największym marzeniem Kazika był silny samorząd gospodarczy

Największym marzeniem Kazika był silny samorząd gospodarczy ©fot. Andrzej Banaś

U progu nowego stulecia zrozumiał, że w pojedynkę niewiele zdziała, więc skrzyknął ludzi „z wioski” i założył Jurajską Izbę Gospodarczą, jedną z najprężniejszych organizacji w Polsce. Kilka lat temu wymyślił z podobnymi „maniakami” Małopolskie Porozumienie Organizacji Gospodarczych, pionierską w skali Polski siłę szybkiego reagowania na absurdy, ale i mozolnej pracy nad zmianą szkodliwych przepisów czy urzędniczych nawyków.
MPOG zrzesza już większość izb gospodarczych i innych kluczowych organizacji w regionie, współpracuje z innymi organizacjami w ramach Forum Przedsiębiorców „Dziennika Polskiego”. To już nie jest garstka ludzi, lecz silna reprezentacja firm mikro, małych, średnich, dużych.

Pustki po Kazku nie udało się jednak wypełnić. Dzięki jego niebywałej (nad)aktywności i dobroci Polska była zdrowsza. Widząc patologie, choroby, zapaści, omdlenia ojczyzny dużej, małej i najmniejszej, Kazek rzucał się do pierwszej pomocy, a zaraz potem wzywał pogotowie, czyli tych, którzy w jego mniemaniu mogli pomóc w leczeniu. Ponad osobistymi ambicjami, ponad politycznymi podziałami.

Nachodzi mnie smutna refleksja, że po śmierci Kazika trochę to nasze wspólne „pogotowie ratunkowe” oklapło. Brak nam Jego niespożytej energii, zawołań do boju, wici rozsyłanych od piątej rano. Nie ma kto bić w dzwony, choć wiszą tuż obok nas, a sznurki do nich Kazik zostawił w naszych rękach. I patrzy... Od nas zależy, co zrobimy z jego spuścizną.

Może rocznica śmierci to dobry moment na zebranie sił i stworzenie prężnego samorządu gospodarczego, o którym Kazik tak marzył i dla którego tyle robił. To jego testament.

Mam wciąż w komórce telefon do Kazika. Nadal surrealistycznie liczę, że zadzwoni, powie nam, co i jak. Albo chociaż porządnie ochrzani. Jak to On. Ale przecież - z woli Boga - zrobił już na tym padole wszystko, a nawet więcej. Teraz pora na nas. A On już tam w Niebie załatwi z kim trzeba, żeby się udało.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie - odcinek 19

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo