Klasa A, Wadowice

GM
1-0 M. Wawro 37, 2-0 Kucharczyk 70. Sędziował Jacek Janik z Wadowic. Żółte kartki: Kutermak, Guguła, Kucharczyk, Rafał Wawro - H. Chmiel, Kiszczak. Widzów 100.

Łączany - Sułkowice 2-0 (1-0)

   Łączany: Feliksik - Grela (56 Robert Wawro), Kutermak, Pawlica, J. Wiecheć - G. Wiecheć, Guguła, Rafał Wawro, M. Wawro - Dawid Janiczek, Kucharczyk.
   Sułkowice: R. Socała - J. Socała, Stuglik, P. Chowaniec, M. Chmiel - M. Chowaniec, Ł. Wojewodzic (46 Babiński), Rusinek, S. Wojewodzic - H. Chmiel, Kiszczak.
   W drugim z rzędu meczu piłkarze wicelidera ulgowo potraktowali pierwszą połowę, co znowu wykorzystali rywale. W 37 min składną akcję gospodarzy celnym strzałem koło słupka sfinalizował Mateusz Wawro. Miejscowi gola mogli już zdobyć wcześniej, ale nie sprzyjało im szczęście. Kucharczyk przegrał starcie sam na sam z bramkarzem Znicza, zaś Guguła przymierzył w poprzeczkę. W I odsłonie goście mieli trzy znakomite okazje, ale słabszy dzień miał najlepszy strzelec Znicza - Kiszczak, który nie potrafił celnie strzelić, nawet z bliskiej odległości.
   Po przerwie piłkarze Wisły skupili się na obronie korzystnego dla siebie rezultatu. Radzili sobie bezbłędnie z nacierającymi przeciwnikami, ale starczało im też sił na wyprowadzanie kontrataków. Po jednym z nich w 70 min podwyższył Kucharczyk i wtedy było już wiadomo, że wyżej notowani sułkowiczanie mają małe szansę na wywiezienie z Łączan punktów. Na dodatek mogli stracić jeszcze kolejnego gola, ale Kucharczyk z bliskiej odległości strzelił w sam środek bramki Znicza, gdzie stał Socała. - Przyznam, że mieliśmy tę porażkę wkalkulowaną w "rozkład jazdy", bo w Łączanach przy takiej a nie innej postawie miejscowych zawodników i kibiców, nie sposób wygrać - mówił po meczu grający trener Znicza Dariusz Rusinek.

Juszczyn - Stanisławianka 0-2 (0-0)

   0-1 A. Jurek 52, 0-2 A. Jurek 88. Sędziował Grzegorz Młynek z Wadowic. Żółte kartki: Pochłopień 2, Maślankiewicz, Kaczmarczyk 2. Czerwone: Pochłopień (85 min), Kaczmarczyk (70 min) - M. Barcik (4 min). Widzów 300.
   Juszczyn: Stopka - Kaczmarczyk, Brzana, Świstek, Kozina (65 Hajdecki) - Pochłopień, Rapacz, Gąstała, Maślankiewicz - Stec, Korbel.
   Stanisławianka: Kajfasz - Ryłko, T. Barcik, Sarapata, Ł. Jurek - Koziołek, Koczur, Tatka, M. Barcik - J. Koczur, A. Jurek.
   W 4 min czerwoną kartkę za faul atakującego bramkę Stanisławianki Maślankiewicza ujrzał M. Barcik i od tej pory lider grał w "dziesiątkę". Mimo chwilami seryjnych ataków gospodarzy, w których przodował Gąstała i Stec, stanisławianie zachowali czyste konto w pierwszych 45 minutach. Bramce Naroża poważnie zagrozili tylko dwa razy, ale niewiele brakowało a uzyskaliby prowadzenie. W 20 min po strzale A. Jurka słupek uratował miejscowych od straty bramki.
   W drugiej połowie gra się zaostrzyła. Gospodarze poczuli, że znajdują się w znakomitej sytuacji, by pokonać grającego w osłabieniu lidera. Problem w tym, że mimo wielu okazji w pierwszej jak również zaraz na początku drugiej połowy, nie popisali się skutecznością. Za to zostali ukarani w 52 min, kiedy solową akcję celnym strzałem zakończył Artur Jurek. Wkrótce siły się wyrównały, bo Kaczmarczyk ujrzał czerwoną kartkę.
   Emocji nie brakowało do końca. W 87 min na pole karne wtargnął Maślankiewicz, ale po chwili upadł i sędzia nakazał grać dalej. Kontrowersyjny werdykt arbitra rozpalił do czerwoności miejscowych działaczy i piłkarzy.
   W 88 min, wykorzystując rozkojarzenie miejscowych, A. Jurek zdobył zwycięskiego gola i tym sposobem stranisławianie za chwilę cieszyli się z pierwszego wygranego meczu w rundzie wiosennej.
   Sędziowie opuszczali stadion w Juszczynie pod eskortą policji, wcześniej arbiter główny za kontrowersyjną decyzję został uderzony przez jednego z juszczyńskich piłkarzy.

Maków Podhalański -

Spytkowice 3-0 (2-0)

   1-0 Wnętrzak 24, 2-0 Malczewski 29, 3-0 Wnętrzak 64. Sędziował Adam Kwarciak z Wadowic. Żółta kartka: R. Pióro. Widzów 250.
   Maków: Antosiak - Kudzia (75 Cieślewicz), Zajda, M. Polak (86 Huzarski), Szmalcel - Kryjak, G. Polak, Wnętrzak, Kot (83 Szymoniak) - Melzer, Malczewski.
   Spytkowice: K. Szarek - Bryła, Wołek, Rokowski, Mazur - R. Pióro, Szewczyk, Stokłosa, Kołodziej - Figa, Rzońca.
   Makowianie myśląc o awansie w górę tabeli nie mogli tego meczu przegrać, podobnie jak piłkarze Astry, którym potrzebne są punkty do utrzymania. W lepszej sytuacji znaleźli się oczywiście podopieczni Stanisława Klimali, którzy grali przed własną publicznością, a tu nie lubią tracić punktów. Chyba, że tak jak przed tygodniem w meczu derbowym z Lachowicami (1-1)...
   Spotkanie rozstrzygnięte zostało już właściwie w pierwszej połowie. Po okresie niewielkiej inicjatywy na początku, gospodarzom przyszło zbierać owoce. W 24 min Wnętrzak strzałem z bliskiej odległości objął dla swojej drużyny prowadzenie. 5 min później z trybun ponownie posypały się oklaski, tym razem po tym jak Malczewski zdołał podwyższyć. W pierwszej części goście mieli jedną okazję, ale zbyt słabo strzelał Figa.
   Po zmianie stron obraz gry niewiele uległ zmianie. Częściej na bramkę strzelali gospodarze, ale jeszcze tylko raz piłka wpadła do siatki. Stało się to w 64 min, kiedy Polak zagrał w tempo nadbiegającemu Wnętrzakowi a ten z "klepki" pokonał bramkarza Astry. Później podwyższyć mógł jeszcze Melzer, ale piłka po jego uderzeniu tylko "ostemplowała" słupek.
   Większość akcji spytkowiczan kończyła się strzałami zza linii pola karnego.

Lachowice - Paszkówka

1-2 (0-0)

   1-0 K. Chorąży 55, 1-1 Morek 68, 1-2 Morek 78. Sędziował Grzegorz Talaga z Andrychowa. Żółta kartka: G. Feluś. Widzów 100.
   Lachowice: Mazur - Widuch, Szwed, Buława (83 M. Chorąży), M. Skrzypek - R. Skrzypek, K. Chorąży, Knapczyk - Kimla (56 Sumera), Hutniczak, Dudziak.
   Paszkówka: Zielnik - Jaskiernia, Sałaciak, Bogacz, G. Feluś - Gacek, Dyrga (70 M. Smajek), M. Błachut, Wilk (46 Morek) - Tuszer (78 D. Smajek), K. Feluś (80 Zięcik).
   Bohaterem meczu został napastnik Paszkówki Morek, który z nie wyleczoną jeszcze kontuzją na boisko wprowadzony został po przerwie a zdobył dwie bramki dla swojej drużyny.
   Zawodnicy Paszkówki mówią jednak o szczęśliwym zwycięstwie, bowiem wczoraj wcale nie byli drużyną, która zdecydowanie dominowała. Trzech napastników Lachowic zadziornie walczyło pod bramką rywali, ale nie dopisywało im szczęście. Hutniczak nie trafił do bramki z 5 metrów, podobnie z bliskiej odległości nie strzelił M. Skrzypek a R. Skrzypek dwukrotnie przymierzył w słupek. Dopiero w 55 min bramkę Paszkówki odczarował grający trener gospodarzy Krzysztof Chorąży, który z rzutu wolnego strzelił pod poprzeczkę. Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa.
   W innych meczach: Nadwiślanka Brzeźnica - Watra Zawoja 1-1 (1-1), Winnicki 27 - Smyrak 43; Relaks Wysoka - Jastrzębianka 4-2 (1-0), J. Sarapata 1, Dziedzic 50, 56, K. Nicieja 65 - Kasiarz 80, 86; Dąb Tomice - Burza Roczyny 1-3 (0-2)
(gm)
1. Stanisław 17 41 61-18
2. Sułkowice 17 34 38-23
3. Maków 17 32 29-14
4. Paszkówka 17 27 34-35
5. Roczyny 17 25 30-33
6. Juszczyn 16 24 31-28
7. Jastrzębia 17 23 27-29
8. Wysoka 17 22 26-25
9. Łączany 17 21 30-30
10. Zawoja 16 18 22-26
11. Lachowice 17 15 18-23
12. Tomice 17 15 24-39
13. Spytkowice 16 15 17-36
14. Brzeźnica 16 9 21-47
(GM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie