Kolejne krakowskie lokale otwierają się wbrew obostrzeniom. Inni ze strachu znów się zamykają. Policja i sanepid kontrolują

Piotr Ogórek
Piotr Ogórek
Jedna z krakowskich restauracji, która zdecydowała się na otwarcie i przyjmowanie klientów
Jedna z krakowskich restauracji, która zdecydowała się na otwarcie i przyjmowanie klientów Andrzej Banaś
Udostępnij:
Kolejne lokale gastronomiczne w Krakowie otwierają się lub zapowiadają, że wkrótce znów będą przyjmować klientów. Policja i sanepid kontrolują miejsca, które łamią obostrzenia epidemiologiczne. Jeden z lokali, po takiej kontroli, znów się zamyka. Właściciele wystraszyli się konsekwencji.

FLESZ - Przedsiębiorcy nie godzą się na lockdown

Coraz więcej przedsiębiorców decyduje się otwierać swoje przybytki. Podkreślają, że rządowe obostrzenia, które zamknęły m.in. lokale gastronomiczne, siłownie i kluby fitness, czy przybytki kultury, są niezgodne z konstytucją. Wielu jest gotowych zaryzykować, choć policja i sanepid nie odpuszczają i będą kontrolować tego typu miejsca, co może łączyć się z wysokimi karami.

W Krakowie jako jedna z pierwszych otworzyła się restauracja Tesone na Ruczaju. Na profilu facebookowym restauracji umieszczony jest filmik nazwany "Dzień normalności". Widać na nim klientów, którzy spożywają posiłki i rozmawiają tak jak przed pandemią. Z postu restauracji wynika, że aby zjeść posiłek w lokalu, trzeba wcześniej zarezerwować stolik.

W tym tygodniu mieliśmy także głośne otwarcia nowohuckich restauracji "Wesołe Gary" oraz baru "Na Żółto i Na Niebiesko". Do nich dołączają kolejne lokale. Wśród nich "Ręce w mące" w Bieżanowie, "Boka Coffe Bar" na Zabłociu i "Carl and Bart" na os. Gotyk (otwarcie od poniedziałku 18 stycznia).

"Ręce w mące" otwarły się jednak na bardzo krótko. Od poniedziałku znów będą zamknięci. Jak usłyszeliśmy od managera lokalu, są zbyt mali, żeby ryzykować dalej. W środku są tylko trzy stoliki, może wejść 12 osób. Lokal jest regularnie kontrolowany przez policję. Podczas jednej kontroli było pięciu policjantów oraz dwóch pracowników sanepidu.

Od piątku 15 stycznia otwarty dla klientów jest "Boka Coffe Bar". Właściciel zdecydował się na otwarcie, bo nie może liczyć na pomoc od rządu. - Nie otrzymałem żadnej pomocy. Otwarliśmy się na początku 2020 roku, tuż przed pandemią. W 2019 roku przeprowadzaliśmy remonty, więc nie mogliśmy wykazać zysku – mówi nam właściciel lokalu.

Jak dodaje, mają już sporo rezerwacji. Klientów przyjmują na zasadzie testerów jedzenia. Wydają także posiłki na wynos. Mają za sobą także pierwszą kontrolę policji.

Mecenas, który wspomaga restaurację Wesołe Gary, w rozmowie z Gazetą Krakowską mówił:

Pozbawienie możliwości prowadzenia lokalu jest możliwe tylko w drodze ustawy, a tutaj mamy rozporządzenie, które może jedynie ograniczać prowadzenie lokalu np. pod kątem dopuszczalnej liczby osób w restauracji. Takie zasady aktualnie obowiązują w kościołach. Przedyskutowaliśmy tę sprawę z właścicielką i doszliśmy do wniosku, że nie ma podstaw prawnych, aby państwo zabraniało działać restauracjom

- mówi mec. Paweł Śliz.

Policja i sanepid kontrolują krakowskie restauracje

Krakowscy policjanci od początku trwania epidemii koronawirusa sprawdzają, czy nie dochodzi do łamania przepisów sanitarnych. Sprawdzane są placówki handlowe i inne obiekty, których działalność została ograniczona.

W tym tygodniu w Krakowie przeprowadzono łącznie około 250 kontroli w obiektach handlowych i usługowych. W 22 przypadkach osoby niestosujące się w tych miejscach do reżimu sanitarnego zostały ukarane mandatem karnym, wobec 3 osób sporządzono dokumentację, która może zakończyć się skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu, natomiast 1 osoba została pouczona. Kary te dotyczyły głównie tych, którzy nie nosili maseczki.

Wesołe Gary

Kraków. Buntownicze lokale otwierają się wbrew zakazom. Keln...

Funkcjonariusze zwracają też uwagę na pojawiające się informacje o otwieraniu poszczególnych branż i każde takie sygnały są sprawdzane. Mundurowi weryfikują, czy nie zostały złamane przepisy. Od początku tego tygodnia, w kilku przypadkach policjanci interweniowali wobec restauratorów, co do których istniało podejrzenie, że omijają oni wprowadzone przepisy. Postępowanie wyjaśniające pozwoli na ustalenie, czy nie doszło do ich złamania, wówczas policjanci zdecydują o skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie.

- Kontrolujemy wszystkie lokale, które są otwierane, ale organem wiodącym jest tutaj sanepid. Lokal może być otwarty, ale wydawać jedzenie może tylko na wynos. Jeśli w środku są klienci, to dla nas jest to wykroczenie. Rozporządzenie mówi, że odpowiedzialność za serwowanie posiłków na miejscu ponosi restaurator. Klienci muszą się jednak liczyć z tym, że zostaną spisani, bo mogą być świadkami w danej sprawie – tłumaczy Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Mapa i lista otwieranych lokali w Krakowie

Lista otwieranych lokali znajduje się m.in. na stronie newsmap.pl, która wspiera i pokazuje przedsiębiorców, którzy chcą działać, jak przed pandemią. Strona w swoim opisie przypomina wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z Opola z końca października 2020, który orzekł, że bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej rząd nie może zakazać określonych zakresów działalności.

"Tak więc zakaz prowadzenia dzielności dyktowany aktami wykonawczymi Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi jest bezprawny. Także stosowane ograniczenia, o których mowa w art. 22 Konstytucji RP, nie mają prawidłowej podstawy prawnej, gdyż upoważnienie ustawowe nie zawiera jakichkolwiek wytycznych do wydawanych aktów wykonawczych, co jest sprzeczne z art. 92 Konstytucji RP. Tym samym żaden mandat wystawiony przez policję oraz sanepidowska kara administracyjna nie ma prawa dojść ostatecznie do skutku. Wobec powyższych faktów prawnych popartych przez wyrok WSA w Opolu, czas zakończyć gospodarczy lockdown"- czytamy na stronie. Jest także adnotacja, że w razie kontroli przez służby policyjne i administrację publiczną można kontaktować się z kancelarią legaartis.pl.

W sobotę o działalność restauratorów, którzy otwierają swoje lokale, pytany był szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

- Wierzymy w odpowiedzialność i samodyscyplinę wszystkich Polaków. Jesteśmy wszyscy tym zmęczeni. Nie ma rodziny, która by nie ucierpiała z powodu pandemii, zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym. Wierzymy, że to ostatnia prosta, że jako całe społeczeństwo musimy się zmobilizować i zacząć powrót do normalnego życia – mówił Dworczyk, odnosząc się także do szczepień przeciwko Covid-19, które mają właśnie utorować drogę do normalności.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

x
xzae

https://www.youtube.com/watch?v=BdYuIJwjEEk

G
Gość

I to jest taka typowa hipokryzja "zrobię mamie na złość i odmrożę sobie uszy" No cóż jest dramat branży gastronomicznej ale niestety aby zwalczyć wirusa trzeba się dostosować do obostrzeń. Covid nie ma barw politycznych i otwarcie lokali tylko mu pomorze. Rząd nie tworzy obostrzeń po to aby dokuczyć przedsiębiorcą tylko robi coś co ma ograniczyć eskalację wirusa. Im szybciej się go ograniczy tym szybciej będzie można otworzyć gastronomię. Europa ogólnie nie jest przyzwyczajona do restrykcji i dlatego tak trudno opanować epidemię. W Chinach już od kilku miesięcy mają spokój bo tam nikt nie łamie restrykcji. Owszem to kraj totalitarny ale w tym przypadku (o ironio..) dyscyplina zapobiegła eskalacji wirusa.

Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie