Komu płaci władza

ZBIGNIEW BARTUŚ

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Korupcja, rozkradanie publicznych pieniędzy przez lokalne układy - jest na to rada? Tak! Nie trzeba agentów CBA, ani podsłuchów. Wystarczy jawność i przejrzystość - władzy, instytucji, urzędów. Cywilizowane kraje dawno to odkryły.
Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

AKCJA "DZIENNIKA POLSKIEGO". Wzywamy samorządowców z Krakowa i Małopolski do ujawniania wszystkich umów z prywatnymi osobami i firmami

W Polsce w czarnej dziurze niejasnych interesów wciąż giną wielkie pieniądze podatników. Mogłyby iść na drogi, edukację, pomoc ubogim i inne potrzeby obywateli, a trafiają do kieszeni krewnych i znajomych władzy. Pora to zmienić. Mamy wyrok i nie zawahamy się go użyć!

"Mamy wyrok i nie zawahamy się go użyć" - przeczytaj komentarz autora >>




W listopadzie zeszłego roku, rozstrzygając trzyletni spór między warszawskim ratuszem a radnym opozycji, Sąd Najwyższy uznał, iż gmina musi ujawnić nazwiska i imiona osób, z którymi zawiera umowy o dzieło lub zlecenia. Radny, korzystając z przepisów Ustawy o dostępie do informacji publicznej, chciał się dowiedzieć, komu magistrat wypłacił 24 tys. zł m.in. za "opracowanie analizy socjologicznej pikniku naukowego".


Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, z oporami, wydała w końcu kopie umów, ale z zamazanymi danymi wykonawców. Twierdziła, że musi chronić ich prywatność. Sąd I instancji podzielił tę opinię, ale sąd apelacyjny zmienił wyrok, uznając dane kontrahentów za informację publiczną. Identycznego zdania był Sąd Najwyższy. W uzasadnieniu wyroku podkreślił, że władza nie może chronić personaliów osób zawierających umowy cywilnoprawne z jednostkami samorządu terytorialnego, bo wówczas "cała konstrukcja dostępu do informacji publicznej nie miałaby sensu".


Efekt? Podmioty zawierające umowy z warszawskim ratuszem podpisują klauzulę o ujawnianiu danych osobowych, a umowy są ewidencjonowane na stronie internetowej urzędu (w Biuletynie Informacji Publicznej, czyli tzw. bipie). Dzięki temu obywatele mogą się dowiedzieć rzeczy, które dotąd, jako tajne, budziły emocje, m.in. kto zarabia na obsłudze prawnej ratusza i kto bierze grubą kasę za ekspertyzy.


Zainspirowany tym Marcin Hałat, redaktor portalu "Nowa Wieś w gminie Kęty" (powiat oświęcimski), zawnioskował do burmistrza, by w imię "wzmacniania przejrzystości oraz jawności działania organów administracji publicznej" stworzył podobny rejestr umów cywilnoprawnych - zawieranych przez gminę i jej jednostki. Burmistrz Tomasz Bąk uznał wniosek za "słuszny i celowy" i obiecał rychło "wprowadzić proponowane rozwiązanie".


Nasi reporterzy sondowali w minionym tygodniu, jak to wygląda w innych samorządach. Oficjalnie władze deklarują, jak burmistrz miechowski Dariusz Marczewski czy wójt Zielonek Bogusław Król, "pełną jawność i przejrzystość". W praktyce nikt jednak rejestru nie prowadzi. W urzędowych bipach są jedynie (co nakazuje prawo) dane o zwycięzcach przetargów publicznych (powyżej 14 tys. euro).


Gmina Kraków zamieszcza wprawdzie informacje o niektórych umowach z osobami prywatnymi, ale jak informuje dyr. Filip Szatanik z magistratu, są one rozrzucone "w różnych miejscach na portalach". - Może warto zastanowić się nad stworzeniem jednej strony z takim wykazem - przyznaje Szatanik.


Wstępną deklarację publikacji wykazu umów złożyli nam, prócz wymienionych, starosta krakowski Józef Krzyworzeka ("zajmie to do dwóch tygodni"), wójt Charsznicy Jan Żebrak, burmistrz Sułkowic Piotr Pułka, burmistrz Dobczyc Marcin Pawlak, wójt Wiśniowej Wiesław Stalmach ("Wszystko, na co idą publiczne pieniądze, ma być jawne"), wójt Pcimia Daniel Obaj-tek, wójt Lubnia Kazimierz Szczepaniec, burmistrz Świąt-nik Witold Słomka, wójt Ra-dziemic Tomasz Wilk. Będziemy im - publicznie!- kibicować, opisując postępy. I zachęcać kolejnych włodarzy.
1 »

Komentarze (5)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

taaa (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Wójt Gdowa, zapewne nie będzie miał oporów.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kk (gość)

Zgłoś naruszenie treści

otwartość nic nie pomoze trzeba zlikwidowac tysiące przepisów które daja władze urzędnikom.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krak (gość)

Zgłoś naruszenie treści

dokładnie - problem w tym że zlikwidować przepis może tylko urzędnik

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pol (gość)

Zgłoś naruszenie treści

władza płaci sobie najpierw

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cywilizowana wladza (gość)

Zgłoś naruszenie treści

a nie kraje , prosze mnie nie brac pod uwage , ja nie rzadze .

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo