Kopalnia znaków, czyli obwodnica

Redakcja
Dwa aluminiowe panele tablicy drogowskazowej stojącej w odległości około 1500 metrów przed węzłem Opatkowice (jadąc od strony Katowic) ukradli złodzieje z obwodnicy Krakowa; każdy z paneli miał wymiary 6,3 na 0,55 metra, a wartość skradzionego drogowskazu wynosi ponad 4200 złotych - podała Magdalena Chacaga z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Czy kradną przebierańcy?

   Rabusie zdemontowali również metalowe poręcze przy osadnikach (są to zbiorniki oczyszczające wody opadowe), które znajdują się na najnowszym odcinku obwodnicy - pomiędzy ulicą Kapielową a węzłem Nowotarskim. Osadniki utworzono za ekranami akustycznymi, więc są niewidoczne z drogi. - To skłoniło złodziei do podzielenia pracy na etapy: jednej nocy rozkręcili poręcze, które chcieli wywieźć dopiero kolejnej nocy. Na szczęście inspektor służby drogowej podczas objazdu zauważył rozkręcone poręcze i zapobiegł ich kradzieży - informuje Magdalena Chacaga.
   Dodajmy, że na węźle Opatkowickim także w minionym tygodniu grasowali złodzieje; ukradli wtedy aluminiowy słup, jeden z 4 podtrzymujących tablicę drogowskazową przed węzłem dla jadących od strony Tarnowa. Ponadto zabrano aluminiową tablicę, która stała przed węzłem - od strony Katowic (był to panel o wymiarach 60 cm na 5 metrów, a kolejne były już przygotowane do wywiezienia). Jak podaje GDDKiA - z 870-kilometrowej sieci dróg krajowych naszego regionu znika rocznie około 300 znaków drogowych, nie licząc setek niszczonych. Roczne straty szacowane są na 2 miliony złotych; w ciągu roku trzeba bowiem wymienić lub uzupełnić ok. 2 tys. sztuk znaków, tablic czy podpór; znak kosztuje od 300 do 800 zł, a za aluminiowe tablice, które od niedawna pojawiły się na głównych drogach krajowych, płaci się 700 zł za każdy metr kwadratowy.
   Magdalena Chacaga dodaje, że kradzieże przyczyniają się nie tylko do poważnych utrudnień w ruchu, ale mogą spowodować wypadek - jeśli znak, który zniknął, nie ostrzeże jadącego. Ponieważ znikające ostatnio panele są sporych rozmiarów - do ich demontażu potrzebny jest "specjalistyczny sprzęt i ludzie". Zdaniem przedstawiciela GDDKiA trudno więc uwierzyć, by nikt nic nie zauważył, że ktoś coś majstruje. Być może jednak - jak się podejrzewa - rabusie działający w dzień... przebierają się za drogowców.
   Zarządca drogi wielokrotnie zwracał się do policji "o wzmożoną kontrolę odcinka obwodnicy" również w nocy, ale na razie nie dało to wyników. - Cała nadzieja w kierowcach. Jeśli zauważą taką ekipę wieczorem lub w nocy, nawet wyglądającą "profesjonalnie", niech zawiadomią policję - _apeluje Magdalena Chacaga._(J.ŚW)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie