Koronawirus w Polsce. TOP 10 niebezpiecznych zawodów w czasach zarazy. Komu najbardziej grozi zakażenie? [GALERIA]

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
W jakich zawodach w Polsce ryzyko zarażenia koronawirusem jest dziś największe? Przejdź dalej...
Koronawirus przeraził cały świat, w tym wielu Polaków, ale najbardziej tych, którzy wykonują zawody wymagające częstego kontaktu z wieloma nieznajomymi ludźmi. Kto najbardziej ryzykuje dziś w Polsce zarażenie Covid-19? Wbrew pozorom – nie są to wcale lekarze i sanitariusze zajmujący się chorymi i nosicielami. TOP 10 niebezpiecznych profesji - sprawdź w galerii.

A w jakich zawodach w Polsce ryzyko zarażenia koronawirusem jest dziś największe? Nasz TOP10 w GALERII.

FLESZ - Koronawirus - kwarantanna w całej Polsce

Polska lista profesji niebezpiecznych w czasach zarazy różni się od chińskiej czy włoskiej, a to dlatego, że – wyciągając wnioski z dramatycznych doświadczeń Państwa Środka i Italii – rząd dość szybko przeorganizował pracę służb medycznych i sanitarnych, a zarazem administracyjnie zakazał działalności w tych sferach i miejscach, w których ryzyko zakażenia wydawało się na pierwszy rzut oka największe. A najbardziej ryzykowne są – z natury rzeczy – miejsca i wydarzenia związane z obecnością i obsługą tłumów ludzi: placówki kultury - kina, teatry, muzea, biblioteki; obiekty sportowe; imprezy masowe: targi, konferencje itp.; instytucje oświaty (właśnie tak w tzw. normalnych warunkach najczęściej dochodzi do zakażeń np. grypą): czyli żłobki, przedszkola i szkoły.

Główny Inspektor Sanitarny wydał przy tym zalecenia dla firm, m.in. by tam, gdzie to możliwe, stosować pracę zdalną – bez wychodzenia z domu. Celem jest utrzymanie w praktycznej kwarantannie przez najbliższe dwa tygodnie – czyli w okresie przewidywanej największej ekspansji koronawirusa – jak największej liczby Polek i Polaków. Rząd wraz z samorządami zdecydował się też na zamknięcie placówek dziennego wsparcia osób starszych, w tym klubów seniora, ponieważ – jak już chyba wszyscy wiedzą – śmiertelność wirusa rośnie gwałtownie wraz z wiekiem zarażonego. To z kolei zminimalizowało ryzyko zarażenia pracowników dezaktywowanych placówek i instytucji.

Koronawirus: „zawód” babci śmiertelnie niebezpieczny

Ogólne zalecenie dla seniorów jest jasne: jeśli nie musicie, nie wychodźcie z domów, a jeśli musicie, to zróbcie wszystko, by ograniczyć kontakty z otoczeniem. Nie tylko z innymi ludźmi, ale też z obiektami i przedmiotami potencjalnie zarażającymi, czyli takimi, z którymi mógł mieć kontakt chory lub nosiciel; chodzi zwłaszcza o przedmioty z tworzyw sztucznych – wirus potrafi przeżyć na ich powierzchni nawet trzy dni; w powietrzu – trzy godziny.

Bardzo mocne zalecenie dotyczy też kontaktów seniorów, zwłaszcza po 70-ce (98 proc. zmarłych na koronawirusa we Włoszech miało ponad 68 lat) z osobami młodymi, szczególnie małymi dziećmi, które potrafią roznosić chorobę, choć same nie mają żadnych jej objawów. Rada brzmi: w ogóle się z nimi nie spotykać i nie stykać.

Koronawirus: aktualizowany raport

To bardzo trudne, bo w momencie zamknięcia szkół i przedszkoli nagły renesans przeżył „zawód” babci i dziadka (zdani na siebie rodzice naprawdę nie mają co zrobić z dziećmi). Jednocześnie jest to jednak „zawód” bardzo wysokiego ryzyka, więc powinniśmy robić wszystko, by nasi seniorzy nie musieli go wykonywać. Nawet jeśli bardzo chcą.

Koronawirus: chiński „ranking” niebezpiecznych zawodów

W specjalistycznym magazynie „Occupational Medicine” („Medycyna pracy”) ukazała się – dająca mocno do myślenia – analiza profesora Davida Koha, konsultanta ds. zdrowia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Wynika z niej, że w chwili wybuchu epidemii w chińskim Wuhan pierwszą – początkowo największą, ponad 50-procentową - grupę ofiar koronawirusa stanowili sprzedawcy zwierząt i żywności, zatrudnieni na popularnym, czyli odwiedzanym przez tłumy, targowisku miejskim – oraz ich klienci. Targowisko zostało więc zamknięte.

W drugiej fazie ekspansji koronawirusa, gdy skokowo zwiększyła się liczba zakażonych i ciężko chorzy zaczęli się zgłaszać do placówek opieki zdrowotnej (lub byli do nich dowożeni), gwałtownie wzrosło ryzyko wykonywania zawodu lekarza, pielęgniarki/pielęgniarza czy sanitariusza/sanitariuszki. Wbrew pozorom, nie dotyczyło ono jednak w pierwszym rzędzie pracowników oddziałów chorób zakaźnych, lecz lekarzy i pielęgniarek z przychodzi i oddziałów ogólnych – bo tam w pierwszym rzędzie trafiali chorzy, a przy tym – nie było odpowiednich procedur i narzędzi zapobiegających zakażeniu.

W efekcie pracownicy służby zdrowia stanowili niespełna jedną trzecią wszystkich hospitalizowanych w Wuhan, a wśród nich było aż 77,5 proc. osób zatrudnionych na oddziałach ogólnych, a tylko 5 proc. – na oddziale ratunkowym i intensywnej terapii.

Z dalszych analiz wynika, że oprócz pracowników służby zdrowia wśród zakażonych najwięcej było osób zatrudnionych w turystyce i hotelarstwie (przewodnicy, opiekunowie grup, rezydenci, piloci wycieczek, pracownicy recepcji), handlu i usługach (sprzedawcy, kasjerzy, obsługa klienta), organizacji imprez masowych i biznesowych (zmarło m.in. kilku organizatorów spotkań biznesowych oraz uczestników takich spotkań), transporcie (kierowcy, taksówkarze, kurierzy), ochronie mienia i ludzi (stróże, ochroniarze), budownictwie (dotyczyło to bezpośrednich okolic epidemii, a do zarażenia doszło pośrednio, np. poprzez sprzedawcę w sklepie).

Koronawirus w Krakowie. Opustoszały Rynek Główny, pasażerowi...

O dziwo, w owej „chińskiej fazie” rozwoju pandemii nie stwierdzono jakiegoś szczególnego nasilenia infekcji w gastronomii, a więc w popularnych barach, bądź restauracjach. Zjawisko takie wystąpiło natomiast później we Włoszech – jeden nosiciel potrafił zarazić ponad połowę klientów i to nie tylko tych, którzy znajdowali się wraz z nim w lokalu, ale też tych, którzy przyszli później. Stąd bezprecedensowa decyzja władz o zamknięciu lokali.

Ekspert WHO zwraca również uwagę na to, iż ludzie wykonujący profesje niosące największe ryzyko zakażenia – lub tak postrzegani przez współobywateli – narażeni są na coraz większe ryzyko dyskryminacji, a nawet społecznego wykluczenia. Niczym kiedyś trędowaci. Np. taksówkarze i kierowcy Ubera nie chcą wozić lekarzy i pielęgniarzy, uznając ich za potencjalne źródło śmiercionośnej infekcji. Z podobnymi reakcjami spotykają się pracownicy opieki zdrowotnej w hotelach, sklepach oraz w swoich miejscach zamieszkania, a także w miejscach publicznych – jak środki transportu (autobusy, tramwaje, pociągi, metro), korytarze budynków, windy…

Ten trend dotarł już do Polski. Pracownicy jednej z małopolskich fabryk nie pozwolili opuścić szoferki kierowcom, którzy przyjechali z transportem komponentów z oddziału firmy w północnych Włoszech. Niezbędne dokumenty zostały podane przez przybyszy przez uchyloną szybkę specjalnie zabezpieczonemu pracownikowi polskiego oddziału i poddane fachowej dekontaminacji, czyli odkażeniu z domniemanych zarazków.

Z kolei w jednym z małopolskich hipermarketów połowa kasjerów wzięło urlop na żądanie i poszło do domu w godzinach szczytu, gdy klienci zaczęli szemrać, iż „po sklepie chodzą jacyś Azjaci, chyba z Chin” (okazało się, że byli to turyści z Japonii, dokonujący zakupów w „obowiązkowych” maseczkach).

Koronawirus. Ludzie masowo wykupują towary w sklepach. Czego...

Koronawirus: polski „ranking” niebezpiecznych zawodów

Jako się rzekło, przedstawiciele polskich władz, ale też przedsiębiorcy, wyciągnęli sporo wniosków z tego, co wydarzyło się lub dzieje w krajach wcześniej dotkniętych epidemią, dlatego polska lista zawodów niebezpiecznych w czasach zarazy została mocno zmniejszona w porównaniu np. z listą włoską. Nie ma na niej np. nauczycieli oraz pracowników instytucji kultury, sportu oraz branży imprez masowych. Wiele rzeczy podziało się „samo”: z powodu masowej rezygnacji klientów z wyjazdów turystycznych i biznesowych pracownicy niektórych branż (np. kierowcy autokarów, stewardesy, przewodnicy wycieczek, organizatorzy spotkań i eventów) są wprawdzie narażeni na utratę zarobku, a nawet pracy, ale w większości wypadków nic nie zagraża ich zdrowiu.

Do piątku 13 marca czwarte miejsce w naszym zestawieniu niebezpiecznych profesji zajmowali pracownicy gastronomii, przede wszystkim kelnerzy, a także pracownicy niektórych zakładów usługowych (fryzjerskich, kosmetycznych) – to są również profesje z natury kontaktowe, np. w przypadku kelnerów z klientami trzeba rozmawiać, podać im posiłki, nalać napoje, odebrać zapłatę. Okazji do zarażenia jest zatem niepokojąco dużo, dlatego część krajów (Włochy, Belgia) zdecydowała się na drastyczny krok i całkowite zamknięcie lokali gastronomicznych. W Polsce najbardziej oblegane restauracje, należące m.in. do znanych sieci, ustawiały od tygodnia wszędzie (zwłaszcza w salach jadalnych) dozowniki z płynem dezynfekcyjnym; ich pracownicy otrzymali odpowiednie wytyczne – i rękawiczki, popularna sieć kawiarni wprowadziła zakaz używania własnych kubków czy termosów. Również w barach i restauracjach preferowaną formą zapłaty stała się płatność bezgotówkowa, najlepiej – bezdotykowa. W piątek polski rząd, wzorem innych, zdecydował się zamknąć od weekendu 14-15 marca wszystkie restauracje, puby i kluby, w których mogliby się gromadzić ludzie. Tym samym pracownicy tychże przestaną ponosić ryzyko - i znikają z naszego zestawienia.

A w jakich zawodach w Polsce ryzyko zarażenia koronawirusem jest dziś największe? Nasz TOP10 w GALERII.

Chałupnicze sposoby, jak zasłonić twarz i uchronić się przed...

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Krakowskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zakupowicz

Na dzień dzisiejszy najbardziej narażeni kasierki w supermarketach! Galerie pozamykane i masa ludzi odwiedza właśnie supermarkety. Płacimy gotówką, nie dbamy o tę kobiety co nie przewidywali pracy w warunkach niebezpiecznych. Może to im jakoś zrekompensuje Państwo?

G
Gość
13 marca, 22:22, W szoku:

Pracownicy lotnisk , sprzedawcy pamiątek i parkingowi... Oni chyba są pierwsi w kolejności ale ktoś chyba o nich zapomniał

Jest więcej takich zawodów. Opiekunki dalej pracują A rodziny nie interesuje że może przynieść wirusa tatusiów czy mamusi.

G
Gość

I sklepy MONOPOLOWE..potrafią ludzie przychodzic 10 razy dziennie po setke lub piwo..to jest dopiero skupisko zarazków..

G
Gość

a co z malarzami, cukiernikami i piekarzami, oraz lekazami?

G
Gość

A co z korporacjami, gdzie na pietrze siedzi 300-400 osób z różnych krajów i wszyscy mają obowiązek w poniedziałek stawić się i pracować. (Np. Na Bora-Komorowskiego) To po co to siedzenie w domu i nie chodzenie do galerii, knajp itd.

c
czytelniczka

Mi pierwszy na myśl przychodzi dentysta, pracuje w oparach wody zmieszanej ze śliną i wszystkim co tam w gardle i buzi sie znajduje ;)

E
Elka

A instruktorzy nauki jazdy?

W
W szoku

Pracownicy lotnisk , sprzedawcy pamiątek i parkingowi... Oni chyba są pierwsi w kolejności ale ktoś chyba o nich zapomniał

G
Gosc

Nikt nie mowi o publicznych toaletach gdzie pracuja w wiekszosci starsi ludzie a zabezpieczen brak. Nie mowiac o tym ze przychodza przechodnie jak i turysci.

Dodaj ogłoszenie