Kraków. Kierowcy protestowali i blokowali stacje. "Połautomatyczna dezinfomacja" [ZDJĘCIA]

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
W sobotę (11 czerwca) w całej Polsce odbyła się blokada stacji Orlen w ramach protestu przeciwko wysokim cenom paliw. W Krakowie akcję kierowcy przeprowadzili na stacji przy ul. Grota-Roweckiego.
W sobotę (11 czerwca) w całej Polsce odbyła się blokada stacji Orlen w ramach protestu przeciwko wysokim cenom paliw. W Krakowie akcję kierowcy przeprowadzili na stacji przy ul. Grota-Roweckiego. Andrzej Banaś
Udostępnij:
W sobotę (11 czerwca) w całej Polsce planowano masowe blokady stacji Orlen w ramach protestu przeciwko wysokim cenom paliw. W Krakowie akcję kierowcy przeprowadzili na stacji przy ul. Grota-Roweckiego. Tymczasem PKN Orlen przekonuje, że nie decyduje o cenach paliw w Polsce, bowiem w naszym kraju i w całej Europie ustalane są przede wszystkim w oparciu o notowania gotowych produktów paliwowych czyli benzyny, diesla i LPG na europejskich giełdach. Z analiz wynika też, że obecnie w Polsce paliwa są najtańsze w całej Europie. Jednocześnie analitycy zajmujący się zwalczaniem dezinformacji zauważają, że protest jest odgórnie stymulowany podobnie, jak miało to miejsce w przypadku szczepień czy wzbudzaniu niepokojów dotyczących uchodźców z zaatakowanej przez Rosję Ukrainy.

FLESZ - Czym spowodowane są ciągłe podwyżki cen paliw i energii?

Akcje polegały na tym, że kierowcy zbierali się pod wybraną przez lokalnego organizatora akcji stacją paliw sieci Orlen, a następnie tworzyli "sztuczną" kolejkę do dystrybutorów aby przez określony czas blokować sprzedaż paliw. W Krakowie doszło do zablokowania stacji benzynowej przy ulicy Grota-Roweckiego. Wzięło w nim udział ok. 20 samochodów.

"Nie podoba nam się polityka Orlenu, który mimo kursu dolara i cen za baryłkę ropy śrubuje ceny na polskim rynku paliw. Nie jesteśmy również zadowoleni z tego jak rząd (nie)radzi sobie z tym problemem, a wręcz zamiata go pod dywan i mydli ludziom oczy, jakoby nie był odpowiedzialny za obecną sytuację" - podkreślali protestujący.

Tymczasem w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że ludzie przedstawiający się jako główni organizatorzy akcji "Blokujemy Orlen" fałszują swoją tożsamość i nie sposób ich ustalić. Zwrócono min. uwagę, że zdjęcia rzekomych "liderów" zostały wygenerowane komputerowo.

"Protest na sterydach"

Jednocześnie Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych (IBIMS) opublikował analizę mechanizmów rozprzestrzeniania się treści dotyczących blokad stacji PKN Orlen. Jak czytamy: „podobne mechanizmy były wykorzystywane w przypadku ruchów antyszczepionkowych”

W raporcie IBIMS czytamy, że treści dotyczące „protestu” były najdynamiczniejszym tematem w mediach regionalnych w Polsce. - Dla porównania - tylko strajki kobiet z 2021 r. miały podobny zasięg lokalny – piszą analitycy i dodają: „Według różnych dostępnych danych możemy mówić o 200-250 publikacjach dot. tematu w ostatnich 4 dniach”

Instytut zwraca uwagę, że charakterystycznym elementem, który towarzyszył informacjom o protestach jest zjawisko „masowej, półautomatycznej dystrybucji informacji według ustalonego wzoru, który można było zaobserwować w wypadku szczepień, a później przy dezinformacji na temat ukraińskich uchodźców”.

Wykorzystywane przy tym są mechanizmy algorytmów mediów społecznościowych. Te działają na zasadzie kuli śniegowej: Zwiększają liczbę odbiorców, do których dociera przekaz w zależności od jego popularności. "Algorytm odczytuje to jako bardzo wysokie zainteresowanie publikacją, przez co hurtowo dociera ona do kolejnych grup użytkowników danego kanału. To dlatego w przypadku tematyki społecznej technika ta jest tak skuteczna" – informują autorzy raportu przekonując, że celem akcji jest wywołanie niepokojów społecznych.

- Dokładnie ten mechanizm zainteresowania „na sterydach” wykorzystany był w wypadku protestów na stacji Orlen. W chwili obecnej nie jesteśmy już w stanie sprawdzić jak bardzo protest organicznie interesował użytkowników sieci, a jak bardzo poprzez sztuczną stymulację – piszą analitycy IBIMS

Cały raport można przeczytać tutaj.

ORLEN: O notowaniach cen nie decydują poszczególne koncerny paliwowe

Tymczasem Orlen na swojej oficjalnej stronie przedstawił "fakty i mity o cenach paliw". Podkreślono jak duży wpływ na sytuację ma wojna na terenie Ukrainy. "Wojna na Ukrainie oznacza przede wszystkim radykalne ograniczenie importu gotowych paliw (benzyny i diesla) z Rosji do UE. Wprowadzane sankcje praktycznie go odetną. Jest to ewidentny koszt wojny. Brak importu z Rosji wpłynął na wzrost notowań paliw gotowych o 71 proc. dla benzyny i 59 proc. dla diesla (Reuters, Platts). Wzrost ten dotyczy wszystkich krajów w Europie importujących paliwa. W Polsce w pierwszym kwartale tego roku aż 41 proc. paliw pochodziło z importu" - podkreślają w PKN Orlen.

Zaznaczają tam, że ceny hurtowe paliw w Polsce i w całej Europie ustalane są przede wszystkim w oparciu o notowania gotowych produktów paliwowych czyli benzyny, diesla i LPG na europejskich giełdach. "O notowaniach tych nie decydują poszczególne koncerny paliwowe, a czynniki rynkowe, czyli relacja pomiędzy podażą a popytem" - przekonują w PKN Orlen.

Zgodnie z danymi e-petrol od początku wojny największe wzrosty cen paliw odnotowano na Słowacji i w Rumunii. Odnotowane w Polsce wzrosty cen wynikają z faktu, że nasz rynek paliw do czasu wojny był uzupełniany w dużej mierze paliwem rosyjskim, którego odcięcie spowodowało duże zawirowania cen. Ceny paliw w Polsce, niezmiennie należą jednak do najniższych w całej Unii Europejskiej i są wyraźnie niższe niż w krajach naszego regionu.

W mijającym tygodniu średnia cena benzyny 95 na polskich stacjach wynosiła 7,95 zł i Polska była jednym z nielicznych państw Europy, gdzie średnia cena nie przekroczyła 8 zł/l. Nieco taniej było w Słowenii, Bułgarii i Rumuni. Wyraźnie niższe ceny są wyłącznie na Węgrzech, jednak tam ceny są regulowane przez państwo i nie mają charakteru rynkowego.

Jeszcze ciekawszym faktem wynikającym z najnowszej analizy cenowej jest układ cen diesla w krajach UE. Z danych e-Petrol wynika, że w mijającym tygodniu diesel najtaniej można było kupić w Polsce - 7,50 zł za litr. Średnia cena diesla np. w Słowenii, mającej tanią benzynę, wynosiła 7,64 zł. Diesel był też droższy u naszych sąsiadów - na Słowacji kosztował 8,31 zł/l, w Czechach 8,42 zł/l. To kraje ze zbliżonym do naszego poziomem życia i zarobków obywateli.

Wysokie ceny ropy na rynkach nie są jedynym powodem wzrostu cen paliw. Do tego dochodzą też rosnące koszty frachtu, czyli transportu paliw drogą morską (wzrost o ok.70 proc.) oraz ceny energii i gazu, potrzebnych do produkcji paliw.

Płacimy też za... ekologię. Od 2012 r. nastąpił 3-krotny wzrost kosztu związanego z dodawaniem biododatków, co jest wymagane przez prawo europejskie. Problemem są też ceny uprawnień do emisji CO2. Do końca 2012 r. PKN Orlen otrzymywał więcej uprawnień do emisji CO2 niż emitował. Emisja w 2012 r. wyniosła ok 14 mln ton, czyli 80 proc. darmowego przydziału. Obecnie, koncern otrzymuje uprawnienia do emisji ok. 7 mln ton CO2 przy ok. 16 mln ton emisji. To negatywnie przekłada się na cenę paliwa.

Kraków. Budowa północnej obwodnicy może się opóźnić. Niepewn...

Rezygnacja z rosyjskiej ropy Urals

Jak podaje firma analityczna BM Reflex aktualne ceny paliw kształtują się na średnim poziomie: benzyna bezołowiowa 95 – 7,97 zł/l, bezołowiowa 98 kosztuje 8,54 zł/l, olej napędowy 7,66 zł/l, a autogaz 3,59 zł/l.

Wzrost ceny litra benzyny w złotówkach w ujęciu tydzień do tygodnia wyniósł 0,04 zł w przypadku stacji PKN Orlen, Grupy Lotos i koncernów i 0,11 zł w przypadku prywatnych stacji.

W piątek rano ropa Brent kosztowała niecałe 123 USD/bbl i była o ok. 3 USD/bbl droższa niż przed tygodniem.

- Amerykańska EIA prognozuje średnie ceny ropy naftowej Brent w II połowie roku na poziomie 108 USD/bbl oraz 93 USd/bbl w 2023 r., podkreślając cały czas zwiększony poziom niepewności wynikający ze skumulowania wielu różnych czynników. Produkcja rosyjskiej ropy naftowej zdaniem EIA spadnie z 11,4 mln bbl/d w pierwszym kwartale tego roku do 9,3 mln bbl/d w 4 kwartale 2023 roku. EIA zakłada, że 80 proc. rosyjskiej ropy naftowej objętej unijnym embargiem znajdzie alternatywnych odbiorców głównie na rynku azjatyckim - informuje Urszula Cieślak z BM Reflex. - EIA podkreśla, że ewentualne wprowadzenie restrykcji dotyczących ubezpieczenia morskiego transportu rosyjskiej ropy naftowej lub przyszłe kolejne sankcje, mogą doprowadzić do większego spadku produkcji i eksportu rosyjskiej ropy naftowej stwarzając ryzyko dalszego wzrostu cen - dodaje.

ORLEN znacząco obniża zużycie tańszej, rosyjskiej ropy Urals, na rzecz innych, droższych gatunków. Obecnie zaledwie ok. 30 proc. ropy przerabianej w całej Grupie Orlen pochodzi z Rosji, a zakładają tam, że do końca roku rafinerie Orlenu w Polsce odejdą całkowicie od przerobu rosyjskiej ropy.

Okazuje się, że zaledwie 18 proc. zysku operacyjnego Grupy Orlen w pierwszym kwartale 2022 r. pochodziło z produkcji i sprzedaży paliw w Polsce. Pozostałe zyski to przede wszystkim produkcja i sprzedaż paliw na rynkach zagranicznych (3 rafinerie zagraniczne i ponad 1000 stacji w Niemczech, Czechach, na Litwie i Słowacji), produkcja i dystrybucja energii elektrycznej, a także sprzedaż produktów petrochemicznych, czyli przede wszystkim materiałów do produkcji tworzyw sztucznych.

"Musimy inwestować przede wszystkim w zieloną energetykę, w tym morskie i lądowe farmy wiatrowe, ale też paliwa alternatywne czy biomateriały. W 2022 roku Grupa Orlen przeznaczy na wszystkie inwestycje 15 mld zł i jest to najwyższy wynik w jej historii. Wyniki finansowe wypracowane przez Grupę Orlen przekładają się także na konsekwentny wzrost wpływów odprowadzanych do budżetu państwa. Tylko w 2021 roku koncern wpłacił do budżetu z tytułu różnych opłat i podatków prawie 35,5 mld zł" - podkreślają w PKN Orlen.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

EcoBike

Ecobike X City Cappuccino 28 2022

6 699,00 zł6 199,00 zł-7%
miejsce #3

MBM

MBM E1200 Karios U16 Czarny 27.5 2022

12 599,00 zł
miejsce #4

Indiana

Indiana E4000 Czarny 26 2021

3 499,00 zł
miejsce #5

Torpado

Torpado Era Czarny 28 2022

6 799,00 zł
miejsce #6

Esperia

Esperia Bretagne D18 Czarny 26 2022

4 199,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kraków. Kierowcy protestowali i blokowali stacje. "Połautomatyczna dezinfomacja" [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie